Paweł Wyrzykowski – prezes największego producenta płyt meblowych w Polsce, Grajewo – twierdzi, że ceny drewna nadal będą rosły. Będzie to stanowiło problem dla producentów płyt meblowych, opakowań i papieru, w których to branżach drewno jest podstawowym surowcem. Wzrost cen na rynku i brak drewna również coraz bardziej odczuwają tartaki. Dyrektor Polskiej Izby Gospodarczej Przemysłu Drzewnego – Bogdan Czemko – mówi, iż można drewno sprowadzać z zagranicy, jednakże nie robi się tego ze względu na gigantyczne koszty transportu.
Największe obawy w związku z sytuacją na rynku mają producenci mebli, których 80 proc. produkcji wysyłane jest na Zachód. Tym samym napędzana jest także polska gospodarka. Warto zauważyć, że produkcja mebli stanowiła w ubiegłym roku aż 2 proc. PKB. Obecnie nie ma szans na zwiększenie dostaw drewna. Nieoficjalnie mówi się, że aby uniknąć katastrofy na rynku, zezwoli się jedynemu dostawcy surowca – Lasom Państwowym – na pozyskanie dodatkowych 1,5 mln m sześc. drewna.
Niedobór surowca hamuje także niektóre inwestycje zagraniczne. Przykładem jest spółka Swedwood, należąca do koncernu Ikea. Planowała ona budowę tartaku i fabryki płyt klejonych w Zachodniopomorskiem, której koszt wyniósłby ok. 150 mln zł. Teraz zaczyna się jednak wahać i nie jest wykluczone, że fabrykę wybuduje w Rosji.
Pomimo zwiększonego popytu drewna na rynku nie przybywa. Lasy Państwowe dostarczyły w ubiegłym roku 27,4 mln m sześc. surowca, nieco powyżej planu, założonego przez 430 nadleśnictw. Waldemar Tomkiewicz – rzecznik Lasów Państwowych - winą za braki na rynku obarcza przemysł drzewny, który bez konsultacji podpisał ogromne kontrakty przekraczające możliwości państwowego monopolisty.
A.P.































































