Niemieccy producenci samochodów: BMW, Daimler i Volkswagen zostali oskarżeni o działania szkodzące środowisku. Według Komisji Europejskiej celowo ograniczali konkurencję w opracowywaniu lepszych i bardziej ekologicznych rozwiązań w układach napędowych – wynika z komunikatu KE z 5 kwietnia 2019 r.
– Przedsiębiorstwa mogą współpracować na wiele różnych sposobowych w poprawianiu jakości swoich produktów. Prawo Unii Europejskiej nie dopuszcza jednakże, żeby działali wspólnie w zupełnie przeciwnym celu – ograniczaniu konkurencji i niepoprawianiu swoich produktów – podsumowała list skierowany do trzech koncernów motoryzacyjnych Margrethe Vestager, komisarz UE.
Nie o taką współpracę chodziło Unii Europejskiej
Komisja Europejska wskazała nawet, co do jakich technologii zachodzi podejrzenie o celowe spowalnianie ich rozwoju, które naraziłoby producentów na wyższe koszty produkcji (choć zyskałoby na tym powietrze). Chodzi o systemy redukujące emisję tlenków azotu w układach wydechowych samochodów z silnikami diesela oraz filtry cząstek stałych, których wdrożenie miało być celowo opóźniane przez producentów.
Instytucja zarzuca producentom uniemożliwianie nabycia konsumentom lepszych technologicznie i ekologicznie samochodów, choć konkretne rozwiązania były opracowane i można było zaimplementować je do produkowanych aut. Jeśli postępowanie zakończy się nałożeniem grzywien, to te będą liczone w milionach.
Załatwianie niedokończonych spraw
Wygląda na to, że Unia Europejska wzięła sobie mocniej do serca interesy konsumentów i środowiska. Musiało minąć kilka lat od skandalu dieselgate. Na początku miesiąca Europarlament zapowiedział także kroki wobec Volkswagena w zakresie tych samochodów, które zostały wtedy sprzedane z oszukanymi systemami emisji spalin i są w użytku do dziś. Zaznaczono, że w przeciwieństwie do mieszkańców i klientów Stanów Zjednoczonych, europejscy kierowcy wciąż nie doczekali się odpowiedniego programu rekompensat.

Eurodeputowani oczekują, że w naprawę sytuacji zaangażują się zarówno kraje członkowskie, jak i sami producenci samochodów. Wskazano tu niechlubne przykłady Niemiec, Włoch, Luksemburgu i Wielkiej Brytanii, gdzie całe postępowanie wciąż tkwi na etapie domagania się szczegółowych informacji o procederze grupy Volkswagen.





























































