Ceny mieszkań w 2012 r. nadal będą spadać. Co do tego zgodni są praktycznie wszyscy analitycy. Nawet sami deweloperzy przyznają, że to będzie dla nich trudny okres. Jeżeli planujesz niebawem zakup mieszkania, wstrzymaj się z decyzją, bo za rok ta sama nieruchomość będzie tańsza.
Po siódme: demografia, emigracja, zmiany społeczne
Największy popyt na rynku mieszkaniowym generują osoby młode, które zakładają rodziny i pragną się uniezależnić. Problem w tym, że obecnie ta grupa z uwagi na wiele niezależnych czynników kurczy się.
Jakby tego było mało, spada przyrost naturalny, a presja na zakup własnego mieszkania dla bezdzietnych małżeństw nie jest tak silna. Co więcej zmiany społeczne sprawiają, że decyzja o zawarciu związku małżeńskiego odkładana jest na coraz później. Na pierwszym miejscu znajduje się edukacja, potem kariera, a dopiero później związki małżeńskie i potomstwo. Ogromne spustoszenie demograficzne sieje też emigracja.
Według ostrożnych szacunków Polska straciła już milion obywateli – głównie ludzi młodych i najbardziej aktywnych. Ponad drugie tyle tymczasowo zarobkowo przebywa za granicą. Z nastrojów wśród emigrantów wynika jednak, że nawet w kryzysowej Europie żyje im się lepiej niż na „zielonej wyspie” i coraz rzadziej rozważają powrót. Ta odroczona katastrofa demograficzna, w krótkiej perspektywie przekłada się na rynek mieszkaniowy jako kolejny argument za mniejszym popytem, a więc spadkiem cen.
O tym, który nowy przepis sprawi, że z rynku zniknie wielu kupujących, czytaj na następnej stronie
<<< powrót do początku artykułu































































