Oczywiście nie wszystkie instrumenty pochodne są złe. Fundusze mogą z powodzeniem używać ich jako narzędzi do zabezpieczenia przed określonym ryzykiem lub redukcji ryzyka, pod warunkiem zrozumienia rządzących nimi mechanizmów. Przykładowo, walutowe kontrakty terminowe czy swapy stopy procentowej są zwykle używane do zabezpieczania portfeli przed ryzykiem wahań kursów walut czy stóp procentowych.
Instrument pochodny - instrument, którego wartość zależy od ceny innego instrumentu, na który został on wystawiony. Instrumentem ten nazywamy instrument bazowy i może być nim przykładowo akcja, indeks giełdowy, obligacja, towar. Wśród bogatej gamy różnorodnym instrumentów pochodnych najpopularniejsze są kontrakty futures i opcje. Z ich budowy wyprowadzone zostały pozostałe instrumenty tego charakteru.
Tym, co martwi mnie najbardziej w kontekście instrumentów pochodnych, jest wykorzystywanie ich jako narzędzi spekulacyjnych lub stosowanie zbyt dużej dźwigni finansowej, której inwestorzy nie są w stanie całkowicie kontrolować i która jest źródłem nadmiernej ekspozycji na określone czynniki ryzyka lub zbyt dużych zobowiązań. Niektóre firmy mogą używać instrumentów pochodnych do „grania” ekspozycjami na rynek surowcowy, co znacząco utrudnia dokładne oszacowanie wartości kapitału akcyjnego takich spółek.
Przykładowo, linie lotnicze mogą używać kontraktów futures do zabezpieczania się przed ryzykiem wzrostu cen paliwa lotniczego, jednak brak umiaru w korzystaniu z tych instrumentów to prosta droga do spekulacji cenami ropy, czyli dość ryzykownej działalności, która nie jest związana z kluczowym obszarem działań przedsiębiorstwa (transportem lotniczym). Niewłaściwe wykorzystywanie tych instrumentów w dużej mierze przyczyniło się do ogólnoświatowego kryzysu finansowego w 2008 r., a sytuacja na tym rynku nie uległa od tamtej pory znaczącej poprawie. Według danych na koniec 2010 r., łączna wartość wszystkich instrumentów pochodnych przekraczała 600 bilionów USD, czyli była 10 razy większa od łącznego światowego PKB.
Ciąg dalszy tekstu na blogu dra Marka Mobiusa. Zapraszamy!
Zobacz też:
» Rynek instrumentów pochodnych w maju 2011
» KGHM: W I kw. na instrumentach pochodnych odnotowaliśmy wynik 53,4 mln zł
» GPW wśród europejskich liderów instrumentów pochodnych w 2010 r.
» Rynek instrumentów pochodnych w maju 2011
» KGHM: W I kw. na instrumentach pochodnych odnotowaliśmy wynik 53,4 mln zł
» GPW wśród europejskich liderów instrumentów pochodnych w 2010 r.




























































