Nowy tydzień nie przyniósł zmiany trendu na greckiej giełdzie. Chwilę przed godziną 13:00 główny ateński indeks znajduje się 6% pod kreską. Greckie problemy znajdują także odbicie na innych europejskich parkietach.


Niemal cały ruch w dół został wykonany na początku sesji. Ponownie ateńskiemu indeksowi najmocniej ciąży sektor bankowy: Alpha Bank tanieje o 9%, Eurobank o 9,6%, National Bank o 9,4%, a Pireus Bank o blisko 15%.
Spadki ponownie mają podłoże polityczne. Wczoraj grecki premier Aleksis Cipras oświadczył, że finansowy program pomocowy dla Grecji nie powiódł się. Zapowiedział, że jego kraj nie będzie prosił europejskich przywódców o rozszerzenie pomocy. Zapewnił, że Grecja zamierza oddać swoje długi, ale zaapelował do kredytodawców, by złagodzili warunki ich spłaty.
Wcześniej grecki rząd otrzymał ultimatum od Jeroena Dijsselbloema, według którego Ateny miałyby zostać pozbawione wszelkich środków, dopóki nie zgodzą się na współpracę z trojką.
Grecja opuści strefę euro?
Z kolei minister finansów Grecji Janis Warufakis w niedzielnym wywiadzie dla włoskiej telewizji publicznej RAI ostrzegł, że jeśli jego kraj zostanie zmuszony do wyjścia ze strefy euro, to inne państwa nieuchronnie podążą za nim i cały walutowy blok rozpadnie się.
–Euro jest kruche, jest to jak budowanie domku z kart, jeśli wyciągnie się kartę grecką, pozostałe runą - stwierdził Warufakis.

Do greckich problemów odniósł się także Alan Greenspan, były szef Rezerwy Federalnej - Grecja i tak wyjdzie ze strefy euro. To kwestia czasu, zanim wszyscy uznają, że to najlepsze rozwiązanie - stwierdził Greenspan w wywiadzie. Dodał on także, że jeżeli Grecja nie dostanie dodatkowych pożyczek, to będzie musiała zbankrutować.
Czerwień dominuje w Europie
Polityczne zamieszanie wywołane styczniowymi wyborami sprawia, że na greccy inwestorzy są świadkami prawdziwego RollerCoastera. Główny indeks potrafi tracić jednego dnia 10%, by w następne dwa dni wszystko odrobić. W ostatnich dniach w Atenach przeważają jednak spadki. Od początku czwartkowej sesji główny grecki indeks giełdowy stracił blisko 11%. Falę wyprzedaży zapoczątkował komunikat, z którego wynikało, iż Europejski Bank Centralny odciął greckie banki od gotówki.
Greckie problemy psują również nastroje inwestorom na innych europejskich parkietach. Wczesnym popołudniem główny indeks w Mediolanie tracił ponad 2%, o blisko 1,4% osuwały się DAX oraz CAC40, niecały procent pod kreską znajdowała się giełda w Londynie. Czerwień dominowała również w Warszawie, gdzie WIG20 notował spadek o 0,8%.































































