Dzisiaj za sprawą deprecjacji dolara zdrożała większość surowców. Notowania niklu wzrosły aż o 8,7%, a miedź zyskała na wartości prawie 3%. Ponadto inwestorom bardzo spodobał się komunikat z Rio Tinto Group – trzeciej co do wielkości firmy górniczej na świecie. Zarząd Rio Tinto postanowił zwolnić 14.000 ludzi, ograniczyć inwestycje o pięć miliardów dolarów i zmniejszyć zadłużenie o 10 mld $. Kurs Rio Tinto poszedł w górę o 20%, notowania BHP Billiton zwyżkowały o 7,5%, zaś kurs Antofagasty wzrósł o 7,9%.
Niemniej jednak główny indeks giełdy w Londynie spadł o 0,3%, schodząc do poziomu 4.367 pkt. Nastrojów w londyńskim City z pewnością nie poprawił raport National Institute for Economic and Social Research, który w bieżącym kwartale spodziewa się największego od 18 lat spadku PKB Wielkiej Brytanii. Z kolei jeden z członków rady Banku Anglii powiedział, że obecna recesja będzie najdłuższa i najgłębsza od lat 70-tych XX wieku.
„Sytuacja pozostaje bardzo trudna. Rynek akcji koncentruje się na złych informacjach, takich jak ostrzeżenia o pogorszeniu wyników finansowych”, powiedział w wywiadzie dla Bloomberg Television Clemence Bounaix – zarządzający w KBL Richelieu Gestion.
Ale już na giełdach w kontynentalnej części Europy Zachodniej panowały nieco lepsze nastroje. We Frankfurcie DAX zyskał 0,5%, osiągając wartość 4.805 pkt. Paryski CAC40 wzrósł o 0,7%, notując wynik 3.320 pkt. Wzrosty przeważały na większości rynków Starego Kontynentu z wyjątkiem parkietów w Zurychu i Kopenhadze.
Jednakże analitycy nie mają dobrych wieści dla inwestujących w akcje. W tym roku zyski spółek wchodzących w skład indeksu DJ Stoxx600 mają spaść o 13%, podczas gdy na początku roku prognozowano ich wzrost o 11%.
K.K.































































