Zaatakujemy wszystkie nuklearne instalacje Iranu; mamy takie możliwości - oświadczył w czwartek premier Izraela Benjamin Netanjahu. Zastrzegł, że trwa wojna i w tej sytuacji nie powie, czy istnieje przewidywany termin zakończenia operacji militarnych - relacjonuje CNN.


"Osiągniemy wszystkie nasze cele, uderzymy we wszystkie obiekty nuklearne" - powiedział premier w wywiadzie dla publicznego nadawcy Kan.
Netanjahu ocenił też, że Izrael złamał już "irańską oś" oporu, czyli system organizacji lub reżimów będących klientami Teheranu, jak libański Hezbollah czy rząd Baszara el-Asada w Syrii.
Przeczytaj także
Dodał, że Izrael nie czekał na "zielone światło" z USA, by zaatakować Iran, ale powiedział też, że administracja prezydenta Donalda Trumpa pomaga w operacji Izraelskich Sił Obronnych.
Wcześniej w czwartek na łamach "Washington Post" ukazał się artykuł Maxa Boota, komentatora dziennika i eksperta amerykańskiej Rady Stosunków Zagranicznych, który napisał, że Izrael sygnalizował już wcześniej, iż rozważa alternatywne opcje wobec irańskiego zbombardowania kompleksu wzbogacania uranu Fordo, które mogą polegać np. na ataku komandosów na instalacje Fordo.
Jak ocenił autor, scenariusz taki wydaje się wykonalny, ponieważ izraelskie lotnictwo ma istotną przewagę nad irańską obroną powietrzną.
Były dowódca Gwardii Rewolucyjnej: Iran już wcześniej zabezpieczył wzbogacony uran
Władze Iranu spodziewały się wojny i już wcześniej zabezpieczyły wysoko wzbogacony uran i inne materiały przed izraelskim atakiem – powiedział w czwartek były dowódca irańskiej Gwardii Rewolucyjnej, emerytowany generał Mohsen Rezai w wywiadzie telewizyjnym.
"Wszystkie materiały są teraz w naszych rękach" – podkreślił.
"Po drugie, naukowcy są w naszych rękach. Po trzecie, fabryki, w których produkowaliśmy urządzenia nuklearne – te fabryki nadal istnieją" - zapewnił. Według byłego dowódcy Gwardii Rewolucyjnej, najpotężniejszej formacji zbrojnej w Iranie, władze w Teheranie spodziewały się wojny już w marcu.
Rezai odrzucił również myśl o zawieszeniu broni z "odwiecznym wrogiem Izraelem". Irańskie wojsko musi ukarać wroga tak surowo i odstraszająco, że nie będzie już rozważać pomysłu kontrataku – powiedział. "Jeśli to (zawieszenie broni) zostanie nam narzucone, z pewnością odczujemy wielki żal" - przyznał emerytowany generał.
Armia Izraela: kolejny atak rakietowy Iranu
Iran przeprowadził w piątek rano kolejny atak rakietowy na Izrael - poinformowała izraelska armia, dodając, że obrona przeciwlotnicza podjęła działania w celu przechwycenia pocisków.
W kilku rejonach kraju ogłoszono alarm przeciwlotniczy.Wcześniej izraelskie wojsko informowało o przechwyceniu w nocy kilku irańskich dronów.
To kolejny w ciągu ostatnich dni atak rakietowy Iranu na Izrael. Naloty są odwetem za trwającą operację Izraela, której deklarowanym celem jest zlikwidowanie zagrożenia ze strony irańskiego programu nuklearnego i rakietowego.
Izrael przeprowadził nocne ataki na cele w Iranie, w tym ośrodek badań nuklearnych
Izraelskie siły zbrojne oznajmiły w piątek rano, że zakończyły serię nocnych ataków powietrznych na cele wojskowe w Iranie, w tym ośrodek badań nuklearnych.
Izraelska armia mówi o atakach na dziesiątki celów wojskowych w Iranie. Uderzyła m.in. w działającą na rzecz irańskiego ministerstwa obrony Organizację Innowacji Obronnych i Badań (SPND), ośrodek który według Izraela i USA jest zaangażowany w rozwój broni jądrowej Iranu.
Irańskie władze: nie ostrzelaliśmy cywilnego szpitala w Izraelu
Irańscy dyplomaci oświadczyli, że "kategorycznie odrzucają to oskarżeniem", a Teheran obiera za cel wyłącznie obiekty, które "aktywnie uczestniczyły w nielegalnej agresji (Izraela na Iran - PAP) lub ją wspierały". Dodatkowo zapewnili, że Iran działa w samoobronie w sposób "precyzyjny i całkowicie zgodny z prawem międzynarodowym", a jego siły "nie atakują cywilów".
W przeprowadzonym w czwartek rano irańskim ostrzale Izraela jeden z pocisków uderzył w szpital w Beer Szewie; pocisk uderzył w stary budynek oddziału chirurgicznego, który został w ostatnich dniach ewakuowany; inne budynki doznały rozległych zniszczeń - przekazał dyrektor placówki Szlomi Kodesz.
Szpital Soroka, który obejmował opieką milion Izraelczyków, obecnie przyjmuje wyłącznie przypadki bezpośredniego zagrożenia życia i porody - podał izraelski portal Jerusalem Post.
Minister spraw zagranicznych Iranu Abbas Aragczi w czwartek powiedział, że w szpitalu leczeni byli przede wszystkim żołnierze, a ponadto bombardowanie było uzasadnione zniszczeniem przez Izrael palestyńskich szpitali w Strefie Gazy.
W odpowiedzi profesor geriatrii Mark Clarfield ze szpitala Soroka oświadczył w rozmowie z Jerusalem Post, że "pod szpitalem (w Beer Szewie - PAP) nie było żadnej broni, podczas gdy istnieją jednoznaczne dowody, że w Strefie Gazy terroryści wykorzystywali wszystkie szpitale i znajdujące się pod nimi tunele m.in. do przechowywania broni".
Siły izraelskie rozpoczęły 13 czerwca nad ranem zmasowane ataki na Iran; deklarowanym celem ataku miały być obiekty nuklearne i wojskowe. Netanjahu oświadczył wówczas, że Teheran ma wystarczającą ilość wzbogaconego uranu, by zbudować dziewięć bomb atomowych.
fit/ mms/ sp/
arch.






















































