W aptekach można natrafić reklamę preparatu, który ma chronić przed chorobami serca. Jest na niej informacja, że specyfik rekomenduje Instytut Kardiologii kierowany przez profesora Zbigniewa Religę. Podobne zalecenia można spotkać w sklepach spożywczych. Na herbatnikach, jajkach, rybach i pasztecie obok charakterystycznego logo można znaleźć napis: "Produkt rekomendowany przez Fundację Wspierania Kardiologii kierowaną przez profesora Zbigniewa Religę".
Specjalista od reklamy profesor Rafał Ohme tłumaczy, że profesor i fundacja ręczą swoją reputacją, iż produkt jest zdrowy. To z kolei może wpływać na jego sprzedaż i na to liczą producenci.
"Gazeta Wyborcza" pisze, że Zbigniew Religa wie, iż jego nazwisko można znaleźć na opakowaniach z jedzeniem. Na to, by minister zdrowia zachwalał jajka albo pasztet, szanse mają sponsorzy założonej przez niego fundacji. Choć Religa został ministrem, w sklepach dalej będą produkty z jego nazwiskiem. Zdaniem rzecznika resortu zdrowia Pawła Trzcińskiego, jest to dozwolone.
IAR/Gazeta Wyborcza/mb/sawicka
Źródło:IAR































































