Marki polskiej żywności podrabiane w Chinach

2020-07-07 06:53
publikacja
2020-07-07 06:53
fot. 06photo / Shutterstock

Oszuści masowo rejestrują w Chinach marki polskiej żywności. Kradzież znaków towarowych to w Państwie Środka sposób na dochodowy biznes - pisze wtorkowa "Rzeczpospolita".

Jak pisze gazeta, nawet największe polskie firmy spożywcze padają w Chinach ofiarą oszustów. "Ich znaki towarowe rejestrują w chińskim urzędzie znaków patentowych nieuczciwi pośrednicy albo firmy, które z takich kradzieży uczyniły sobie źródło dochodu. Na stronie chińskiego urzędu znaków patentowych logo znanej polskiej spółdzielni mleczarskiej Mlekpol i logo marki Łaciate zarejestrowała na siebie chińska firma Yu Dan Dan. Markę Łowickie, zarówno nazwę, jak i charakterystyczne logo z kobietą w stroju łowickim, zarejestrował podmiot Zhe Jiang Meng Ba Xing Mao Yi Gu Fen You Xian Gong Si" - czytamy.

Dodano, że popularna marka makaronów Lubella, należąca do firmy Maspex, jest zarejestrowana na firmę Son Kyungsoo. "Nie uchroniła się również Mlekovita, która swoje mleko i sery eksportuje na cały świat. Jej logo w różnych rozmiarach zarejestrowały na siebie aż trzy różne firmy, m.in. Miao Jiu Chang" - podała "Rz".

Jak czytamy, niektóre chińskie firmy, które przywłaszczyły sobie polskie znaki towarowe, mają zarejestrowanych kilkadziesiąt albo i więcej marek. "Chińczycy polują na atrakcyjne znaki w internecie, śledzą rejestry europejskich urzędów patentowych, popularne są też wizyty na chińskich targach branżowych, gdzie pierwszego dnia wszystkie stoiska zostają dokładnie obfotografowane" - napisano.

Gazeta poinformowała, że źródłem problemu jest zasada „first to file”, czyli kto pierwszy zarejestruje znak handlowy, ten jest jego właścicielem w Chinach. Rozwinęła się więc masowa rejestracja znaków towarowych w złej wierze, by odsprzedawać prawa do nich właścicielom ze sporym zyskiem.

"Taki trolling to dziś bardzo dochodowy biznes. Firmy zarabiają na obracaniu cudzymi znakami towarowymi, są wręcz agencje, które zajmują się jedynie wyszukiwaniem znaków z potencjałem do +komercjalizacji+. W Polsce świadomość ryzyka wciąż jest znikoma, choć nasze interesy w Azji rosną" - czytamy. (PAP)

aop/ amac/

Źródło:PAP
Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (5)

dodaj komentarz
ajwaj
To straszne
Jabole marki "Ola-boga J-23" i "Czar PGRu"
musza byc chronione inter-galaktycznie
stanislaw2200
Zawsze można by przestać uznawać ochronę znaków towarowych Chińskich marek w sumie pod względem jakości myphone jest często lepszy niż taki xiaomi jako telefon do dzwonienia a nie grania i w sumie jak by tak zaczęli sprzedawać myphony z niższej pułki cenowej pod znakiem towarowym xiaomi to pewnie większość by nie Zawsze można by przestać uznawać ochronę znaków towarowych Chińskich marek w sumie pod względem jakości myphone jest często lepszy niż taki xiaomi jako telefon do dzwonienia a nie grania i w sumie jak by tak zaczęli sprzedawać myphony z niższej pułki cenowej pod znakiem towarowym xiaomi to pewnie większość by nie zauważyła różnicy. Wiem bo z obydwu korzystałem i korzystam tyle że teraz z powrotem z myphona. Obydwa się psują przy czym myphone robi to znacznie rzadziej (wytrzymał 4 lata a xiaomi 2,5) i się psuje w oczywisty sposób np ekran a nie jak w xiaomi wysiada moduł GSM 3g (po przełączaniu na 2 g działał dalej) i po weekendzie okazuje się że ludzie do ciebie dzwonią ale ty o tym nie nie miałeś pojęcia.
karbinadel
Jeśli się komuś wydaje, że to coś nowego, to ma słabą pamięć. To samo było w Polsce, w latach 90-tych. "Przedsiębiorczy" rodacy rejestrowali masowo zachodnie marki, np. Tchibo
wonsz
Hmmm... To chyba dobrze, gdy sprytni, obrotni i przedsiębiorczy bogacą się kosztem leniwych, opieszałych i popadających w stagnację?
(usunięty)
(wiadomość usunięta przez moderatora)

Powiązane: Chiny

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki