Łotwa wzmacnia obronę antydronową na granicy z Rosją i Białorusią w odpowiedzi na przypadki wlatywania dronów na jej terytorium – powiedział przedstawiciel armii łotewskiej agencji Reutera.


- Zamierzamy rozmieścić w ciągu następnych dwóch tygodni zespoły obsługi dronów przechwytujących – oznajmił szef Centrum Systemów Autonomicznych armii łotewskiej Modris Kairiss.
W jednym zespole znajdzie się do czterech żołnierzy, którzy będą obsługiwać pojazd terenowy i wystrzeliwać z niego drony przechwytujące w promieniu 10 km. Liczba zespołów patrolujących jest tajna – powiedział.
Musimy zwiększyć liczbę takich zespołów, ale przy tym znaleźć równowagę pomiędzy wszystkimi potrzebami armii. Jeśli rozmieścimy je na każdym kilometrze granicy, szybko wyczerpiemy zasoby armii – dodał. Granica Łotwy z Rosją i Białorusią liczy 400 km.
Kairiss podkreślił, że zestrzeliwanie dronów w czasie pokoju jest trudne, bo dane z radarów w krajach NATO są tajne, a ich udostępnianie żołnierzom odpowiedzialnym za walkę z dronami nastręcza trudności. – Nie można strzelać we wszystko, co się zauważy. Najpierw trzeba to zidentyfikować, żeby nie zestrzelić cywilnego samolotu – zaznaczył.
Jego zdaniem wyzwaniem dla Łotwy, ale też całego NATO, jest coraz częstsze wykorzystywanie małych dronów. – Wyprzedzają one o kilka kroków systemy antydronowe. Trudno wykrywać i przechwytywać małe obiekty – powiedział.

W ostatnią sobotę do jeziora Dridrza na południowym wschodzie Łotwy spadł dron, który eksplodował w kontakcie z wodą. To kolejny incydent z udziałem nieznanego bezzałogowca na Łotwie w ostatnim czasie.
Według MSZ Ukrainy Rosja celowo przekierowuje nad kraje bałtyckie ukraińskie drony, wysyłane do ataków na cele w Rosji. Moskwa twierdzi, że Litwa, Łotwa i Estonia pozwalają Ukrainie na wykorzystywanie swojej przestrzeni powietrznej do ataków na Rosję. Oskarżenia te odrzuciły zarówno Ukraina, jak i kraje bałtyckie. (PAP)
mw/ kj/



























































