Banki operujące w Polsce na odsetkach zarabiają niemal najwięcej w Europie. Wysokie stopy procentowe pozwoliły na "odbicie" sobie słabych lat, które ma za sobą sektor bankowy. Jednak nadchodzące kwartały mogą okazać się punktem zwrotnym dla wyników banków.


Od miesięcy głośno mówi się o rekordowych zyskach polskich banków. Z najnowszych danych opublikowanych przez Narodowy Bank Polski wynika, że zysk netto sektora bankowego w okresie styczeń-październik 2024 roku wyniósł 35,2 mld zł, czyli wzrósł o 46,2 proc. rdr. W samym tylko październiku zysk sektora wyniósł 4,134 mld zł.
Nie jest też tajemnicą, że polskie kredyty hipoteczne są niemal najdroższe w Europie - wyprzedza nas tylko jeden kraj, co realnie przekłada się na zyski banków. W kontekście rynku nieruchomości warto dodać też, że marże deweloperów z Polski biją średnią europejską. Choć to nieco inny wątek, o którym szerzej pisał Michał Kubicki w tekście pt. "Deweloperzy z Polski biją marżami średnią europejską. Gdzie szukać rentowności firm sprzedających mieszkania?".
Marża odsetkowa banków w Polsce jedną z najwyższych w UE
Jak wynika z raportu Związku Banków Polskich "Infokredyt 2024", całkowita marża przychodów w polskim sektorze w pierwszej połowie tego roku wynosiła 4,05 proc., wyższa była tylko w Słowenii, Łotwie i Estonii. Z kolei w Niemczech to "zaledwie" 1,74 proc.
Również najważniejszy wskaźnik dla badania efektywności banków - marża odsetkowa była w pierwszej połowie tego roku jedną z najwyższych ma tle krajów strefy euro - podaje ZBP w raporcie. Wynosiła ok. 3,4 proc., dla porównania - we Francji i Niemczech - poniżej 1 proc.

Wynik z tytułu odsetek pozostawał głównym źródłem wyników finansowych sektora bankowego, a jego zwiększenie nadal było najważniejszą przyczyną wzrostu zysku. Znaczenie wyników odsetkowych w polskich bankach zwiększyło się znacznie po wzroście stóp procentowych - informował niedawno ZBP.
Z czego wynikają rekordowe zyski polskich banków?
- Taki poziom marż jest efektem sytuacji, w której mamy wysoki poziom stóp procentowych, jednocześnie słabą akcję kredytową i bardzo silną strukturalną nadpłynność sektora - mówi "Rzeczpospolitej" Brunon Bartkiewicz, prezes ING Banku Śląskiego.
Faktycznie, stopy procentowe w Polsce są wyraźnie wyższe niż w strefie euro. Obecnie nad Wisłą wynoszą one 5,75 proc., a w Eurolandzie (po ostatnich obniżkach) stopa depozytowa 3 proc.
Również zdaniem Łukasza Jańczaka, analityka Erste Securities, cytowanego przez "Rzeczpospolitą", wysokie marże w polskim sektorze to splot kilku czynników. - Po pierwsze, to wpływ stóp procentowych, bo im są one wyższe, tym bankom łatwiej uzyskiwać wyższe marże. Co prawda obniża to popyt na kredyty, ale za to mamy ogromny napływ depozytów - wyjaśnia Jańczak.
- Klienci najwyraźniej nie bardzo widzą alternatywę dla lokowania swoich oszczędności, więc trzymają je w bankach. Co zadziwiające, duża część depozytów trzymana jest na nieoprocentowanych rachunkach bieżących, choć klientom nie przynosi to żadnych korzyści - zauważa Jańczak. Zgodnie z danymi Narodowego Banku Polskiego gospodarstwa domowe największą część swoich oszczędności utrzymują w postaci depozytów złotowych i walutowych.
Sektor bankowy ma za sobą kilka "chudych" lat
- Obecnie najbardziej rentowny produkt bankowy to… depozyty - ocenia Kamil Stolarski, analityk Santander BM. - Środki pozyskiwane w formie depozytów są po wyraźnie niższych cenach niż przychody z inwestycji, które banki uzyskują z bonów pieniężnych NBP czy z obligacji Skarbu Państwa - wskazuje Stolarski.
Z drugiej strony sektor bankowy ma za sobą kilka "chudych" lat. Kapitały własne zostały mocno nadszarpnięte m.in. przez gigantyczne koszty ryzyka prawnego kredytów CHF, podatek bankowy wprowadzony w 2016 r., programy wakacji kredytowych na koszt banków, gwałtowny spadek stóp procentowych i akcji kredytowej w pandemii, itp. Choć na problemy z frankami, banki zapracowały same.
Gdy pojawiła się okazja do większych zysków, banki postanowiły sobie "odbić" gorszy czas. - Nic dziwnego, że w takich okolicznościach banki zaczęły skupiać się na wzroście rentowności, nawet bardziej niż na wzroście skali swojej działalności - ocenia Stolarski.
Coraz mniej chętnych na obligacje, ale rośnie popularność lokat
Jeszcze do niedawna dużym wzięciem cieszyły się obligacje państwowe. Jednak jak pisał Krzysztof Kolany, listopad przyniósł spadek sprzedaży detalicznych obligacji Skarbu Państwa, aczkolwiek tegoroczny rezultat i tak był lepszy od tego z listopada 2023 roku. Oszczędzający coraz mocniej stawiają na obligacje roczne. Powoli przemija popularność papierów 3-letnich.
Natomiast jak wynika z ostatnich danych NBP, znowu rośnie popularność lokat.. W październiku wpłacono na lokaty terminowe łącznie blisko 86 mld zł. To jeden z lepszych wyników ostatnich 12 miesięcy. Aż 56% tej kwoty trafiło na lokaty z terminem obowiązywania dłuższym niż miesiąc, ale nieprzekraczającym trzech miesięcy.
Jaka przyszłość czeka banki?
"Prognozowane cięcia stóp procentowych spowodują początkowo dalsze spowolnienie dynamiki wzrostu wyniku odsetkowego banków, a następnie jego spadek. To ostatni moment, aby przygotować się na nowe realia makroekonomiczne. Aby złagodzić negatywne skutki tego procesu, banki planują zwiększyć nacisk na stabilne źródła przychodów, w szczególności przychody prowizyjne. Co najważniejsze dla gospodarki, niższe stopy procentowe powinny pobudzić popyt na kredyty, co w efekcie powinno się przyczynić w długim okresie czasu do wzrostu dochodów banków" – mówi Paweł Preuss, Partner EY Polska, lider sektora finansowego.
- Marże spadną, gdy spadną stopy procentowe i gdy ruszy akcja kredytowa – ocenia prezes Bartkiewicz. - Dlaczego? Gdyby banki widziały możliwość udzielania kredytów w większej skali, zaczęłyby walczyć o depozyty, podnosząc ich oprocentowanie. Konkurencja na rynku kredytowym skłaniałaby z kolei do ścieśnienia wielkości marży po stronie kredytów - wyjaśnia prezes ING.
W weekend prezes Związku Banków Polskich Tadeusz Białek powiedział PAP, że "paradoksalnie, ogłoszenie przez MRiT rezygnacji z "kredytu 0 proc." zwiększy w najbliższym czasie zainteresowanie kredytami hipotecznymi, bo klienci przestaną się wstrzymywać się ze złożeniem wniosku w oczekiwaniu na decyzję rządu".
Ale dodał też, że "cena kredytów wynika z wysokości stóp procentowych ustalanych przez bank centralny, a ta utrzymuje się na wysokim poziomie". Wskazał także, że problem wysokich stóp procentowych dotyczy nie tylko kredytobiorców hipotecznych, ale również przedsiębiorców, którzy wstrzymują się przez to z inwestycjami.



























































