REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Niemcy nie wykluczają kolejnych obostrzeń; statystyki covidowe są "dalekie od oczekiwań"

2020-12-07 14:20
publikacja
2020-12-07 14:20
Dodaj Bankier.pl w Google

W Niemczech z powodu utrzymującej się wysokiej liczby infekcji staje się coraz bardziej prawdopodobne, że środki podejmowane w walce z koronawirusem zostaną zaostrzone przed świętami Bożego Narodzenia. Zdaniem federalnego ministra gospodarki statystyki covidowe są "dalekie od oczekiwań”.

Niemcy nie wykluczają kolejnych obostrzeń; statystyki covidowe są "dalekie od oczekiwań"
Niemcy nie wykluczają kolejnych obostrzeń; statystyki covidowe są "dalekie od oczekiwań"
fot. LI SEN / / Shutterstock

"Obecny system to za mało" - powiedział w poniedziałek w porannym magazynie telewizji ARD premier Bawarii Markus Soeder. "Liczby pozostają stabilne, każdego dnia pojawiają się nowe infekcje, rośnie liczba zgonów" - dodał.

Soeder dał do zrozumienia, że spodziewa się kolejnego spotkania premierów krajów związkowych jeszcze przed Bożym Narodzeniem. "Musimy działać, lepiej wcześniej niż później" - stwierdził.

Niedawno ograniczenia związane z koronawirusem przedłużono do 10 stycznia. Następna konferencja premierów planowana jest na 4 stycznia. Wcześniejszego niż w styczniu spotkania kanclerz z szefami krajów związkowych nie wykluczyła w wypowiedzi dla dziennika "Bild" Helge Braun, szefowa kancelarii Angeli Merkel.

Według federalnego ministra gospodarki Petera Altmaiera statystyki covidowe są "dalekie od oczekiwań”. "Można i trzeba powiedzieć, że środki, które podjęliśmy do tej pory, nie są wystarczające, aby naprawdę przełamać drugą falę infekcji".

Wakacje na giełdzie

Politycy są szczególnie zaniepokojeni liczbą ofiar śmiertelnych. "Co cztery minuty ktoś w Niemczech umiera z powodu koronawirusa. Po prostu nie możemy tego zaakceptować" - powiedział Soeder.

W miniony weekend obłożenie łóżek na oddziałach intensywnej terapii z pacjentami chorymi na Covid-19 w Berlinie było wyższe niż kiedykolwiek wcześniej podczas pandemii i wynosiło 26,6 procent - pisze w poniedziałek portal rbb24.

Joerg Weimann, kierownik oddziału intensywnej terapii w szpitalu Sankt Gertrauden w dzielnicy Wilmersdorf w Berlinie wyraził w poniedziałek rano zaniepokojenie wysokim stopniem wykorzystania łóżek intensywnej terapii u pacjentów z koronawirusem. "Zostało nam tylko 75 procent dla innych pacjentów oddziału intensywnej terapii w tym samym czasie. Trzeba sobie z tym poradzić, prawie nie mamy wolnych łóżek" - powiedział w radiu rbb.

Setki funkcjonariuszy policji federalnej i pracowników ochrony niemieckich kolei sprawdzają w poniedziałek w całych Niemczech czy pasażerowie w pociągach przestrzegają wymogu posiadania maseczek zakrywających usta i nos. Skontrolowanych może być nawet 50 procent pociągów dalekobieżnych, kontrole przeprowadzane są także w lokalnym transporcie publicznym.

Każdy, kto lekceważy wymóg posiadania maseczki, popełnia wykroczenie. Kara za jej brak w Bremie wynosi 50 euro, a w Dolnej Saksonii 150 euro.

Noszenie maseczek jest w Niemczech obowiązkowe we wszystkich środkach transportu publicznego.

W poniedziałek Instytut Roberta Kocha zgłosił 12 332 nowe infekcje koronawirusem w Niemczech w ciągu 24 godzin. Tydzień temu było ich 1000 mniej.

Z Berlina Berenika Lemańczyk

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (1)

dodaj komentarz
cwany_lis
I jak ...?
może ....
pomoc z Polski ? może trzeba pomóc wybudować szpitala na Olympiastadion ?
hipokryci .....nic się nie zmieniają !
jak powiedziała księżna Maria Teresa Oliwia Hochberg von Pless,
znana również jako Daisy:
zakute pruskie łby !!!

Powiązane: Koronawirus a gospodarka

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki