REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Marka dla patrioty: Polscy konsumenci są rozdarci

2005-08-31 08:10
publikacja
2005-08-31 08:10
Wkładając do koszyka polskie, zdawałoby się, produkty, nie zawsze przysparzamy zysku rodakom. Zagraniczne marki nie muszą oznaczać towaru z importu.

Markom ufa ponad 78 proc. Polaków, jak wynika z badań OBOP-u. Towar markowy jest dobrej jakości, znany od lat z tradycjami. Polski konsument jest lojalny wobec marki. Aż 79 proc. z nas ma swoją ulubioną i jest jej wierna. Uważamy, że jakość wiąże się z krajem pochodzenia: jak buty, to włoskie, jak sprzęt AGD to niemiecki.

Zagraniczne i groźne

Produkty zagraniczne - przez lata obiekty marzeń dość szybko stały się synonimem strachu przed zagranicznymi firmami. Rolnicy boją się zagranicznej żywności, rozwijające się firmy konkurencji, a pracownicy utraty pracy. Takie hasła, jak: „Teraz Polska”, „Dobre, bo polskie” czy „Kupując polskie produkty dajesz pracę” skutecznie lansują polskie produkty. Na stronie internetowej kampanii ,Dobre, bo Polskie” czytamy:

,,Nasze pieniądze, zamiast wędrować za granicę, pozostałyby w kraju, zasilając konta polskich firm, które mogłyby rozwijać się na szerszą skalę, inwestować i tworzyć nowe miejsca pracy!”.

Cudze w Polsce

Jednak kupując produkty oznaczony tymi znakami często nie zdajemy sobie sprawy, że nie koniecznie oznacza to, że przedsiębiorstwo jest krajowe. Jeśli ktoś zapyta nas o polskie firmy, bez wahania odpowiemy Wedel, Winiary, Pudliszki, Hortex, Żywiec, Nałęczowianka. W rzeczywistości są one kontrolowane przez zagraniczne koncerny, Wedel należy do Cadbury, Winiary i Nałęczowianka do Nestle, Pudliszki do Heinza, a Bakomę i Żywiec kontroluje Danon. Wielkopolska Fundacja Żywnościowa przyznawała znak ,,Dobre, bo Polskie” najlepszym polskim produktom. Brała pod uwagę te wytwarzane w kraju, z naszych surowców. Do kogo należy firma, nie miało znaczenia. Bywa i odwrotnie. Sieć odzieżowa Reserved - pod angielską nazwą kryje się polska spółka LPP. Buty Gino Rossi powstają w Słupsku, a firma bynajmniej włoska nie jest. Podobnie z sokami Dr Witt czy ciasteczkami Dr Gerard.

A to Unia właśnie

Producenci konsumenta-patriotę przed dylematem. Jeżeli kupi produkt należący do zagranicznego koncernu, ale wyprodukowany u nas, da pracę Polakom, ale zyski odpłyną z kraju. Jeżeli kupi ubrania Reserved, to pomoże polskiej przedsiębiorczości, ale prace zapewni Chińczykom. Jednak na ratunek zagubionym konsumentom spieszy Unia Europejska i zabrania wszelkich prób odwoływania się do patriotyzmu konsumenckiego, widząc w nim ograniczenie swobody przepływu towarów. Znak ,,Dobre bo Polskie” został zastąpiony nowym certyfikatem ,,Najlepsze w Polsce”- ,,The best in Poland”. Celem jest promowanie produktów żywnościowych z Unii Europejskiej, którzy zdobyli popularność w Polsce.

Jarosław Wójcik

Polską firmą jest na pewno Roleski, Grześkowiak. Jeżeli chodzi o wody mineralne to Muszynianka, Żywiec, Nałęczowianka. Nawet kojarzą się z miejscem, gdzie powstają.

Piotr Czyż

Z polskimi markami kojarzy mi się Żywiec Zdrój, Wedel, Kamis, Winiary.

Antoni Hoffmann

Teraz trudno powiedzieć. Nałęczowianka, to było polskie, ale ostatnio ze zdziwieniem dowiedziałem się, że już nie jest. Wedel też już nie jest polski, Goplana też nie i muszę dodać, że już gorzej smakują.

Gazeta Poznańska
Aleksandra MOLĘDOWSKA
Dodaj Bankier.pl w Google
Źródło:
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Dotacje unijne

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki