REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Niemcy głosują, Europa wstrzymuje oddech

Michał Żuławiński2013-09-19 06:00analityk Bankier.pl
publikacja
2013-09-19 06:00

Od decyzji niemieckich wyborców zależeć będzie los nie tylko Republiki Federalnej, ale także całej strefy euro i Unii Europejskiej. W wielu europejskich sprawach głos Berlina wciąż jest decydujący. Na kilka dni przed wyborami krajobraz polityczny największego państwa Unii jest pełen niewiadomych.

Premiujący koalicje niemiecki system wyborczy raczej wyklucza, aby jedna partia zagarnęła pełnię władzy. Kluczowym pytaniem jest więc „kto z kim?”, na które komentatorzy już teraz starają się odpowiedzieć, przedstawiając możliwe scenariusze.

Wyborcza układanka czyli „kto z kim i po co”?

System wyborczy w Niemczech
Niemiecka ordynacja wyborcza różni się nieco od tej, do której przyzwyczajeni są wyborcy nad Wisłą. Idąc do wyborów niemiecki wyborca dysponuje dwoma głosami. Jeden oddaje bezpośrednio na swojego kandydata – konkretną osobę z imiennych list w 299 okręgach wyborczych. Tą drogą do Bundestagu wchodzi 299 posłów. Drugi głos oddawany jest na krajową listę partyjną – głosy te są rozdzielane na szczeblu krajowym i decydują o proporcjach między partiami w parlamencie.

Liczba posłów w Bundestagu nie jest sztywna. Jeżeli dana partia uzyskuje więcej mandatów głosami na kandydatów indywidualnych aniżeli wynikałoby to z jej wyniku w głosowaniu na listy partyjne - przez co powstają tzw. mandaty nadliczbowe - to liczba posłów zostaje zwiększona tak, by zachowane zostały proporcje wynikające z drugiego głosowania.
Gwarancję kontynuacji obecnej polityki Berlina zapewniałoby przedłużenie mandatu rządzącej obecnie koalicji CDU/CSU – FDP. Założenia programowe sojuszu chadeków z liberałami są powszechnie znane – dyscyplina fiskalna w Niemczech i całej UE, ograniczanie „uspołeczniania kosztów” kryzysu (np. brak zgody na euroobligacje czy wspólny fundusz gwarancyjny) czy rezygnacja z energii atomowej do 2022 r.

Według wszelkich prognoz, scenariusz kontynuacji ma tylko jedną poważną alternatywę – „wielką koalicję”, do której dojdzie, jeżeli dobry wynik osiągną socjaliści, a liberałowie wypadną równie słabo jak w niedawnych wyborach w Bawarii. Pod względem programowym wspólne rządy CDU/CSU i SPD na pierwszy rzut oka wydają się połączeniem ognia i wody.

Partia, która w wyścigu o fotel kanclerza wystawiła Peera Steinbrücka, ma na swoich sztandarach szereg rozwiązań zwiększających wydatki socjalne i krępujących niemiecki rynek pracy, którego naszym sąsiadom zazdrości reszta Europy. SPD domaga się m.in. wprowadzenia płacy (8,5 euro na godzinę) i emerytury minimalnej (850 euro), obniżenia wieku emerytalnego, podwyższenia stawki PIT dla najlepiej zarabiających (do 49%) oraz podatków spadkowych i majątkowych. W ramach poluzowania dyscypliny budżetowej socjaliści chcą zwiększyć wydatki na oświatę oraz infrastrukturę. Na poziomie europejskim, SPD opowiada się za ściślejszymi regulacjami rynków finansowych, emisją euroobligacji i złagodzeniem restrykcyjnego stanowiska Niemiec w sprawie pomocy pogrążonym w kryzysie państwom strefy euro.

wybory niemcy stanowisko niemieckich partii w wybranych sprawach wybory niemcy stanowisko niemieckich partii w wybranych sprawach
źródło: www.wahl-o-mat.de

W trakcie kampanii wyborczej SPD wielokrotnie odcinała się od pomysłów ponownego utworzenia koalicji z CDU/CSU (po raz ostatni „wielka koalicja” rządziła Niemcami w latach 2005-09, a Steinbrück był ministrem finansów w rządzie Merkel). Preferowanym partnerem socjalistów są Zieloni, jednak sondaże póki co nie dają takiej koalicji szans na rządzenie.

Sondaż poparcia dla partii politycznych w Niemczech
Sondaż poparcia dla partii politycznych w Niemczech
źródło: Allensbach, 18.09.2013

Teoretycznie większość w Bundestagu mogłoby zapewnić dokooptowanie Die Linke, jednak wydaje się to mało prawdopodobne ze względu na silny spór od lat toczący się na lewej stronie niemieckiej sceny politycznej. W tym kontekście komentatorzy nie wiążą także nadziei z barwną lecz wewnętrznie podzieloną Partią Piratów, której sondaże nie dają większych szans na przekroczenie progu wyborczego.

Najprawdopodobniej o kształcie przyszłego niemieckiego rządu zadecyduje więc wynik FDP. Balansującym na granicy progu wyborczego liberałom żółtą kartkę pokazali ostatnio wyborcy w Bawarii. Słaby wynik partii o liberalnym programie gospodarczym w najbogatszym landzie Niemiec dodatkowo zachwiał szansami FDP na wejście do parlamentu, gdyż można oczekiwać, że w biedniejszych regionach o prorynkowych sympatyków będzie jeszcze trudniej.

W tym kontekście istotny może okazać się wynik Alternatywy dla Niemiec, która walczy o poparcie przynajmniej części liberalnego elektoratu – szczególnie tego zmęczonego już ciężarem ratowania europejskich bankrutów. Póki co sondaże dają AfD od 3-4%, jednak bawarska porażka liberałów może skłonić część jej sympatyków do poparcia eurosceptyków. Próbą zahamowania tego przepływu wyborców była niedawna deklaracja Angeli Merkel wykluczająca możliwość koalicji z AfD.

Co na to Europa?

Niemiecki galimatias wyborczy to tylko na pozór sprawa dotycząca głownie samych Niemców. Od ich niedzielnej decyzji zależeć będzie los nie tylko Republiki Federalnej, ale także całej strefy euro i Unii Europejskiej.

W wielu kluczowych europejskich sprawach – pomoc dla eurobankrutów, delegowanie kompetencji rządów narodowych do Brukseli czy dalsze rozszerzenie UE - głos Berlina wciąż jest decydujący i stan ten nie zmieni się niezależnie od wyniku wyborów. Zakończenie kampanii wyborczej sprawi, że Niemcy na powrót będą mogli zająć się sprawami europejskimi. Wyzwań nie zabraknie – Grecja znów potrzebuje pomocy finansowej, Sąd Konstytucyjny rozstrzygnie spór w sprawie OMT, a kadencja Komisji Europejskiej dobiega końca.

Nie bez znaczenia jest też sama kondycja największej gospodarki strefy euro, której relatywnie dobre położenie mogą popsuć propozycje forsowane np. przez socjalistów. Oczywiście nawet w „wielkiej koalicji” siłą dominująca będzie CDU/CSU, jednak ciągłe szukanie kompromisów wewnątrz obozu rządzącego może nieco „zmiękczyć” twardą do tej pory politykę Angeli Merkel. Taki rozwój wypadków z pewnością ucieszyłby eurobankrutów, jednak w ostateczności mogłoby osłabić całą strefę euro. Póki co na polityczno-gospodarczej mapie Europy prawdziwa zielona wyspa rozciąga się od Renu do Odry i dla wszystkich będzie lepiej, jeżeli po wyborach tak zostanie.

Michał Żuławiński
Bankier.pl

Źródło:
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (11)

dodaj komentarz
~ZNAWCA TEMATU
TO CO NIE UDALO SIE ADOLFOWI UDALO SIE JEGO BRACIOM KTORZY UZYLI SILY NIE MILITARNEJ LECZ EKONOMICZNEJ NO I MOZGU !
~jack
a i jeszcze naprodukować dużo kolczastego drutu-będzie potrzebny
~re
w obecnych czach nikt się już nie będzie bawił w magazynowanie
~Lopez
Prawdziwą zieloną wyspą to są kraje skandynawskie, Holandia, Szwajcaria i Lichtenstein. Niemcy kiepsko płacą a do tego mają szereg rozwiązań promujących tzw. "nowoczesne niewolnictwo". Sytuacja w Niemczech sugeruje, że być może za kilkanaście lat będzie się tam dobrze żyło. Póki co młodzi Niemcy emigrują równie chętnie,Prawdziwą zieloną wyspą to są kraje skandynawskie, Holandia, Szwajcaria i Lichtenstein. Niemcy kiepsko płacą a do tego mają szereg rozwiązań promujących tzw. "nowoczesne niewolnictwo". Sytuacja w Niemczech sugeruje, że być może za kilkanaście lat będzie się tam dobrze żyło. Póki co młodzi Niemcy emigrują równie chętnie, choć nieco mniej intensywnie niż Polacy, ale o tym to już nikt nie pisze.
~re
masz racje Lopez podzielam twój pogląd w tej kwestii .no jeszcze antypody ale to jest bardzo daleko..ale zawsze warto spróbować .)))
~JW
Po raz pierwszy w historii przedstawiciele mniejszości niemieckiej z Polski będą mogli głosować w wyborach do Bundestagu; we wrześniowym głosowaniu będą głosować listownie.
~Baca
ciekawe czy serwery też mają w Rosji ??
~re Baca odpowiada ~Baca
nie
madrzejsi od polaczkow
~KAPO
NIEMCY TO POTEGA EUROPY
MIMO PRZEGRANEJ WOJNY pod wzgledem militarnym
gospodarczo to potega swiatowa
~S.O.
To gospodarka nie większa od francuskiej lub brytyjskiej !

Powiązane: Strefa euro

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki