REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Nieudane „odfrankowienie” – nie pomogła klauzula abuzywna w umowie

Michał Kisiel2018-10-02 13:20analityk Bankier.pl
publikacja
2018-10-02 13:20
Dodaj Bankier.pl w Google

W podobnych sprawach dotyczących kredytów hipotecznych opartych na walutach obcych zapadają różne rozstrzygnięcia. Przykładem może być wyrok Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieścia z sierpnia 2018 r., w którym mimo uznania klauzuli waloryzacyjnej za niedozwoloną powództwo kredytobiorcy oddalono w całości.

Termin „odfrankowienie” przewijał się wielokrotnie w omówieniach wyroków zapadających w polskich sądach, również na łamach Bankier.pl. W ten sposób określa się sytuację, w której klauzula określająca sposób przeliczania wartości kredytu i rat z waluty obcej na złote zostaje uznana za abuzywną, ale jednocześnie sąd przyjmuje, że umowa w pozostałej części nadal obowiązuje strony. W efekcie z kontraktu „znika” sporny fragment (staje się nieobowiązujący) i kredyt staje się zobowiązaniem w złotych z oprocentowaniem opartym na stawce LIBOR.

fot. / / YAY Foto

O wyrokach korzystnych dla kredytobiorców bywa głośno, ale na sądowych salach zapadają także rozstrzygnięcia, w których ze sporu zwycięsko wychodzi bank. Przykładem, interesującym zwłaszcza dla frankowiczów spierających się z kredytodawcami, może być orzeczenie Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieścia z 14 sierpnia 2018 r. (sygn. akt VI C 363/17).

Mechanizm indeksacji nie budzi zastrzeżeń

Kredytobiorca zaciągnął w 2007 r. zobowiązanie w kwocie 300 tys. zł. Kredyt był indeksowany do waluty obcej. W pozwie klient zawarł dwa alternatywne żądania – zapłaty 55 tys. zł wskutek uznania umowy za nieważną, ewentualnie zapłaty 54 tys. zł wskutek uznania niektórych zapisów umowy (klauzuli waloryzacyjnej) za niedozwolone i bezskuteczne.

Sąd nie znalazł podstaw, żeby kwestionować samą konstrukcję umowy kredytowej opartej na indeksacji do waluty obcej. „Nie ulega, w ocenie sądu, wątpliwości, że przedmiotowa umowa zarówno w dacie jej zawierania, jak również w chwili obecnej jest zgodna z prawem i ważna. Zawiera ona wszystkie elementy wymagane przez przepisy ustawy - Prawo bankowe, w szczególności art. 69 prawa bankowego w brzmieniu obowiązującym w dacie zawierania umowy” – czytamy w uzasadnieniu.

Wakacje na giełdzie

Kwestia abuzywności klauzuli dotyczącej waloryzacji została jednak rozstrzygnięta po myśli kredytobiorcy. Sąd zwrócił uwagę, że dokładnie taki sam fragment jak w kontrakcie pozywającego znajdował się w rejestrze klauzul niedozwolonych UOKiK i dokonał tzw. kontroli incydentalnej, czyli uwzględniającej specyfikę i warunki zawarcia konkretnej umowy. „Postanowienia, mocą których strony umowy przewidziały możliwość dokonywania waloryzacji (czy też indeksowania) rat kredytu udzielanego mocą tej umowy, nie spełnia ogólnych przesłanek uznania go za klauzulę niedozwoloną. Przesłanki te jednak spełnia przewidziany w umowie sposób ustalania kursu wymiany walut wskazany w tabeli kursów banku” – podkreślono w orzeczeniu.

Sposób przeliczania waluty narusza interesy konsumenta

Wątpliwości sądu co do sposobu ustalania kursów walut były typowe dla wielu spraw, w których osią sporu jest ten właśnie mechanizm. Nieprecyzyjne sformułowania dawały bankowi dużą swobodę w określaniu obowiązujących kredytobiorcę kursów. „W ocenie sądu (…) treść kwestionowanego w pozwie postanowienia umożliwia pozwanemu jednostronne kształtowanie sytuacji powoda - konsumenta w zakresie wysokości jego zobowiązań wobec banku, przez co zakłócona zostaje równowaga pomiędzy stronami umowy. W konsekwencji, należało uznać, że analizowana klauzula umowna jest w zakresie sposobu ustalania kursu sprzeczna z dobrymi obyczajami oraz w sposób rażący narusza interesy konsumenta” – stwierdzono w uzasadnieniu wyroku.

Dalszy ciąg wnioskowania sądu nie przebiegał jednak zgodnie z oczekiwaniami kredytobiorcy. W orzeczeniu przywołano m.in. wyrok Sądu Najwyższego z 14 lipca 2017 r. (sygn. akt II CSK 803/16), w którym dopuszczono możliwość wypełnienia „luki” w umowie powstałej po zakwestionowaniu fragmentu uznanego za abuzywny. „Sąd rozpoznający sprawę niniejszą, podziela powyższe stanowisko i przyjmuje, że w związku z wyeliminowaniem niedozwolonego postanowienia umownego (tj. wyłącznie w zakresie przewidzianego w umowie mechanizmu przeliczania wartości świadczenia) istnieje możliwość wypełnienia tak powstałej luki w umowie. Biorąc pod uwagę okoliczności sprawy w tym w szczególności cel umowy nie można zgodzić się z powodem, że w rezultacie nieważne są wszystkie postanowienia umowy dotyczące waloryzacji, która sama w sobie – co sąd szeroko wyjaśnił wyżej – nie budzi zastrzeżeń”.

Wskazano, że zadaniem powoda było określenie, jak bank powinien przeliczyć świadczenie i wyznaczenie różnicy pomiędzy taką kwotą a rzeczywiście pobraną przez bank. „Powód jednakże nie wskazał żadnego przelicznika (ani kursu średniego NBP ani też żadnego innego), a domagał się wyłącznie wyeliminowania całego kwestionowanego postanowienia umownego. W ocenie sądu byłoby to nieuzasadnione, biorąc pod uwagę dopuszczalność samej waloryzacji oraz skuteczne zakwestionowanie jedynie zastosowanego w umowie sposobu tejże waloryzacji. Ponadto, wyeliminowanie całego zapisu umownego, które mogłoby prowadzić w efekcie do upadku całej umowy, rodziłoby daleko idące i niekorzystne dla obu stron konsekwencje, prowadząc w istocie do zniweczenia celów zawartej umowy, które przyświecały tak powodowi jak i pozwanemu. Biorąc zatem pod uwagę, że powód nie przedstawił właściwej symulacji umowy kredytowej, tj. w jaki sposób spłata powinna być wykonywana, a przedstawił wyłącznie najkorzystniejszy dla siebie wariant rozwiązania zaistniałej sytuacji, a więc umowy kredytowej z całkowitą eliminacją waloryzacji, co w niniejszym postępowaniu było nieprzydatne, powództwo należało oddalić w całości” – czytamy w uzasadnieniu.

Kredytobiorcę obciążono całością kosztów procesu. Orzeczenie jest nieprawomocne.

Źródło:
Michał Kisiel
Michał Kisiel
analityk Bankier.pl

Specjalizuje się w zagadnieniach związanych z psychologią finansów, analizuje, jak płacą i zadłużają się Polacy. Doktor nauk ekonomicznych, zwolennik idei społeczeństwa bez gotówki. Pomysłodawca finansowego eksperymentu "2 tygodnie bez portfela", w ramach którego banknoty i karty płatnicze zamienił na smartfona. Telefon: 501 820 788

Tematy
MG HS Hybrid+ z rabatem do 15 000 zł! Już od 122 900 zł.
MG HS Hybrid+ z rabatem do 15 000 zł! Już od 122 900 zł.

Komentarze (16)

dodaj komentarz
qrara
Niedawno SN zwrócił się z zapytaniem prejudycjalnym do trbunału europejskiego we własnej sprawie. Oznacza to, że stanowisko trybunału jest dla niego istotne.
Dlaczego więc, stanowisko trybunału dotyczącze kredytów walutowych, jest przez niektórych sędziów ignorowane?
Pytania prejudycjalne mogą dotyczyć dwóch kwestii: wykładni
Niedawno SN zwrócił się z zapytaniem prejudycjalnym do trbunału europejskiego we własnej sprawie. Oznacza to, że stanowisko trybunału jest dla niego istotne.
Dlaczego więc, stanowisko trybunału dotyczącze kredytów walutowych, jest przez niektórych sędziów ignorowane?
Pytania prejudycjalne mogą dotyczyć dwóch kwestii: wykładni prawa unijnego lub ważności aktów unijnego prawa pochodnego.

Są one zadawane wtedy, gdy w powyższych kwestiach są wątpliwości; z tym jednak zastrzeżeniem, że sąd krajowy sam nigdy nie może orzec o nieważności aktu prawa pochodnego Unii Europejskiej. Tutaj wyłączną kompetencję ma TSUE.

Sąd krajowy może – a nawet, by nie paraliżować pracy TSUE, powinien – poniechać wystąpienia z pytaniem prejudycjalnym w kwestii, w której TSUE raz już się wypowiedział i brak jest dalszych wątpliwości co do jego stanowiska (doktryna acte eclaire) oraz w sytuacji w której stosowanie prawa Unii Europejskiej jest tak oczywiste, że nie ma miejsca na wątpliwości (acte claire).
mim003
Ja nie pozywałem banku tylko przestałem płacić i po 2 latach dostałem pozew. Prawnicy napisali sprzeciw I czekamy na rozstrzygnięcia... Jakie by nie zapadły będà dla mnie korzystniejsze niż spłata tego przez następne 20 lat
orkus
mam kredyt chf z 2006 roku, z klauzulą abuzywną dot. naliczania odsetek.
Stawka bazowa oprocentowania wynosiła 2,45% i bank (Mbank) miał prawo wg zapisu dowolnie ją zmieniać. Różnie przez lata bywało, niemniej na kredycie patrząc na wysokość rat złotówkowych nie straciłem. Obecnie oprocentowanie jest 2,35%, więc jest ok.
czekam
mam kredyt chf z 2006 roku, z klauzulą abuzywną dot. naliczania odsetek.
Stawka bazowa oprocentowania wynosiła 2,45% i bank (Mbank) miał prawo wg zapisu dowolnie ją zmieniać. Różnie przez lata bywało, niemniej na kredycie patrząc na wysokość rat złotówkowych nie straciłem. Obecnie oprocentowanie jest 2,35%, więc jest ok.
czekam cierpliwie na spadek kursu chf, uczciwie spłącając miesięczne raty.
Tak zresztą było w zamyśle - jak kurs będzie korzystny spłacić większość kredytu.

karol82
Oj jaki ten bank cudowny, że ukochał Cię klauzulką abuzywną. No do rany przyłóż - trollu!!! Przestań pisać farmazony, odwołanie do rat złotówkowych to z twojej strony chwyt psychologiczny - byle napuścić jednych na drugich. A od jakiej kwoty to oprocentowanie? Od sztucznie wywindowanej przez bank. I skończ z tymi opłaconymi przez Oj jaki ten bank cudowny, że ukochał Cię klauzulką abuzywną. No do rany przyłóż - trollu!!! Przestań pisać farmazony, odwołanie do rat złotówkowych to z twojej strony chwyt psychologiczny - byle napuścić jednych na drugich. A od jakiej kwoty to oprocentowanie? Od sztucznie wywindowanej przez bank. I skończ z tymi opłaconymi przez bank spotami.
obs
Takich wyroków jest full. I to jest linia coraz powszechniejsza.
A tylko kancelarie prawne wciskają naiwnym, że jest inaczej, by frankowicz zapłacił im za prowadzenie sprawy.
Kredytobiorcy udają teraz "głupa", że nie wiedzieli, że biorą kredyt frankowy.
I dziwią się, że przegrywają.
karol82
Jak jest full to podaj konkretne przykłady - sygnatury.
marekrz
To, czy wiedzieli w świetle przepisów o abuzywności nie ma znaczenia. To raz. A że "frankowicze" nie wiedzieli co kupują, to fakt, bo bank nie informował, że zakłada wraz z ich kredytem pozycje na rynku FOREX - FX SWAP-y i ze będą się musieli kopać z koniem, czyli dużymi graczami, którzy obstawiają wzrost CHF.
qrara
A w Polsce ciągle zapadają wyroki niezgodne z orzecznictwem unijnym.

Prawo.pl
Prawnicy i sądy Frankowicze bez szans na sukces przed polskimi sądami. Jedyna ich nadzieja w ustawie
Frankowicze bez szans na sukces przed polskimi sądami. Jedyna ich nadzieja w ustawie
Rafał Bujalski
OPINIE
Data dodania: 16.02.2016
Korzystne
A w Polsce ciągle zapadają wyroki niezgodne z orzecznictwem unijnym.

Prawo.pl
Prawnicy i sądy Frankowicze bez szans na sukces przed polskimi sądami. Jedyna ich nadzieja w ustawie
Frankowicze bez szans na sukces przed polskimi sądami. Jedyna ich nadzieja w ustawie
Rafał Bujalski
OPINIE
Data dodania: 16.02.2016
Korzystne dla frankowiczów orzeczenia Trybunału w Luksemburgu są albo nieznane albo przemilczane przez polskie sądy i doktrynę, nie ma zatem szans, aby sądownie udało się odwrócić dominujący w polskiej praktyce bankowej trend jednostronnego obarczania ryzykiem walutowym kredytobiorcy - twierdzi dr Waldemar Gontarski, dziekan Wydziału Prawa w Londynie Europejskiej Wyższej Szkoły Prawa i Administracji.
- Trzeba czekać na ustawę o przewalutowaniu - dodaje w rozmowie z Rafałem Bujalskim, wydawcą programu LEX Prawo Europejskie.
Rafał Bujalski: W przeciągu dwóch ostatnich lat Trybunał w Luksemburgu zajmował się co najmniej dwukrotnie kwestią kredytów we frankach szwajcarskich. Oba badał Pan szczegółowo w glosach, które ukazały się w programie LEX Prawo Europejskie. Jakich konkretnych aspektów tych kredytów dotyczył każdy z wyroków i które tezy orzeczeń są według Pana najważniejsze?
Dr Waldemar Gontarski: Novum prawnicze pierwszego z wyroków w sprawie Kasler (sygn. C-26/13 - przyp. red.) polega na dookreśleniu wymogu przejrzystości warunków umowy o kredyt wyrażony w walucie obcej, o którym to warunku mowa w przepisach dyrektywy 93/13 o klauzulach abuzywnych. Trybunał zniwelował przewagę informacyjną banku nad klientem w zakresie ryzyka ekonomicznego, a konkretnie walutowego, rozstrzygnięciem interpretacyjnym, które praktycznie na bank przenosi całe ryzyko kursu walutowego. Ów transfer uzasadniony jest tym, że elementarne poczucie sprawiedliwości wyklucza możliwość równomiernego rozkładu ryzyka na bank i kredytobiorcę (taka równomierność byłaby dopuszczalna, jeśli nie byłoby przewagi informacyjnej banku nad klientem w zakresie omawianego ryzyka), a tym bardziej jednostronnego obarczania ryzykiem kredytobiorcy, co niestety ma miejsce w polskiej praktyce bankowej. Jednocześnie w polskich tekstach naukowych, również tych, które stanowią przedmiot postępowania o awans naukowy, wyrok w sprawie Kasler jest przemilczany i w ogóle nie wyprowadza się przedkontraktowego obowiązku informacyjnego z przepisów dyrektywy o klauzulach abuzywnych. Tymczasem według tego orzeczenia nie ulega wątpliwości, że umowne klauzule walutowe (indeksacyjne, czyli przeliczeniowe) są abuzywne, jeśli banki w momencie zawierania umów nie informowały o całokształcie kosztów kredytu uwzględniających ryzyko walutowe.
qrara
Ten wyrok jest potwierdzeniem nizgodności z prawem unijnym.
qrara odpowiada qrara
niezgodności

Powiązane: Frankowcy w sądach

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki