Rynek, kredyty i wkład
Projekt Zbonikowskiego przewiduje bezpłatne przekazanie użytkownikom ponad 980 tysięcy tzw. spółdzielczych mieszkań lokatorskich. Według posła, po zatwierdzeniu przez parlament na jesieni br., nowe przepisy mogłyby wejść w życie od początku 2007 r.
Zbonikowski powołuje się na dotychczasową praktykę spółdzielni, żądających przy przekształcaniu mieszkań lokatorskich we własnościowe opłat rzędu nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych. Miały one stanowić różnicę między ceną rynkową, a – najczęściej już spłaconym – kredytem lokatorskim i tzw. wkładem budowlanym. Tymczasem wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 20 kwietnia 2005 r. zakwestionował tę praktykę. Spółdzielnie nie są przecież podmiotami nastawionymi na zysk, uprawnionymi do zarabiania – twierdzi poseł.
Czterdziestolatki
Wszystko jednak wskazuje, że to projekt rządowy będzie ostatecznie rozpatrywany przez parlament. W przeciwieństwie do propozycji poselskich projekt ten promuje pozostawienie części opłat wnoszonych przy wykupie spółdzielczych mieszkań lokatorskich.
Ministerstwo proponuje, aby sami lokatorzy występowali o zmianę statutów spółdzielni, które ustalałyby – niższe niż dotąd – stawki przekształcania mieszkań lokatorskich we własnościowe. Chodzi o mieszkania w blokach budowanych 30 – 40 lat temu, najczęściej w złym stanie technicznym. Przez ten czas lokatorzy zwykle zdążyli spłacić tzw. wkład mieszkaniowy i kredyt. Pokrywały one – według zasad z czasów PRL – 60 proc. ceny mieszkania.
Ministerstwo proponuje, aby lokatorzy sami występowali o zmianę statutów spółdzielni, które ustalałyby – niższe niż dotąd – stawki przekształcania mieszkań lokatorskich we własnościowe. Chodzi o mieszkania w blokach budowanych 30–40 lat temu, najczęściej w złym stanie technicznym. Przez ten czas lokatorzy zwykle zdążyli spłacić tzw. wkład mieszkaniowy i kredyt. Pokrywały one – według zasad z czasów PRL – 60 proc. ceny mieszkania.
KRS zaskarży?
W ostatnich czasach spółdzielnie żądały zwykle od lokatorów, którzy chcieli kupić zamieszkiwany lokal, zapłacenia połowy pozostałej kwoty. Po przeliczeniu na wartość rynkową lokalu wynosiło to 20 proc. jego obecnej ceny.
Ministerstwo jest przeciwne propozycjom poselskim oddawania mieszkań ich lokatorom praktycznie za darmo. Zdzisław Żydak, dyrektor departamentu rynku mieszkaniowego w resorcie budownictwa, twierdzi, że takie zapisy mogłyby być zaskarżone przez Krajową Radę Spółdzielczą przed Trybunałem Stanu. Nie byłyby one sprawiedliwe wobec lokatorów, którzy kupowali mieszkania do tej pory, płacąc kilkadziesiąt tysięcy złotych.
Maciej Pawlak






























































