Październik ma wśród inwestorów zasłużoną i złą opinię miesiąca krachów – żeby przypomnieć tylko te najbardziej spektakularne: 1929, 1987, 2008. Ale tegoroczny październik przyniósł inwestorom na (prawie) całej kuli ziemskiej solidne zyski. Rzecz jasna nie dotyczy to GPW.


Najwięcej – bo aż 27% - dał zarobić argentyński Merval, który odrabiał straty po wakacyjnym załamaniu. Od początku roku giełda w Buenos Aires zyskała nominalnie 45%, co w kraju galopującej inflacji (za publikację niezależnych od rządu statystyk można trafić za kratki) nie jest imponującym wynikiem. Dla porównania, nieuwzględniona w poniższym zestawieniu giełda w wenezuelskim Caracas wzrosła o 281% przy inflacji oficjalnie szacowanej na 68,5%.
Drugim najlepszym indeksem, ale z ogromną stratą do lidera był niemiecki DAX, który zyskał 12,3%, wyprzedzając amerykański Nasdaq100 (11,2%) i chiński Shanghai Composite (10,8%). Globalny indeks rynków akcji MSCI World w październiku poszedł w górę o 10%. Nasz WIG20 (-0,3%) był jednym z czterech głównych indeksów, który zakończył miesiąc ze stratą. Gorzej zaprezentowały się jedynie BUMIX (Budapeszt) i ukraiński UX.
Zobacz także
Dla usprawiedliwienia dodajmy, że mniejsze spółki wypadły zdecydowanie lepiej. sWIG80 urósł w październiku o 3,8%, mWIG40 o 2,9%, a cały WIG zakończył miesiąc wzrostem o 0,9%.































































