REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Falenta gra o wolność

2019-06-10 03:34, akt.2019-06-10 16:17
publikacja
2019-06-10 03:34
aktualizacja
2019-06-10 16:17

Jeśli nie będę ułaskawiony, ujawnię, kto za mną stał - pisze biznesmen, skazany w aferze podsłuchowej, we wniosku o ułaskawienie do prezydenta Andrzeja Dudy, do którego dotarła "Rzeczpospolita" - informuje dziennik w poniedziałkowym wydaniu.

fot. Krystian Maj / / FORUM

Według "Rzeczpospolitej" wniosek do prezydenta Marek Falenta napisał w więzieniu w Walencji po tym, jak w kwietniu został zatrzymany przez policję w Hiszpanii. To już trzeci jego wniosek, ale inny niż dotychczasowe.

"Falenta przedstawia się w nim jako osoba lojalna wobec PiS i CBA, której obiecano bezkarność za odsunięcie PO od władzy" - pisze "Rz". We wniosku Falenta ma pisać, że choć "zrobił, co do niego należało, wywiązał się ze wszystkich złożonych obietnic i został okrutnie oszukany przez ludzi wywodzących się z Pana formacji".

"Obiecali wiele korzyści i łupów politycznych. Czekałem lata codziennie łudzony, że niebawem nadejdzie dzień, w którym zostanę przez Pana ułaskawiony. Nie widać nadziei na jego nadejście. Proszę potraktować ten list jako ostatnią szansę na porozumienie ze mną. Nie zamierzam umierać w samotności. Ujawnię zleceniodawców i wszystkie szczegóły" - ma pisać według "Rz" Falenta.

"Co na to PiS? - Komentarza nie będzie - słyszymy. A nieoficjalnie? Falenta nie ma żadnej wiarygodności, broni się, jak umie" - podaje "Rzeczpospolita".

Wakacje na giełdzie

W związku z tymi doniesieniami, posłowie PO-KO zażądali, aby na najbliższym posiedzeniu Sejmu minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro oraz koordynator służb specjalnych Mariusz Kamiński przedstawili informację o tym, co zrobiono gdy list Falenty wpłynął do Kancelarii Prezydenta.

Ziobro: nie widziałem żadnych podstaw, żeby uwzględnić wnioski o ułaskawienie Marka Falenty

Zbigniew Ziobro pytany o to poniedziałek odparł: "To wyraz desperacji człowieka, który został skazany przez sąd prawomocnie. Prokuratura oskarżała pana Marka Falente, kiedy byłem prokuratorem generalnym. Miał tysiąc okazji więcej, żeby powiedzieć, kto za nim stał".

Minister sprawiedliwości dodał, że Falenta "w desperacji wymyśla historie, łudząc się, że to uchroni go przed odpowiedzialnością". "Nie uchroni, dlatego że w Polsce prawo działa i będzie działać" - powiedział Ziobro.

"Jego wnioski kierowane do mnie wielokrotnie o to, by uruchomić proces ułaskawieniowy, zawsze traktowałem tak samo, czyli zostawiałem w szufladzie, dlatego że nie widziałem żadnych podstaw, żeby takie wnioski uwzględniać" - powiedział minister.

Ocena prawno-karna wniosku o ułaskawienie Marka Falenty

Wiceszef Kancelarii Prezydenta Paweł Mucha wystosował do Prokuratora Krajowego Bogdana Święczkowskiego pismo zawierające prośbę o dokonanie oceny prawno-karnej wniosku Marka Falenty o ułaskawienie - poinformowała w poniedziałek PAP Kancelaria Prezydenta. Sam wniosek Falenty przekazano Prokuratorowi Generalnemu w celu nadania jej stosownego biegu - zaznaczyła w oświadczeniu przekazanym PAP Kancelaria Prezydenta.

Kancelaria Prezydenta poinformowała, że "pismo z dnia 12 kwietnia 2019 r. zawierające kolejną prośbę o ułaskawienie Pana Marka Falenty wpłynęło do Kancelarii Prezydenta RP w dniu 6 maja 2019 r."

"W dniu 24 maja 2019 r. prośba o zastosowanie prawa łaski wobec Pana Marka Falenty została przekazana, tak jak poprzednie prośby w jego sprawie, Prokuratorowi Generalnemu w celu nadania jej stosownego biegu w trybie art. 561 k.p.k., czyli nadano jej tzw. tryb zwykły, w którym w pierwszej kolejności prośbę o akt łaski oceniają sądy orzekające i wydają swoje opinie w kwestii ułaskawienia" - podkreśla Kancelaria Prezydenta w oświadczeniu.

Równolegle z tymi czynnościami 21 maja b.r. wiceszef KPRP Paweł Mucha wystosował pismo do Prokuratora Krajowego, I Zastępcy Prokuratora Generalnego Bogdana Święczkowskiego "zawierające prośbę o dokonanie oceny prawno-karnej pisma Pana Marka Falenty".

Komorowski o wniosku ws. ułaskawienia: Falenta nie należy do ludzi bardzo wiarygodnych

Komorowski w poniedziałek w Radiu Zet został zapytany "o co gra Falenta". Były prezydent odpowiedział, że "Falenta nie należy do ludzi bardzo wiarygodnych". "Ale też nie lekceważyłbym tego, co pisze w momencie, kiedy grozi mu odsiadka w więzieniu i wyraźnie podejmuje próbę uzyskania ułaskawienia przez prezydenta, co jest o tyle zrozumiała, że w przeciwieństwie do mnie, prezydent Duda zdaje się nie zawsze stosuje zasadę, która powinna być święta - że najpierw pyta sąd i prokuraturę, a nie (że) podejmuje bez nich decyzję" - powiedział.

Komorowski pytany, czy obóz władzy powinien się bać, odpowiedział: "Gdybym powiedział, że powinien się bać, to bym uznał, że pan Falenta jest człowiekiem wiarygodnym, a nie jest".

Dopytywany, czy - jego zdaniem - prezydent uwzględni wniosek Falenty, powiedział: "Nie mam pojęcia". "Jeżeli uwzględni, to przyzna, że pan Falenta miał czym szantażować. Jeśli nie ułaskawi, to być może stworzy sytuację, w której pan Falenta, jeśli coś ma w zanadrzu, to ujawni i będzie sensacja i będzie trochę tak, że po latach, bo minęły już lata, wyjdzie na jaw to, że Prawo i Sprawiedliwość stosował i prawdopodobnie stosuje w dalszym ciągu bardzo nieczyste zasady walki politycznej, i że wygrał w 2015 roku w znacznej mierze poprzez stosowanie brudnych metod" - powiedział.

Halicki o Marku Falencie: Nie mam wątpliwości, że nie działał sam

Andrzej Halicki na antenie TOK FM pytany był m.in o tekst poniedziałkowej "Rzeczpospolitej". Gazeta opisała w nim list Marka Falenty do prezydenta Andrzeja Dudy, w którym przywieziony w piątek do Polski z Hiszpanii biznesmen zwraca się o ułaskawienie. Zapowiada też, że jeśli do ułaskawienia nie dojdzie, ujawni swoich zleceniodawców i wszystkie szczegóły afery podsłuchowej.

"Myślę, że to duży kłopot dla PiS. Nie mam wątpliwości, że Marek Falenta nie działał sam. Miał ochronę, osłonę, a może nawet pomoc. To ciężko stwierdzić. Musiałoby być prowadzone rzetelne śledztwo prokuratury, na które się w obecnych warunkach nie zanosi" - powiedział Halicki.

W jego opinii "wystarczy porównać fakty". "Falenta zaczął być aktywny wtedy, kiedy miał kłopoty w imporcie rosyjskiego węgla. Nie mam wątpliwości, że te linki rosyjskie są. Równocześnie nie mam wątpliwości, że miał osłonę polityczną. Dzisiejsza możliwość opisania tych mechanizmów przez niego to jest też wymuszanie ułaskawienia. Wydaje się, że będziemy mieli ciąg dalszy" - mówił Halicki.

Dopytywany, co w tej sprawie może zrobić opozycja, odpowiedział, że musi "przejść do odbudowania rzetelności państwa". "Prokuratura, która dziś jest pod politycznym nadzorem, nie będzie tej sprawy badać rzetelnie. Przypuszczam, że to Falenta znów będzie miał kłopoty" - ocenił Halicki.

Mazurek: desperacka linia obrony

Groźby i szantaż Marka Falenty to jego desperacka linia obrony; uważa, że kampania wyborcza może być jego szansą - zaznaczyła rzeczniczka PiS Beata Mazurek. Oceniła, że "przestępca, który jeszcze niedawno był potępiony nagle stał się wiarygodny" m.in. dla PO. Jaka partia taki "bohater" - dodała.

Sytuacja skomentowała w poniedziałek na Twitterze rzeczniczka PiS. "Ekstaza w Platformie, KE i mainstreamie. Falenta przestępca, który jeszcze niedawno był potępiony nagle stał się wiarygodny. Cóż, jaka partia taki "bohater" Groźby i szantaż to jego desperacka linia obrony. Falenta uważa, że kampania wyborcza może być jego szansą" - napisała Mazurek.

Falenta wraca do Polski

Falenta został zatrzymany w Hiszpanii piątego kwietnia br. Wcześniej Sąd Okręgowy w Warszawie na wniosek policji wydał za nim Europejski Nakaz Aresztowania. Jak poinformowała w piątek PAP rzeczniczka prasowa Dyrektora Generalnego Służby Więziennej ppłk Elżbieta Krakowska został on przyjęty do jednego z warszawskich aresztów śledczych, gdzie został umieszczony w celi przejściowej. O tym, że Falenta ma odbyć zasądzoną mu karę 2,5 roku więzienia, zdecydował 31 stycznia Sąd Apelacyjny w Warszawie. Odrzucił tym samym zażalenia obrońców, którzy ubiegali się o odroczenie wykonania kary m.in. ze względu na stan zdrowia skazanego.

Falenta miał się stawić w zakładzie karnym 1 lutego, ale tego nie zrobił. Od tamtego czasu się ukrywał i był poszukiwany w związku z nakazem doprowadzenia do aresztu śledczego, który trafił do jednego ze stołecznych komisariatów 6 lutego 2019 roku.

Przez kilka miesięcy Falenta ukrywał się w Hiszpanii. Według ustaleń hiszpańskich mediów, przed zatrzymaniem mieszkał w willi razem ze swoją partnerką. "To ona poprosiła, aby funkcjonariusze szybko wkroczyli do środka, gdyż groził, że skoczy z dziewiątego piętra" - informował dziennik "El Periodico". Przedsiębiorca korzystał z luksusowego mieszkania w położonej koło Walencji miejscowości Cullera. W Hiszpanii został zatrzymany w ramach operacji +Record+, która rozpoczęła się 1 kwietnia wraz z wydaniem przez Polskę ENA.

Falenta został skazany w 2016 r. przez Sąd Okręgowy w Warszawie na 2,5 roku więzienia w związku z tzw. aferą podsłuchową. Wyrok uprawomocnił się w grudniu 2017 roku. Sprawa dotyczyła nagrywania od lipca 2013 r. do czerwca 2014 r. na zlecenie Falenty w warszawskich restauracjach osób z kręgów polityki, biznesu oraz funkcjonariuszy publicznych. Nagrano m.in. ówczesnych szefów: MSW - Bartłomieja Sienkiewicza, MSZ - Radosława Sikorskiego, resortu infrastruktury i rozwoju - Elżbietę Bieńkowską, prezesa NBP Marka Belkę i szefa CBA Pawła Wojtunika. Ujawnione w tygodniku "Wprost" nagrania wywołały w 2014 r. kryzys w rządzie Donalda Tuska.

Obrońcy Falenty złożyli kasację do Sądu Najwyższego, czekają także na decyzję prezydenta Andrzeja Dudy, do którego w styczniu ubiegłego roku trafił wniosek o ułaskawienie skazanego. 

autor: Grzegorz Bruszewski, Aleksandra Kuźniar, Anna Tustanowska, Marzena Kozłowska

mzk/ godl/ pś/ wus/

Źródło:PAP
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (30)

dodaj komentarz
znawca_inwestor
Doczekaliśmy się polskiego Assange'a
bialy_kruk
Zeby Falenta nie skonczyl jak Kosciuk ws Olewnika.
dmarch1
Nikt tak nie trzyma dzisiaj prezesa Jarka za jaja jak pan Zbyszek.
karbinadel
Czy wszystkie wnioski o ułaskawienie są publikowane w prasie? A może cała korespondencja napływająca do Kancelarii Prezydenta?
jes
Zanosi się na kolejne samobójstwo w więzieniu, areszcie.
pomorzaninm
dokladnie .. ale to bedzie praktycznie przyznanie sie do winy przez PIS ... takze muszą coś innego wymyslic ... moze zachoruje. Na jego miejscu juz bym odsiedzial ten wyrok .2,5 lata to nie wiecznosc choc wiem ze ciezko zaakceptowac szczegolnie jesli sie oplywalo w luksusach ... a przez ten czas bym wykorzystal do budowania kontry dokladnie .. ale to bedzie praktycznie przyznanie sie do winy przez PIS ... takze muszą coś innego wymyslic ... moze zachoruje. Na jego miejscu juz bym odsiedzial ten wyrok .2,5 lata to nie wiecznosc choc wiem ze ciezko zaakceptowac szczegolnie jesli sie oplywalo w luksusach ... a przez ten czas bym wykorzystal do budowania kontry w jego wykonaniu .. poamietacie film Vabank ? sytuacja podobna wedlug mnie :) bedzie Vabank II czyli Riposta :) ... z jego kasa znalazbym sobowtora ktory by mi odsiadywal wyrok :)
hairy_portier
Szkoda, że nie powiedział, że jest kosmitą i że jak go nie uwolnimy, to przylecą jego pobratymcy i przetną ziemię w pół. To by było nawet trochę wiarygodne zważywszy, że wcześniej coś podobnego mówił Wałęsa. Ewentualnie mógł powiedzieć, że to antysemityzm, że został skazany.
histeryk
Jeśli to prawda to mamy do czynienia z przestępstwem. Prokuratura powinna choćby rozpocząć śledztwo - obowiązkowo.
Oczywiście wkrótce w TVP zaczną rozbrajać tego "kapiszona" poprzez powiązanie Falenty z PO lub innymi nieczystymi siłami. Logika i zdrowy rozsądek, jak już wiemy, w TVP nie jest potrzebna aby miliony łyknęły przekaz.
siunek
To oczywiste, że Falenta nie działał sam. On tylko nagrywał. Całą robotę wykonali ci, którzy te wszystkie kretynizmy wygadywali.

Powiązane: Afera podsłuchowa

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki