Od początku roku ceny miedzi idą ostro w dół, a złota w górę. To według mnie ostrzeżenie przed nadchodzącym końcem hossy na giełdowych parkietach.
Groźba rosyjskiej napaści na Ukrainę, narastający kryzys na chińskim rynku kredytowym oraz kłopoty wielu krajów zaliczanych do grona rynków wschodzących – to główne motywy trwającej od początku roku realokacji kapitału w skali globalnej. Efekt jest taki, że od stycznia miedź potaniała o blisko 13%, czyli prawie tysiąc dolarów na tonie. Równocześnie złoto zyskało 13,7% (ponad 160 USD na uncji), dorabiając część strat z fatalnego roku 2013, gdy straciło aż 28%.
Zobacz też: KGHM kontra miedźMiedź bywa nazywana papierkiem lakmusowym globalnej gospodarki, ponieważ jest to podstawowy metal przemysłowy wykorzystywany w energetyce, motoryzacji, budownictwie, elektronice i wielu innych gałęziach przemysłu. Dlatego cena miedzi jest szczególnie wrażliwa na wszelkie perturbacje gospodarcze. Przeciwieństwem czerwonego metalu jest złoto, uważane za tzw. bezpieczną przystań zapewniającą ochronę kapitału w niespokojnych czasach.
Parytet cen miedzi i złota na tle indeksu S&P 500
Źródło: Bankier.pl
Zobacz także
Stąd też relacja cen miedzi i złota może uchodzić nie tylko za miarę apetytu na ryzyko wśród inwestorów, ale także za miernik stanu koniunktury gospodarczej na świecie. Zatem fakt, iż od początku roku wskaźnik ten spadł o 22%, powinien być poważnym źródłem niepokoju dla posiadaczy akcji.

Zwłaszcza w kontekście sytuacji na Wall Street, gdzie giełdowe byki rządzą niepodzielnie – indeks S&P 500 w dalszym ciągu utrzymuje się w odległości 2,4% od ustanowionego tydzień temu rekordu wszech czasów. Jednakże załamanie parytetu miedź-złoto może ostrzegać przed powtórką z lata 2011 roku, gdy w ciągu kilkunastu sesji S&P 500 spadł o 20%.
Parytet cen miedzi i złota na tle WIG-u
Źródło: Bankier.pl
O znaczeniu cen miedzi dla warszawskiej giełdy nikogo chyba nie trzeba przekonywać. Przecena czerwonego metalu ma bezpośrednie przełożenie na notowanie akcji KGHM, które mają ponad 5-procentowy udział w WIG. Na powyższym wykresie wyraźnie widać, że spadek parytetu miedź-złoto rodzi negatywne skutki także dla inwestorów z GPW.
Krzysztof Kolany
Analityk Bankier.pl




























































