Mamy liczne przypadki naruszeń i łamania prawa, które miały miejsce tutaj w Ministerstwie Zdrowia – powiedział w czwartek finansów i gospodarki Andrzej Domański. Dodał, że KAS już skierowała 10 zawiadomień do prokuratury.


- Wczoraj w Belgii zapadł wyrok, dotyczący zerwania kontraktu na dostawę szczepionek dla Polski. Tę decyzję o zerwaniu kontraktu (...) podjął rząd PiS, rząd Mateusza Morawieckiego. W efekcie Polsce zostanie wystawiony rachunek na kwotę niemal 6 mld zł – powiedział w czwartek podczas konferencji prasowej minister finansów i gospodarki Andrzej Domański.
Podkreślił, że to jeden z przykładów „nieudolności” rządów PiS. - Mamy liczne przypadki naruszeń i łamania prawa, które miały miejsce również tutaj w Ministerstwie Zdrowia. KAS w wyniku już przeprowadzonego audytu skierowała 10 zawiadomień o możliwości popełnienia przestępstwa – powiedział Domański.
64 mln szczepionek zostaną zutylizowane
Minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda podkreśliła w czwratek na konferencji, że odebrane od Pfizera szczepionki przeciwko COVID-19 zostaną zutylizowane.
Sąd w Brukseli orzekł w środę, że przedstawione mu dowody nie pozwalają na stwierdzenie nieprawidłowości w procesie udzielania zamówienia publicznego firmie Pfizer.

Zgodnie z wyrokiem sądu Polska musi odebrać pozostałe dawki szczepionki i zapłacić 5 mld 644 mln zł.
- Te 6 miliardów złotych to 64 mln dawek szczepionki, która będziemy zobowiązani odebrać i która będzie zutylizowana. Te 6 mld złotych to dla nas roczny koszt leków dla pacjentów onkologicznych, to roczny koszt kształcenia rezydentów. Dla nas sześć razy więcej tomografów komputerowych, trzy razy więcej rezonansów magnetycznych - podkreśliła minister zdrowia.
Zaznaczyła, że dla niej „to nie są tylko cyferki, dla niej są to konkretne świadczenia i konkretna pomoc, która mogłaby pójść dzisiaj w stronę pacjenta”.
Jesteśmy na etapie analizowania scenariuszy - poinformowała, zapytana o to, czy po wyroku dotyczącym Pfizera Polska będzie musiała zapłacić blisko 6 mld zł i czy będzie wnioskowała do sądu w Brukseli o odroczenie terminu płatności.
- Dochowamy należytej staranności. Mamy na to 60 dni, żeby wybrać wariant, który jest dla naszego państwa najkorzystniejszy - powiedziała minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda.
Przypomniała, że wyrok sądu w Brukseli jest nieprawomocny. - Natomiast budżet państwa jest jeden - powiedziała szefowa resortu zdrowia.
Do tej kwestii odniósł się także minister finansów i gospodarki Andrzej Domański. - Tak po ludzku mnie po prostu szlag trafia, bo z panią minister ciągle szukamy nowych środków na zdrowie- 100, 200, 300 mln. Cały czas szukamy nowego finansowania, a tu nagle, z uwagi na nieudolność, partactwo, może złą wolę, nie przesądzam - 6 mld zł. Przecież to jest potężna kwota, potężna kwota dla budżetu całego naszego państwa, budżetu, na który wszyscy się składamy, wszyscy podatnicy i to jest bezpośrednio wina rządu PiS - powiedział Domański.
Jak dodał, opcji jest kilka. - Analizujemy ich efektywność z punktu widzenia budżetu. Ale fakty są proste – jeśli będziemy musieli wydać ponad 6 mld zł – z odsetkami to jest ponad 6 mld zł – to będziemy mieć 6 mld zł mniej – powiedział Domański. - To się może przełożyć na mniejsze wydatki w innych obszarach państwa, na przykład na mniejsze inwestycje. Zdrowie jest dla nas priorytetem, tutaj nie widzę takiej możliwości – dodał.
Zapewnił, że rząd podejmie wszelkie starania, aby „koszt dla polskich rodzin, polskich gospodarstw domowych, był możliwe najniższy".
KAS zawiadomiła prokuraturę ws. szczepionek
Jak podała KAS, z ustaleń prowadzonego audytu wynika, że członkowie ówczesnego kierownictwa Ministerstwa Zdrowia nierzetelnie oszacowali liczbę dawek szczepionek potrzebną do realizacji Narodowego Programu Szczepień. „W wyniku takiej decyzji dokonano zakupu kolejnych ponad 89 mln dawek szczepionki, zobowiązując się do zapłaty blisko 8 mld zł na rzecz Pfizer Inc.” – podano w czwartkowym komunikacie.
Krajowa Administracja Skarbowa złożyła zawiadomienie do prokuratury w sprawie nierzetelnego oszacowania liczby dawek szczepionek przeciwko COVID-19 w 2021 roku. Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie niedopełnienia obowiązków przez ówczesne kierownictwo Ministerstwa Zdrowia.
KAS prowadzi audyt w resorcie zdrowia. W efekcie złożyła zawiadomienie do prokuratury o niedopełnieniu obowiązku w zakresie nierzetelnej analizy zapotrzebowania na szczepionki przeciwko COVID-19 i podjęcia decyzji o przystąpieniu do trzeciej umowy zawartej w dniu 20 maja 2021 r.
„Takie działania zgodnie z art. 231 § 1 kk. mogą stanowić przestępstwo niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariusza publicznego” - wyjaśniła KAS.
Z ustaleń przeprowadzonego audytu wynika, że członkowie ówczesnego kierownictwa Ministerstwa Zdrowia nierzetelnie oszacowali liczbę dawek szczepionek potrzebną do realizacji Narodowego Programu Szczepień. W wyniku takiej decyzji kupiono kolejnych ponad 89 mln dawek szczepionki, zobowiązując się do zapłaty blisko 8 mld zł na rzecz Pfizer Inc.
"Polska nie musiała przystępować do umowy"
Polska nie musiała przystępować do umowy z Pfizerem - przekazał w czwartek dyrektor generalny w Ministerstwie Zdrowia Konrad Korbiński. Dodał, że chodzi o umowę z 2021 r., kiedy Polska miała już zakontraktowanych blisko 109 mln dawek szczepionki, a w magazynach było 30 mln niewykorzystanych dawek.
Korbiński poinformował na czwartkowej konferencji prasowej, że mowa o umowie zawartej w 2021 r., „kiedy Polska miała już zakontraktowane blisko 109 mln dawek szczepionki, kiedy w magazynach mieliśmy 30 mln dawek szczepionek, które nie były wykorzystane”.
- W tym momencie poprzedni rząd podjął decyzję o tym, żeby przystąpić do kolejnego zamówienia - dodał. - Zamówienia, którego wolumen był olbrzymi (...), to było blisko 89 mln dawek łącznie na lata 2022-2024 - wskazał.
Zaznaczył, że „Polska nie musiała przystępować do tej umowy”. - Była możliwość odstąpienia od tej umowy. Ministerstwo Zdrowia nie skorzystało. Jednocześnie po 11 dniach od upłynięcia terminu na odstąpienie od tej umowy skierowało do Komisji Europejskiej pisma związane z koniecznością obniżenia wolumenu zamówienia w ramach tego trzeciego zobowiązania - dodał.
Zaznaczył, że „wszelkie okoliczności w momencie podejmowania tej decyzji wskazywały, że zamówienie czy wolumen dedykowany dla Polski jest przeszacowany”, co „będzie skutkowało koniecznością utylizacji dużej liczby szczepionek”.
Ekspert: Polska nie musi płacić Pfizerowi
Dopóki postepowanie sądowe się nie zakończy, Polska nie ma obowiązku odbioru szczepionek ani płacenia za nie, ale odsetki cały czas są naliczane, a postępowanie apelacyjne w belgijskich sądach trwa średnio dwa, trzy lata - powiedział PAP prawnik Wojciech Rożdżeński, komentując sprawę Pfizera.
Dr Wojciech Rożdżeński z Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego powiedział PAP, że dopóki wyrok jest nieprawomocny, Polska nie ma obowiązku odbioru szczepionek i płacenia za nie. Podkreślił, że wniesienie apelacji utrzymuje ten stan do czasu wydania wyroku przez sąd apelacyjny. - Wtedy obowiązek zapłaty w pełni się materializuje - powiedział.
Rożdżeński zaznaczył, że podczas całego postępowania sądowego odsetki od żądanej kwoty, czyli niezapłaconej kwoty z umowy, są wciąż naliczane. - Czasem więc lepiej zapłacić sporną kwotę, aby odsetki się nie naliczały, a potem ewentualnie żądać jej zwrotu w części lub całości - zaznaczył prawnik.
Poinformował, że Polska ma 30 dni na złożenie apelacji - jest to czas liczony od dnia po ogłoszeniu wyroku sądu pierwszej instancji. Zwrócił uwagę, że w Belgii średni czas przeprowadzanie postępowania apelacyjnego trwa dwa, trzy lata. Dodał, że obecnie maksymalna kwota odsetek to 10,5 proc. rocznie, przy czym po roku naliczone odsetki wchodzą do kwoty, od której naliczane są kolejne odsetki.
Przy założeniu, że resort zdrowia wniesie apelację, a postępowanie potrwa dwa lata, z obliczeń PAP wynika, iż przy oprocentowaniu maksymalnym 10,5 proc. Polska zapłaciłaby dodatkowo 1,25 mld zł odsetek, a jeśli postępowanie potrwa trzy lata - blisko 2 mld zł odsetek.
(PAP)




























































