Japoński koncern motoryzacyjny Nissan poinformował wczoraj na swojej konferencji wynikowej, że kupuje 34 proc. akcji mniejszego konkurenta – Mitsubishi. Zarząd potwierdził tym samym plotki, które krążyły w internecie od kilku dni. Jedyna różnica pomiędzy poprzednimi doniesieniami, a oficjalnym komunikatem to… cena zakupu.
2,2 mld dolarów – tyle postanowił wyłożyć na stół Nissan za kontrolny pakiet akcji Mitsubishi. Według Japońskiego prawa, żeby przejąć kontrolę, wystarczy posiadać 1/3 akcji przejmowanej spółki. Wcześniej nieoficjalne źródła mówiły o tym, że transakcja miałaby opiewać na kwotę 1,8 mld dolarów amerykańskich – donosi serwis CNN Money. Okazało się, że Nissan postanowił dołożyć do interesu 0,4 mld dolarów więcej.
Mitsubishi wciąż boryka się z konsekwencjami nieprawidłowości związanymi z zaniżaniem wyników spalania paliwa. Wygląda na to, że znalazł się wybawca, który chce przejąć część jego interesu. Nissan i Mitsubishi współpracowali już wspólnie – Mitsubishi sprzedaje pod marką Nissana mały, miejski samochód. Do tej pory nie angażowało to kapitału żadnego z nich.
Nie ujawniono planów dotyczących dalszej współpracy. Najprawdopodobniej Mitsubishi nadal będzie konstruowało dla Nissana modele miejskich samochodów, które sprzedaje również pod własną marką.





























































