REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

"Nie naprawiają usterki, tylko odwołują lot". Unijny spór o prawa pasażerów linii lotniczych

2025-06-03 17:00
publikacja
2025-06-03 17:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Zaproponowane przez polską prezydencję w Radzie UE wydłużenie do czterech godzin czasu opóźnienia, po jakim pasażerom linii lotniczych przysługuje odszkodowanie, zablokowały Niemcy - poinformowało PAP źródło unijne. Berlin chce pozostać przy trzech godzinach, jednocześnie zmniejszając odszkodowania.

"Nie naprawiają usterki, tylko odwołują lot". Unijny spór o prawa pasażerów linii lotniczych
"Nie naprawiają usterki, tylko odwołują lot". Unijny spór o prawa pasażerów linii lotniczych
fot. CatwalkPhotos / / Shutterstock

Ten tydzień ma być rozstrzygający dla praw pasażerów linii lotniczych. W środę zajmą się nimi ambasadorowie krajów członkowskich UE, po czym w czwartek nad zmianami będą obradować ministrowie odpowiedzialni za transport podczas posiedzenia w Luksemburgu.

Zmiany w prawach pasażerów zaproponowała Komisja Europejska w 2013 r. Państwa członkowskie nie były jednak w stanie dojść do porozumienia i procedura legislacyjna na ponad dekadę utknęła w Radzie UE. Problemem była zwłaszcza kwestia wydłużenia czasu opóźnienia podróży, po którego upływie pasażerom przysługuje odszkodowanie. Obecnie pasażerom należy się rekompensata po upływie trzech godzin, natomiast KE zaproponowała, by okres ten został wydłużony do pięciu.

Polska w związku z przewodnictwem w Radzie UE postanowiła doprowadzić negocjacje do końca. Jak poinformował we wtorek unijny dyplomata, polski kompromis przewiduje cztery godziny.

"Stare zasady obowiązują od ponad dwóch dekad, czas najwyższy je zreformować i uprościć" - powiedziało PAP źródło unijne.

Wakacje na giełdzie

Wydłużenie czasu opóźnienia, po jakim linie lotnicze muszą wypłacić pasażerom odszkodowanie, w praktyce ma działać na korzyść pasażerów. Obecnie zdarza się bowiem bardzo często, że przewoźnicy nawet nie podejmują próby np. naprawy usterki w samolocie, bo wychodzą z założenia, że i tak nie uda się tego zrobić w czasie poniżej trzech godzin. Dlatego decydują się na odwołanie lotu.

Jednocześnie - jak zwrócił uwagę rozmówca PAP - linie lotnicze unikają wypłacenia odszkodowania powołując się na nadzwyczajne okoliczności. "Siła wyższa", której zaistnienie zwalnia przewoźnika z tego obowiązku, definiowana jest bowiem obecnie szeroko. Chodzi np. o warunki atmosferyczne, klęski żywiołowe, ale też o ograniczenia w kontroli ruchu takie jak zamknięcie pasa startowego, a także o awarię samolotu.

W przypadku usterki przewoźnik zostanie zwolniony z konieczności zapłacenia rekompensaty, jeśli udowodni, że podjął próbę jej usunięcia, ale nie mógł tego zrobić w możliwie krótkim czasie.

"Badania pokazują tymczasem, że pasażerowie wolą dotrzeć do celu nawet z opóźnieniem. Dlatego wydłużenie tego czasu zwiększy szansę, że lot uda się zrealizować" - twierdzi źródło.

Na ostatniej prostej w Radzie UE prace zablokowały Niemcy, które chcą utrzymania trzygodzinnego dopuszczalnego limitu opóźnienia. Jednocześnie Berlin optuje za zmniejszeniem wysokości odszkodowania przysługującego pasażerom.

Łącznie proponowanych jest ponad 30 zmian w prawach pasażera linii lotniczych. Chodzi np. o możliwość nieodpłatnego poprawienia błędu w nazwisku do 48 godzin przed wylotem. Jeśli uda się przeforsować zmiany, to w przypadku podróży z przesiadką linie lotnicze nie będą miały możliwości anulowania drugiego lotu, gdy pasażer nie stawi się na pierwszą część podróży.

Z Brukseli Magdalena Cedro (PAP)

mce/ ap/ lm/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (1)

dodaj komentarz
ertom
Bzdura 1-wsza: "Dlatego decydują się na odwołanie lotu." Po odwołaniu oprócz odszkodowania muszą zapewnić jedzenie, picie, nocleg i alternatywny lot, więc koszt jest dużo wyższy niż samo odszkodowanie. Bzdura 2-ga: "awaria samolotu to siła wyższa"- otóż nie jest. Przewoźnik ma zapewnić sprawny samolot, a usterkę Bzdura 1-wsza: "Dlatego decydują się na odwołanie lotu." Po odwołaniu oprócz odszkodowania muszą zapewnić jedzenie, picie, nocleg i alternatywny lot, więc koszt jest dużo wyższy niż samo odszkodowanie. Bzdura 2-ga: "awaria samolotu to siła wyższa"- otóż nie jest. Przewoźnik ma zapewnić sprawny samolot, a usterkę mógł wychwycić na przeglądzie. Za każdym razem w przypadku usterki odszkodowanie jest wypłacane.

Powiązane: Branża lotnicza

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki