O tym jak budować przewagę firmy w świecie automatyzacji, AI i szybko zmieniających się kompetencji rozmawiali uczestnicy panelu „Invisible Infrastructure, czyli dlaczego ludzie decydują o wszystkim” podczas tegorocznej edycji Made in Wroclaw. Przekonywali, że technologia może przyspieszyć pracę, ale nie zastąpi kultury współpracy, umiejętności uczenia się i ludzkiego osądu.


O przewadze firm przez lata decydowały przede wszystkim widoczne zasoby: hale, biura, lotniska i magazyny. Dziś coraz większe znaczenie mają aktywa, których nie widać na pierwszy rzut oka, czyli wiedza pracowników, kompetencje, kultura organizacyjna i zdolność do adaptacji.
– Według badania przeprowadzonego na spółkach wchodzących w skład indeksu S&P 500, w 1975 roku 83 proc. wartości spółek stanowiły aktywa materialne. Jesteśmy 50 lat później i teraz to samo badanie pokazuje, że 92 proc. tej wartości to niewidzialna infrastruktura – mówił Krzysztof Tuszyński, Head of Business Development Poland w Michael Page.
Technologię można zamówić, zespół trzeba zbudować
W tej perspektywie kluczowe pytanie brzmiało: czy przy rosnących inwestycjach w technologię i automatyzację człowiek nadal pozostaje najważniejszy?
– Powiedzmy, że beton, stal i roboty to jest hardware. Można go po prostu wybrać z katalogu, określić jego cenę, na kiedy to ma być. Następnie przyjeżdża dostawca, który nam to stawia, uruchamia. Tyle, że to nie zacznie działać bez software’u. A w tym przypadku ten software to są ludzie, których nie da się wdrożyć z dnia na dzień, a już na pewno nie tysiące osób naraz – twierdzi Dominika Bąk-Majka. – Nasze nowe centrum robotyczne w Dobromierzu udało się otworzyć w 17 miesięcy. Natomiast już zatrudnienie tych tysiąca osób, wdrożenie ich ponad barierę językową, czy barierę sprawności, to już nie da się zrobić w tak krótkim czasie. To jest kultura, którą się buduje z dnia na dzień, decyzja po decyzji.

Niezbędna przestrzeń na popełnianie błędów
Zdaniem uczestników panelu tempo rozwoju technologii sprawia, że firmy muszą nie tylko zdobywać nowe kompetencje, lecz także rewidować dotychczasowe sposoby działania. Według Darii Szymczak, HR Business Partner w Dolby Laboratories, dla branży technologicznej największą wartością są ludzie, choć w dzisiejszych czasach w high-tech'u nikt nie może pozostać obojętnym wobec tego, co się dzieje w technologii.
– To co najciekawsze, dzieje się na styku ludzi i technologii oraz tego, jak uczymy się i jak eksperymentujemy. Ważna jest też wymiana informacji między organizacjami IT oraz sposób komunikacji. Ważne jest też stawianie na otwartość oraz gotowość na eksperymentowanie, które wiąże się z ryzykiem błędów. Dlatego trzeba przewidzieć na nie miejsce w pracy i umożliwić zespołom uczenie się na ich podstawie. Dzięki temu może wiele dobrego wyniknąć ze współdziałania człowieka i technologii – uważa Daria Szymczak.
Zdaniem ekspertki w warunkach niepewności rzadko istnieje jedno oczywiste rozwiązanie. Dlatego jedną z ważnych postaw jest odwaga do kwestionowania status quo.
– Nie ma już jednego słusznego rozwiązania. Mamy obfitość opcji i mnóstwo sprzeczności między nimi. Mamy ogromną niepewność, więc potrzebujemy odwagi – dodała.
Procedury zapewniają powtarzalność, człowiek odpowiada za jakość
Z kolei Anna Świętońska, Dyrektor Handlowa w Grupie Impel mówiła o tym, że w dużej organizacji procedury są niezbędne, bo zapewniają powtarzalność, bezpieczeństwo i stabilność.
– Nie zastępują jednak ludzi, którzy na co dzień realizują usługi i podejmują ostateczne decyzje. Jest mnóstwo technologii, które ich wspierają. Jeszcze kilkanaście lat temu usługi porządkowe i bezpieczeństwa kojarzyły się przede wszystkim z realizacją podstawowych zadań. Obecnie firmy rozmawiają o ESG, automatyzacji i wykorzystaniu AI. Natomiast 80-90 proc. to jest praca człowieka – uważa Anna Świętońska
Kompetencje warto budować w firmie i pozyskiwać z rynku
Uczestnicy spotkania zgodzili się, że nie ma jednej recepty na zdobywanie potrzebnych umiejętności. Część kompetencji warto rozwijać wewnątrz organizacji, a inne pozyskiwać z zewnątrz, zwłaszcza gdy są potrzebne szybko lub dotyczą wąskiej specjalizacji.
– Najistotniejsze jest pytanie, które kompetencje musimy mieć sami w swojej organizacji i gdzie możemy szukać innych rozwiązań. Może w niektórych rzeczach pomogą nam specjaliści w jakiejś wąskiej specjalizacji, których wynajmiemy na pewien czas, a może musimy jakiś nowy aspekt budować wewnątrz – mówiła Daria Szymczak.
Z kolei Anna Świętońska podkreśliła wartość pracowników, którzy już znają firmę i jej procesy.
– Jeśli pracownikowi, który zna organizację i procesy, rozszerzymy kompetencje i nauczymy nowych umiejętności, będzie znacznie łatwiej poruszał się w firmie i jej zadaniach. Będzie też bardziej lojalny. – uważa ekspertka.
Podobne podejście stosuje Amazon. Firma stawia przede wszystkim na rozwój osób już zatrudnionych: pracownicy magazynowi mogą zostawać trenerami, a osoby zdobywające nowe kompetencje przechodzić na kolejne stanowiska.
– U nas tę przewagę budujemy na bazie wewnętrznych talentów, a dopiero potem sięgamy po rynek – twierdzi Dominika Bąk-Majka.
Im więcej technologii, tym większe znaczenie ludzkich decyzji
Paneliści nie traktowali też AI jako prostego zamiennika pracownika. Ich zdaniem technologia może przejąć zadania powtarzalne i zmienić zakres obowiązków, ale nadal potrzebne są ludzkie doświadczenie, relacje i umiejętność podejmowania decyzji.
– Wierzę w scenariusz człowiek plus AI. Doświadczenie człowieka zawsze będzie bardzo ważne: podejmowanie decyzji, budowanie relacji, osąd, krytyczne myślenie. Natomiast usprawnienie powtarzalnych zadań będzie się cały czas rozszerzało – uważa Anna Świętońska.
Z kolei Dominika Bąk-Majka przywołała centrum Amazon w Dobromierzu, gdzie około pięć tysięcy robotów pracuje pod jednym dachem z tysiącem pracowników. Roboty przejęły zadania powtarzalne i mniej ergonomiczne, dzięki czemu ludzie mogą skupić się na tych wymagających uwagi, decyzji i współpracy.
– Im więcej będzie technologii, tym ta niewidzialna infrastruktura, jaką są ludzie, będzie ważniejsza – podsumowała ekspertka.
Rozmowa podczas Made in Wroclaw pokazała, że sama inwestycja w technologię nie wystarczy, by zbudować przewagę. Potrzebne są także kompetencje, zaufanie, gotowość do uczenia się i kultura, która pozwala ludziom działać razem.































































