REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Musk żartuje z bankructwa Tesli. Inwestorom nie jest do śmiechu

2018-04-03 11:50
publikacja
2018-04-03 11:50
Dodaj Bankier.pl w Google

Znany ze specyficznego poczucia humoru ekscentryczny prezes i główny akcjonariusz Tesli w prima aprilis ogłosił światu, że Tesla zbankrutowała. Dzień później akcje Tesli potaniały o ponad 5%.

„Tesla bankrutuje. Palo Alto, California, 1 kwietnia 2018 – Pomimo usilnych prób pozyskania pieniędzy, włącznie z rozpaczliwą masową sprzedażą wielkanocnych pisanek jest nam niezmiernie przykro, że musimy ogłosić, iż Tesla jest totalnie i kompletnie zbankrutowana. Tak zbankrutowana, że w to nie uwierzysz” – napisał na Twitterze Elon Musk, prezes i największy akcjonariusz kalifornijskiej spółki.

Była to wielkanocna niedziela, a więc dzień bez handlu akcjami w Stanach Zjednoczonych i Europie. Był to także prima aprilis i chyba żaden choć średnio rozgarnięty i trzeźwo myślący inwestor nie potraktował tej informacji poważnie. Tym bardziej, że Twitter nie jest miejscem, gdzie spółki publikują oficjalne komunikaty. Zatem wystarczyło sprawdzić, czy takowy się pojawił.

Problem w tym, że na poniedziałkowej sesji kurs Tesli spadł o 5,1% po tym, jak przez ostatni miesiąc akcje spółki Elona Muska przeceniono o blisko 20%.

W ostatnich tygodniach wiele się mówiło o technicznych, produkcyjnych, ale też finansowych kłopotach Tesli. Tydzień wcześniej zarządzający funduszu Vilas Capital Management napisał, że „Tesla zbankrutuje w ciągu następnych 3-6 miesięcy”. Dzień później agencja Moody’s obniżyła rating spółki do poziomu bliskiego notom przyznawanym bankrutom.

Wakacje na giełdzie

W sytuacji gdy na rynku mówi się o kłopotach finansowych spółki i gdy produkcja najważniejszego w dziejach firmy Modelu 3 idzie jak po grudzie, żarty prezesa o bankructwie można uznać za wybitnie nie na miejscu. Przypuszczam,  że Elon Musk chciał w swoim stylu wyśmiać krytyków i sceptyków Tesli. Ale tym razem mu się to nie udało.

To chyba pierwszy taki przypadek, że prezes publicznie notowanej spółki żartuje sobie z tak poważnych spraw, jakimi dla akcjonariuszy jest ogłoszenie niewypłacalności. Chodzi nawet nie tylko  o nonszalancki stosunek Muska do inwestorów i rynku kapitałowego. Oraz o grożące spółce konsekwencje prawne ze strony nadzoru giełdowego.  Ale o zaufanie inwestorów, nierzadko będących fanami lub wręcz wyznawcami wszystkich biznesów Elona Muska.

Tym razem ten znany miłośnik i propagator nowych technologii mógł otrzymać cios własną bronią. Jak wiadomo, na nowojorskich giełdach istotną rolę odgrywają automatyczne systemy transakcyjne, dokonujące błyskawicznych operacji na rynkach finansowych przy użyciu coraz bardziej wyrafinowanych algorytmów. Nie jest tajemnicą, że część z tych automatów analizuje treści zamieszczane w mediach, w tym także na portalach społecznościowych. Byłoby ironią losu, gdyby okazało się, że to właśnie te algorytmy walnie przyczyniły się do poniedziałkowej przeceny akcji Tesli. Nawet taki wizjoner jak Musk najwyraźniej jeszcze nie odkrył, że komputery nie mają poczucia humoru.

Krzysztof Kolany

Źródło:
Tematy

Komentarze (12)

dodaj komentarz
xiven
amerykanie i tak będą kupować Tesle bo to takie patriotyczne amerykańskie, podobnie jak z ajfonami dla nich to mądry interes a dla Polaka głupota

PS Kryptoreklama Continental, świetnie wykadrowana opona :D nie można powiedzieć że Elon tylko stracił na tym żarcie, coś też zarobił, no chyba że to też jego marka ale nie raczej nie
pawelsalsa
Tesla w Stanach jest samochodem kultowym, szczegolnie model 3 ale starsze tez sie maja niezle. Pisanie wiec o porazce lub slepej uliczce jest smiechu warte bo ta firma odniosla poprostu sukces. Zasieg najnowszego modelu 3 to okolo 300 mil lub 500 km, jest to wiec duzo wiecej niz przecietny mieszkaniec metropoli u USA pokonuje codziennie,Tesla w Stanach jest samochodem kultowym, szczegolnie model 3 ale starsze tez sie maja niezle. Pisanie wiec o porazce lub slepej uliczce jest smiechu warte bo ta firma odniosla poprostu sukces. Zasieg najnowszego modelu 3 to okolo 300 mil lub 500 km, jest to wiec duzo wiecej niz przecietny mieszkaniec metropoli u USA pokonuje codziennie, wiec argumewnt za krotkiego zasiegu odpada. Stacji ladowania jest rowniez wystarczajaca ilosc zeby w razie czego podladowac sobie auto, kolejny wiec argument odpada. Pozatym dochodzi jeszcze argument ekologicznosci i dla swiadomych konsumentow jest to wystarczajaca zacheta zeby zniosic potencjalne niedogodnosci, wystarczy korzystac z auta w sposob swiadomy planujac podroze z wyprzedzeniem, to jest mozliwe i wcale nie takie trudne.
rekin1986
Porównaj sobie napięcie prądu w sieci w USA i w Europie a potem pisz

W USA masz 110- 120 V w Europie 220-230 czyli 2 razy większe napięcie

W USA sieci energetyczne nie są zsynschronizowane czyli prąd wytwarza się i przesyła lokalnie a nie na cały obszar jednocześnie w postaci jednej sieci przesyłowej zsynchronizowanej
Porównaj sobie napięcie prądu w sieci w USA i w Europie a potem pisz

W USA masz 110- 120 V w Europie 220-230 czyli 2 razy większe napięcie

W USA sieci energetyczne nie są zsynschronizowane czyli prąd wytwarza się i przesyła lokalnie a nie na cały obszar jednocześnie w postaci jednej sieci przesyłowej zsynchronizowanej

Podłącz nagle samochody pod zsynchronizowaną sieć energetyczną lub nagle je odłącz to zobaczysz co się stanie z siecią wysokiego i średniego napięcia stopi się od przepięcia i nagłego nagrzania kabli

Przeczytaj sobie czy jest prąd elektryczny jakie są warunki jego wytwarzania przesyłania oraz jaki jest opór w zależności od drogi na jaką pokonuje oraz czym się różni prąd stały od zmiennego oraz prąd jednofazowy od trójfazowego bo fizyka widzę u Ciebie leży

resisdus odpowiada rekin1986
Przecież on tylko napisał że Tesla ma duzy zasięg i że jest dużo stacji ładowania a ty piszesz o napięciu prądu i sieciach energetycznych... Tesla nie ma problemów bo napięcie jest takie a nie inne, czy dlatego że prąd stały rożni się od zmiennego. Tesla ma problem bo produkują ZA MAŁO modelu 3.
rekin1986 odpowiada resisdus
Tylko że wszystko rozbije się w Europie o podatki

Akcyza plus VAT na początek za import spoza unii europejskiej
opłaty środowiskowe plus opłaty rejestracyjne drugie
a na koniec stawki ubezpieczeniowe i dobijamy do ceny samochodu x 2

i się okaże że całą oszczędność szlag trafi z powodu podatków i opłat

Na
Tylko że wszystko rozbije się w Europie o podatki

Akcyza plus VAT na początek za import spoza unii europejskiej
opłaty środowiskowe plus opłaty rejestracyjne drugie
a na koniec stawki ubezpieczeniowe i dobijamy do ceny samochodu x 2

i się okaże że całą oszczędność szlag trafi z powodu podatków i opłat

Na nasze Europejskie przepisy to ten samochód by zdał egzamin musiałby być produkowany w Europie jak nie będzie produkowany w Europie to nic z tego nie wyjdzie
hfjdj odpowiada rekin1986
Baranku, nic sie nie stopi. Od tego sa zabezpieczenia zeby nic sie nie stopilo.
latki odpowiada rekin1986
jak nie prąd, to podatki. Coś szukasz na siłę argumentów przeciw.
rekin1986 odpowiada latki
Sprawdż sobie ceny metali ziem rzadkich używanych do produkcji zaawansowanej elektroniki to głowa boli jak się widzi ceny jeszcze wyższe niż na złoto

Prosty przykład cena Tantalu 100 zł za kg na międzynarodowych rynkach sprowadż taki towar na teren wspólnoty dolicz do tego opłaty celne plus VAT plus dolicz marżę producenta
Sprawdż sobie ceny metali ziem rzadkich używanych do produkcji zaawansowanej elektroniki to głowa boli jak się widzi ceny jeszcze wyższe niż na złoto

Prosty przykład cena Tantalu 100 zł za kg na międzynarodowych rynkach sprowadż taki towar na teren wspólnoty dolicz do tego opłaty celne plus VAT plus dolicz marżę producenta to się okaże że koszt wykorzystania tych metali w samochodach będzie droższy od samej konstrukcji pojazdu

Nie wiem kto przy zdrowych zmysłach wpakuje do samochodu metale które wykorzystane w elektronice precyzyjnej mogą przynieść większy zysk

USA i Chiny mają te metale u siebie to mogą to robić po kosztach kto w Europie przepłaci dwukrotnie cenę samochodu który nie jest produkowany u siebie jak większy zysk jest na produkcji telewizorów tabletów czy komórek

Nie wiem kto przy zdrowych zmysłach wpakowałby metale do samochodu które gdzie indziej można sprzedać 10 x drożej to się kupy nie trzyma



kimdzongtusk
Dopóki nie będzie przełomu w ładowaniu i magazynowaniu energii to auta elektryczne są ślepa uliczką . Juz sam fakt wysokich cen elektryków jest samym w sobie zaprzeczniem idei elektrycznych samochodów.
A Muska kiedyś szanowałem, teraz coraz bliżej mi do stwierdzenia, że te jego "wizje" to po prostu sposób na wyciaganie
Dopóki nie będzie przełomu w ładowaniu i magazynowaniu energii to auta elektryczne są ślepa uliczką . Juz sam fakt wysokich cen elektryków jest samym w sobie zaprzeczniem idei elektrycznych samochodów.
A Muska kiedyś szanowałem, teraz coraz bliżej mi do stwierdzenia, że te jego "wizje" to po prostu sposób na wyciaganie kasy. Im gorzej w Tesli tym większy majątek Muska.
rekin1986
Pisałem już kiedyś , że im to nie wyjdzie z powodów krótkiego zasięgu i problemów z ładowaniem samochód to nie jest telefon

Metale ziem rzadkich to nie są tanie metale nikt przy zdrowych zmysłach nie wpakuje 300 kg metalu w cenie nie rzadko 25 USD za 1 kg bo nikt nie kupi samochodu dwukrotnie droższego od spalinowego
Pisałem już kiedyś , że im to nie wyjdzie z powodów krótkiego zasięgu i problemów z ładowaniem samochód to nie jest telefon

Metale ziem rzadkich to nie są tanie metale nikt przy zdrowych zmysłach nie wpakuje 300 kg metalu w cenie nie rzadko 25 USD za 1 kg bo nikt nie kupi samochodu dwukrotnie droższego od spalinowego lub hybrydy by takie coś się opłacało samochód musiałby być w cenie podobnej do spalinowego a zasięg jednego ładowania porównywalny z jednym tankowaniem

Nie jest sztuką mieć samochód którym można zrobić 400 km na jednym ładowaniu a na naładowanie czekaj przynajmniej pół godziny do tego musi być wtyczka o bardzo dużej mocy by ładować pojazd

Poza tym skoki natężenia prądu w sieci przesyłowe wysokiego i średniego doprowadziły by ją do stopienia się od skoków przepływu nie wspominając o transformatorach

Prąd dobry jest do maszyn górniczych podpiętych bezpośrednio do sieci średniego napięcia i pracujących na miejscu czy do taśmociągów naciągniętych na rolkach i transportujących urobek w ruchu ciągłym a nie do samochodów poruszających się w ruchu cyklicznym

Prądu nie da się magazynować w dużych ilościach o wysokiej mocy i jeszcze wyższym natężeniu to jest niewykonalne

Koszt wykonania 1 baterii do magazynowania energii o mocy 1 MW potrafi dojść do 20 mln USD dla porównania koszt budowy 1 MW mocy wytwórczej to od 2 do 5 mln USD w zależności od tego na jakie paliwo ma blok chodzić nie wiem kto przy zdrowych zmysłach by się bawił w coś takiego

Powiązane: USA: giełdy i gospodarka

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki