Po euforycznej środzie, która przyniosła historyczne rekordy na szerokim rynku, czwartkowa sesja na GPW upłynęła w spokojniejszej atmosferze. Choć główne indeksy próbują utrzymać się nad kreską, nad parkietem zawisły ciemne chmury w postaci kruszącego się rozejmu na Bliskim Wschodzie.


Czwartkowy handel na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie rozpoczął się od lekkich spadków, co było naturalną reakcją na ochłodzenie nastrojów na rynkach globalnych. Z czasem jednak popyt zaczął dochodzić do głosu w segmencie największych spółek.
Na koniec sesji indeks WIG20 wzrósł o 0,52 proc., szeroki WIG zwyżkował o 0,33 proc. Gorzej radziły sobie średnie i mniejsze podmioty – mWIG40 spadł o 0,26 proc., natomiast sWIG80 stracił 0,14 proc. Łączne obroty na rynku utrzymywały się na solidnym poziomie 2,35 mld zł na szerokim rynku i 1,97 mld zł na WIG20, potwierdzając dużą aktywność inwestorów.
Kruchy rozejm i geopolityczne napięcie
Czwartkowe nastroje kształtowała sytuacja na Bliskim Wschodzie. Jeszcze w środę rynek świętował dwutygodniowy rozejm pomiędzy USA, Izraelem a Iranem, co pozwoliło indeksowi WIG wspiąć się na najwyższe poziomy w historii. Jednak "optymizm ma krótkie nogi" – już dobę po wejściu w życie porozumienia, świat obiegły informacje o jego naruszeniu. Władze Iranu podały, że Izrael złamał założenia zawieszenia broni, atakując Liban, zarzucając armii izraelskiej ludobójstwo. Strona izraelska i amerykańska ataki tłumaczyła wyłączeniem tego obszaru z umowy.

Takie "zgrzyty" natychmiast przełożyły się na powrót premii za ryzyko geopolityczne. Rynek, który jeszcze wczoraj grał pod deeskalację, dziś musiał zmierzyć się z wizją powrotu do otwartego konfliktu. To właśnie te doniesienia stały się głównym paliwem dla wzrostów cen surowców, co widać wyraźnie na notowaniach ropy, które rosły o przeszło 4 proc.
Europa pod kreską, Wall Street szuka kierunku
Nastroje w Warszawie, choć relatywnie stabilne w segmencie blue chipów, kontrastowały z czerwienią na głównych parkietach Starego Kontynentu. W momencie, gdy na GPW trwała walka o utrzymanie wzrostów, europejskie benchmarki znajdowały się pod presją sprzedających. Niemiecki DAX tracił aż 1,2 proc., francuski CAC 40 zniżkował o 0,8 proc., a brytyjski FTSE 100 spadał o 0,5 proc.
Zza oceanu płynęły mieszane sygnały. Amerykański Dow Jones Industrial tracił 0,3 proc., a szeroki indeks S&P 500 oscylował blisko poziomu odniesienia ze stratą 0,15 proc. podobnie jak technologiczny Nasdaq Composite tracący w granicach 0,2 proc., co świadczyć może o dużej ostrożności inwestorów przed dalszym rozwojem wypadków na arenie międzynarodowej.
Orlen napędzany ropą, Budimex dalej mocny
Na krajowym podwórku absolutnym liderem uwagi był Orlen (3,69 proc.). Akcje płockiego koncernu wyceniano na 136 zł, co oznacza, że spółka znajduje się o krok od swoich historycznych rekordów. Impulsem do wzrostu był gwałtowny, ponad 4-procentowy skok cen ropy naftowej na rynkach światowych (baryłka typu Brent wróciła w okolice 98,4 USD). Inwestorów nie przestraszyły nawet słowa ministra energii o "otwartej kwestii" podatku od nadmiarowych zysków – w obliczu drożejącego surowca, rynek skupił się na potencjalnych marżach koncernu.
Obok Orlenu wśród liderów wzrostów w WIG20 znalazł się również Budimex (3,32 proc.), który kontynuuje dobrą passę po udanej środowej sesji. Lekkie odbicie zanotowało także Allegro (0,86 proc.) do poziomu 27 zł. Warto odnotować, że cena w procesie ABB (sprzedaż 65 mln akcji przez akcjonariusza Cidinan) została ustalona na 25,60 zł, co początkowo ciążyło kursowi, ale popyt rynkowy szybko przejął inicjatywę.
Zmienny przebieg miała sesja dla miedziowego giganta. KGHM początkowo tracił, reagując na spadki cen miedzi na giełdzie LME w Londynie (spadek o 0,5 proc.). Jednak w drugiej części dnia kupujący przejęli inicjatywę, próbując kontynuować rajd ze środy, kiedy to akcje kombinatu zyskały blisko 10 proc. Ostatecznie kurs skończył na poziomie 307 zł, a więc o 0,7 proc. niżej od środowego zamknięcia.
Sektor bankowy w defensywie
Nie wszystkie segmenty rynku miały powody do zadowolenia. Po wczorajszych rekordach subindeksu WIG Banki, w czwartek nastąpiła realizacja zysków, mimo iż RPP utrzymała stopy procentowe na niezmienionym poziomie, a prezes NBP na konferencji prasowej poinformował, że w najbliższym okresie nie przewiduje żadnych zmian w zakresie stóp procentowych.
WIG Banki spadł o 0,53 proc., a pod presją znalazły się niemal wszystkie kluczowe podmioty. Mocniej traciły mBank (-1,67 proc.) z WIG20 oraz ING Bank Śląski (-1,14 proc.), Bank Handlowy (-0,51 proc.) oraz Millennium (-0,62 proc.) z mWIG40. Relatywnie najsilniejszy pozostał Alior (0,36 proc.), ale największe jak PKO (-0,41 proc.), Pekao (-0,37 proc.) i Santander (-0,59 proc.) były pod kreską.
Lepiej radził sobie sektor odzieżowy. LPP (0,98 proc.) oraz Modivo (0,6 proc.) zaliczyły wzrosty mimo porannych spadków. Warto zaznaczyć, że o ile LPP w skali roku jest na solidnym plusie (44 proc.), o tyle Modivo pozostaje w długoterminowym trendzie spadkowym, tracąc od maja 2025 roku już 60 proc. swojej wartości.
Również gamingowy gigant, CD Projekt (-3,37 proc.), korygował ostatnie dynamiczne wzrosty, mimo udostępnienia aktualizacji "Cyberpunka 2077" na nową konsolę PlayStation 5 Pro. W czwartek akcje spółki były najsłabsze w WIG20.
Orange błyszczy, Scanway wskakuje do sWIG80
Na zapleczu blue chipów działo się równie dużo. W indeksie mWIG40 gwiazdą był Orange (6,38 proc.), który z naddatkiem odrobił środowe straty. Oddech złapały także spółki wydobywcze – Bogdanka (1,95 proc.) oraz JSW (0,65 proc.) próbowały stabilizować kursy po dramatycznych, dwucyfrowych spadkach na poprzedniej sesji. W sektorze energetycznym panowały mieszane nastroje: Tauron (2,32 proc.) i PGE (1,64 proc.) rosły, podczas gdy Enea (-0,38 proc.) pozostawała pod kreską.
W segmencie małych spółek. Medicalgorithmics (-6,76 proc.) był słabym ogniwem mimo wzrostu przychodów w I kwartale 2026 r. do 10,2 mln zł, inwestorów rozczarował poziom EBITDA (1 mln zł). Pod presją znalazło się także Onde (-2,67 proc.) – tutaj rozczarowaniem okazały się zysk netto za IV kwartał 2025 r., który minęły się z oczekiwaniami analityków, mimo optymistycznych zapowiedzi dotyczących portfela zamówień (backlog wyższy o blisko 36 proc. rdr) i rekomendacji dywidendy w wysokości 0,31 zł na akcję.
Wyniki także pokazał kontrolujący Onde Erbud (0 proc.) i to znacznie lepsze od konsensusu (EBIT 11,8 mln zł wobec prognozowanej straty). Inwestorzy z niepokojem odnotowali spadek wartości portfela zleceń o 300 mln zł rok do roku. Jasnym punktem był Scanway (5,9 proc.), który rósł na fali informacji o wejściu spółki do indeksu sWIG80 po sesji 10 kwietnia.


























































