Zarządzanie kryzysowe funkcjonuje jedynie na papierze - wynika z raportu Najwyższej Izby Kontroli. Obok siebie działają struktury zarządzania kryzysowego oraz formacje obrony cywilnej. Ich zadania dublują się, a kompetencje nakładają.
NIK zwraca również uwagę na wadliwość funkcjonowania poszczególnych elementów systemu. Rzecznik Izby Paweł Biedziak zaznaczył, że najwięcej zastrzeżeń budzi działanie numeru alarmowego 112. Jak dodał, system powiadamiania ratunkowego (SPR) jest budowany wyłącznie na poziomie wojewódzkim a dyspozytorzy spowalniają działanie służb:
"Przy urzędach wojewódzkich są budowane centra odbierania telefonu 112, ale już dysponowanie siłami ratunkowymi następuje po przekazaniu telefonu do każdej ze służb" - tłumaczył.
Paweł Biedziak podkreślił również, że systemy informatyczne zbierające dane dzwoniących na numer 112 nie są zgodne z systemami policji, straży pożarnej czy pogotowia. NIK dopatrzyła się również nieprawidłowości w organizacji krajowego systemu ratowniczo-gaśniczego. Minister Spraw Wewnętrznych nie posiadał aktualnej wiedzy o stanie wyposażenia strażaków.

Tymczasem Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji podkreśla, że kontrola systemu powiadamiania ratunkowego dotyczyła okresu przed przejęciem tych zadań przez Michała Boniego. MAC twierdzi również, że wystąpienie pokontrolne NIK nie uwzględniło prac nad SPR podjętych w ministerstwie.
Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/nik.gov.pl/MAC/kd/dyd


























































