REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Ministra kultury chce wyższych zarobków dla pracowników sektora

2024-11-09 08:00
publikacja
2024-11-09 08:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Polityka historyczna jest ważna, ale czas na politykę futurologiczną - powiedziała ministra kultury i dziedzictwa narodowego Hanna Wróblewska w wywiadzie dla "Gazety Wyborczej". Mówiła też o możliwych zmianach w instytucjach kultury; podkreśliła, że "dyrektor nie powinien być królem".

Ministra kultury chce wyższych zarobków dla pracowników sektora
Ministra kultury chce wyższych zarobków dla pracowników sektora
fot. Krzysztof Zuczkowski / / FORUM

Ministra, pytana o ustawę o ubezpieczeniu artystów, podkreśliła, że chciałaby aby weszła ona w życie w 2025 r.

Mówiąc o sytuacji w instytucjach kultury i kwestii zapobiegania mobbingowi, zaznaczyła, że jej zdaniem "pozycja dyrektora czy kolektywów dyrektorskich w instytucjach kultury jest do przedyskutowania". "Dyrektor nie powinien być królem" - zaznaczyła ministra.

Podkreśliła, że jej zdaniem należy też na nowo skomponować ekosystem funkcjonowania instytucji kultury tak, by był adekwatny do czasów, w których żyjemy.

Pytana o to, czy także pensje w kulturze będą adekwatne, Wróblewska podkreśliła, że to kwestia, która ją bardzo interesuje. "Rozumiem, że polityka historyczna jest ważna, ale polityka społeczna, prowadząca do tego, by pracownicy domów kultury, bibliotek, galerii i innych instytucji zarabiali więcej, jest dla mnie ważniejsza" - zaznaczyła.

Wakacje na giełdzie

Na uwagę, że z badań wynika, że 30 proc. artystów zarabia poniżej płacy minimalnej, ministra podkreśliła, że jest w kontakcie z artystkami i artystami i wie, jak wygląda ich sytuacja oraz zabiega o wprowadzenie mechanizmów w systemach projektowych, które ją poprawią. "Mówimy o ludziach, którzy realnie współtworzą kulturę i dają nam wszystkim inspirację i spojrzenie na przyszłość. Dlatego powtarzam, że polityka społeczna czy polityka futurologiczna, wymierzona w przyszłość, jest co najmniej równie ważna, jak polityka historyczna" - zaznaczyła.

Ministra była też pytana o wykorzystanie sztucznej inteligencji w mediach, w kontekście tego, że niedawno publiczne Radio Off Kraków zastąpiło nią swoich dziennikarzy. "Brawurowy eksperyment. Gratuluję Michałowi Rusinkowi, że w to wszedł. To projekt czasowy, żaden dziennikarz nie stracił pracy z tego powodu" - oceniła Wróblewska.

Na uwagę, że ten "eksperyment" wzbudził jednak dość dużo oburzenia, ministra oceniła, że to jest "ruch niezwykły". "Jestem za eksperymentami, które zmuszają do myślenia i zajęcia stanowiska. Trochę mi to przypomina czasy, kiedy w latach 90. dyskutowano, jakie to straszne, że w radiu wchodzą playlisty zamiast żywych dziennikarzy. Też wolę żywych dziennikarzy niż playlisty i wolę w radiu żywych dziennikarzy niż sztuczną inteligencję" - powiedziała.

"Sztuczna inteligencja do nas zmierza, więc warto się z tym oswoić, nad tym zapanować. Świat idzie do przodu, nie zatrzymamy tego. Możemy za to świadomie korzystać, uczestniczyć i reagować. Dlaczego o tym mówię? W licznych konkursach na dyrektorów instytucji, które organizujemy, w moim odczuciu, przynajmniej jeden z puli programów na dany konkurs napisany był lub był bardzo mocno wspierany właśnie przez czat GPT" - dodała ministra.

Na piątkowym współKongresie Kultury podczas dyskusji panelowej poświęconej finansowaniu kultury szefowa MKiDN Hanna Wróblewska podkreśliła, że opowiada się za społeczną polityką kulturalną, w której bardziej niż budowa kolejnych obiektów liczą się ludzie. Przypomniała też, że w resorcie podjęto działania służące naprawie programów ministra - zrezygnowano z oceny strategicznej, a środki w ramach programów mają być dystrybuowane przez ekspertów, w sposób transparentny. "Włączyliśmy dużo większe pieniądze. To jest możliwe dzięki temu, że te pieniądze pochodzą z Totalizatora Sportowego. Rokowania na następny rok są jeszcze większe" - poinformowała.

Wróblewska dodała, że "gros pieniędzy na kulturę jest w samorządach". "Chcielibyśmy stworzyć mechanizmy, które pozwalałyby przynajmniej obserwować i mieć świadomość, jakie pieniądze z podwyższonych pieniędzy dla samorządów idą na kulturę" - wyjaśniła.

Wiceminister finansów Jurand Drop wskazał, że "najważniejsze dla długoterminowego finansowania kultury jest stworzenie mechanizmów, które będą cały czas działały i będą sprzyjały pojawianiu się pieniędzy w kulturze". "Pod tym względem, prawdę mówiąc, do końca nie rozumiem, dlaczego akurat Ministerstwo Finansów jest ważne tutaj, ponieważ Ministerstwo Finansów ma zagwarantować pobór podatków, podział wydatków, a potem każdy obszar - w tym wypadku obszar pani minister – decyduje, w jaki sposób te pieniądze dzielić" - stwierdził.

W ocenie Dropa "kultura powinna być finansowana oddolnie", a kwoty na nią przeznaczane - uzależnione od tego, jaki popyt na kulturę występuje w danym miejscu. "To, co leży w naszej gestii jako Ministerstwa Finansów, co robiliśmy przez ostatnich dziesięć miesięcy - to reforma finansów samorządowych, żeby zagwarantować samorządom, że będą miały dopływ środków i będą mogły podzielić je tak, jak będą chciały, jakie są ich preferencje" - powiedział.

Odnosząc się do wypowiedzi wiceszefa MF, Wróblewska wyraziła przekonanie, że "państwo nie może abdykować z kultury", ponieważ "kultura to walka o naszą tożsamość". "Rolą rządu - i moją rolą jako ministra kultury - jest też narysowanie pewnych wartości i strategii. Dla mnie jedną z wartości jest dostęp do kultury. Jeżeli będziemy się wycofywać, to ludzie nie będą mieli wyboru. Jeżeli nie będzie małych ośrodków, jeżeli ich finansowanie nie będzie zagwarantowane, to wszyscy się oduczymy i zapomnimy" - zwróciła uwagę.

Ministrę kultury poparła zastępczyni prezydenta m.st. Warszawy Aldona Machnowska-Góra. "Jednak nie mamy takiego oczekiwania od wspólnot samorządowych, że same będą decydowały, czy pomagają osobie w kryzysie bezdomności czy nie. To jest nasze zadanie, które musimy realizować. Jesteśmy z tego rozliczani. A kultura w jakiś sposób zawsze jest opcjonalna - może chcemy, może nie chcemy, może ludzie chcą czytać książki, a jeśli nie chcą, to nie będziemy mieli bibliotek. Nie. To jest nasze zadanie poza pewnymi oczekiwaniami społecznymi, bo my też mamy edukować, budować i rozbudzać (społeczność lokalną). Inaczej jako społeczeństwo nie będziemy mieli dobrej przyszłości" - podsumowała.

wni/ ktl/ dap/ dki/ mow/

Źródło:PAP
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Chiny szykują się na wielki krach finansowy. "Kawaleria nie nadciąga"
Tematy

Komentarze (15)

dodaj komentarz
carlito1
Ministra.... sami kłauni i pacynki na usługach ale suweren wybrał .....
endes
Jaka ministra!?… nawet w tym ministerstwie nie potrafią poprawnie po polsku!???
inwestor.pl
Jak zarabiają za mało to niech zmienią profesję. Jakby ich praca była warta więcej to rynek by to odpowiednio wycenił.
prawnuk
Artystą dla mnie jest Mateusz Morawiecki czy Czarnek z Lublina.
Obaj panowie każde kłamstwo powiedzą jak oczywi9stą prawdę bez mrugnięci9a okiem.
Podobnym artystą jest słynny Antoni.

I ta trójka raczej zarabia dobrze
stefan_wilmont_i_ryszard_cyba
Idzicie sobie do jakiegokolwiek domu kultury ktorych jest w polsce 4 tys biblioteki - 7.5 tys Muzeum, - 1.2 tys to odkryjecie ze pracują w nich... prawie tylko i wyłacznie kobiety 80% zatrudnionych! Pozanimi nikt tam prawie nie zaglada bo sa to tzw przechowalnie dla kobiet, zeby mogly robic to co potrafią najlepiej czyli nic, brac Idzicie sobie do jakiegokolwiek domu kultury ktorych jest w polsce 4 tys biblioteki - 7.5 tys Muzeum, - 1.2 tys to odkryjecie ze pracują w nich... prawie tylko i wyłacznie kobiety 80% zatrudnionych! Pozanimi nikt tam prawie nie zaglada bo sa to tzw przechowalnie dla kobiet, zeby mogly robic to co potrafią najlepiej czyli nic, brac za to pieniadze i czuć się spolecznie potrzebne. Oczywiscie możecie sie tam starać o prace ale jesli nie macie tam zpny/cioci/mamy/babci ewentualnie dobrej kolezankiwasze szanse są znikome :)

stefan_wilmont_i_ryszard_cyba
To jest własnie moja opinia o "kulturze" w Polsce a raczej jej braku.
harrytracz
Macie literówkę w tytule
born2die
za każdym razem gdy używacie słowa "ministra" to się ośmieszacie
polonu
dość zdążą nakraść zanim to bagno się zawali , a społeczeństwo wyjdzie na ulice z taczkami .
qwertas
Niech zdigitalizuję swoje ministerstwo, zwolni 30% pracowników. Pozostałym niech da podwyżki z tych pieniędzy co płacili tym zwolnionym. Niech ten rząd “uśmiechniętych a niekompetentnych ekspertów” w końcu zda sobie sprawę, że na co trzecią złotówkę nie ma pieniędzy. Czas zwalniać w ministerstwach waszych Niech zdigitalizuję swoje ministerstwo, zwolni 30% pracowników. Pozostałym niech da podwyżki z tych pieniędzy co płacili tym zwolnionym. Niech ten rząd “uśmiechniętych a niekompetentnych ekspertów” w końcu zda sobie sprawę, że na co trzecią złotówkę nie ma pieniędzy. Czas zwalniać w ministerstwach waszych Tuskiewiczów.

Powiązane: Praca, płaca i kariera

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki