Dobry start sesji i mocne wzrosty w Europie pozwalały mieć nadzieję, że WIG20 zacznie dziś na poważnie odrabiać straty. I rzeczywiście odrobił, jednak z dużej chmury oczekiwań spadła ledwie mżawka.


Od rana rynkom pomagała Janet Yellen. Rynki, które jakby w końcu po ostatnim posiedzeniu Rezerwy Federalnej przestały bać się podwyżki stóp i zaczęły troszczyć się o kondycję światowej gospodarki, pozytywnie zareagowały na czwartkowe wystąpienie szefowej Fedu (Yellen oświadczyła w czwartek, że Rezerwa Federalna najprawdopodobniej zacznie podnosić stopy procentowe jeszcze przed końcem roku). Na dokładkę pojawiły się dobre dane dotyczące amerykańskiego PKB. Pod koniec dnia wzrosty najważniejszych europejskich indeksów przekraczały 3%. Najmocniej rosła giełda w Mediolanie, o 3,6%.
Warszawa jednak w tym rajdzie udział brała niechętnie. Wprawdzie na początku dnia wzrosty na WIG20 przekraczały procent, jednak kolejne godziny przyniosły powolne opadanie do 0,42% na koniec sesji. Podobnie spisał się WIG, który zyskał 0,47%. Obroty na szerokim rynku wyniosły 665 mln zł.
Słaby wynik blue chipów jest tym bardziej zastanawiający, że wśród spółek z WIG20 ledwie pięć zanotowało spadki. Na Orlenie, KGHM-ie i PGNiG nie przekroczyły one jednak procenta. Mocniej traciło LPP (-1,4%), które otrzymało dzisiaj negatywną rekomendację od analityków Goldmana. Liderem spadków było Orange (-3,7%).
Energetyka odrabia, Kerdos wciąż w tarapatach
Po drugiej stronie rynku od rana wyróżniały się spółki energetyczne. Tuż przed południem czwórka branżowych gigantów okupowała pierwsze cztery miejsca wśród najlepszych walorów. Ostatecznie w pierwszej czwórce utrzymały się papiery Enei (+4,8%), Taurona (+1,5%) i PGE (+1,9%). Energię straciła Energa, która zakończyła dzień niewielkim wzrostem. W kontekście tego sektora warto wspomnieć, że wczoraj WIG-Energia był jednym z najsłabszych indeksów branżowych na rynku.
Oprócz energetyki ponad procent zyskały także akcje Asseco, Bogdanki, Polsatu, Eurocashu, Synthosu i Pekao. Na szerokim rynku znów pełną parą działał rollercoaster z napisem "Czerwona Torebka" (+33,6%), drożały także papiery Skarbca (+5,6%). Wczoraj WZ spółki zadecydowało o przekazaniu 21,28 mln zł na dywidendę.
Najgorętszą spółką dzisiejszego poranka była jednak bez wątpienia JSW (+0,2%). Spółka oraz PKO BP, BGK, ING oraz PZU FIZAN BIS1, a więc obligatariusze górniczej firmy podpisali umowę o dalszej współpracy, która - przynajmniej póki co - ratuje jastrzębskie przedsiębiorstwo przed upadkiem. W pierwszej fazie sesji akcje wystrzeliły, wzrosty sięgały nawet 8%, później jednak entuzjazm nieco opadł.
Z kolei po prezesowskich wyprzedażach wciąż nie podniósł się Kerdos (-26,7%). Dziś prezes tłumaczył szczegóły swojej decyzji o zmniejszeniu zaangażowania w spółkę, jednak roztaczanie wizji ciężkiej współpracy z inwestorami zostało odebrane, jako kolejny sygnał do opuszczania okrętu.



























































