REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Mandat tańszy niż opłata za brak biletu parkingowego? Prowokacja w stolicy pokazuje niesprawiedliwe przepisy

2024-04-22 10:55
publikacja
2024-04-22 10:55
Dodaj Bankier.pl w Google

Aktywista Szymon Nieradka zostawił w sobotę, 16 kwietnia, auto na środku Placu Pięciu Rogów i dostał za to 100 zł mandatu. Aktywista podkreśla, że gdyby samochód stał bez biletu na wyznaczonym miejscu parkingowym, to każdego dnia płaciłby 300 zł kary. To - jak mówi - pokazuje, że przepisy są niesprawiedliwe.

Mandat tańszy niż opłata za brak biletu parkingowego? Prowokacja w stolicy pokazuje niesprawiedliwe przepisy
Mandat tańszy niż opłata za brak biletu parkingowego? Prowokacja w stolicy pokazuje niesprawiedliwe przepisy
fot. Szymon Nieradka / / Twitter

We wtorek na konferencji w Warszawie, która odbyła się obok skody zaparkowanej przez aktywistę, prowadzącego serwis Miejska Agenda Parkingowa, obecni byli przyszli miejscy radni ze stowarzyszenia Miasto Jest Nasze i posłanki.

"20 lat niedotykania przepisów związanych z parkowaniem doprowadziło do faktycznej depenalizacji parkowania" - powiedział Nieradka. Wyjaśnił, że za postój na Placu dostał 100 zł mandatu - to maksymalna sankcja, jaką może dostać za tego typu wykroczenie.

"Gdyby przepisy były inne i taryfikator został zaktualizowany, to dostałbym wyższy mandat. Gdyby przepisy dotyczące parkowania obowiązywały na terenie całej strefy, a nie tylko w miejscach wyznaczonych, to za każdy dzień postoju dostawałbym 300 zł opłaty dodatkowej z tytułu parkowania bez biletu" - dodał.

Przedstawił cztery postulaty zmian przepisów, które - jego zdaniem - należy wprowadzić, by tę sytuację znormalizować. Pierwszy postulat to, "żeby strefa byłą strefą". Zdaniem Nieradki wewnątrz strefy kontrolerzy powinni zajmować się wszystkimi źle zaparkowanymi autami, a nie tylko tymi legalnie zaparkowanymi.

Aktywista zwrócił uwagę, że taryfikator mandatów nie został zaktualizowany od 2003 roku, kiedy pensja minimalna wynosiła 800 zł i że należy to zaktualizować. Nieradka proponuje 300 zł minimalnego mandatu, a także zwiększenie kar w przypadku recydywy. Po trzecie, jego zdaniem, nie można w tej chwili nakładać punktów karnych na samochody parkujące i dewastujące zieleń.

Wakacje na giełdzie

Czwarta kwestia, to - jak zauważył - fakt, że przepisy regulujące postój samochodu na chodniku są z 1967 roku. "Z tych przepisów kierowcy pamiętają jedną rzecz - żeby zostawić 1,5 metra chodnika dla pieszych jako jedyny warunek prawidłowego parkowania" - dodał.

"Jestem głęboko przekonany, że drobne zmiany, które proponujemy, mogą dokonać przewrotu kopernikańskiego w parkowaniu. Z korzyścią dla kierowców, pieszych i innych uczestników ruchu" - podkreślił Nieradka.

Jan Mencwel, radny elekt ze stowarzyszenia Miasto Jest Nasze przypomniał, że jego stowarzyszenie prowadziło kampanię za zmianami przepisów ruchu drogowego, m.in. za przyznaniem pieszym pierwszeństwa przed wchodzeniem na przejście dla pieszych. "Udało nam się przekonać polityków do tych zmian i w efekcie jeszcze zanim ten przepis wszedł w życie liczba ofiar na przejściach zaczęła spadać" - dodał.

Zaznaczył, że nie poradzimy sobie z problemem nielegalnego parkowania bez tych prostych zmian, które zaproponował Nieradka. Podkreślił, że jako przyszły radny w pełni popiera ten projekt zmian w prawie. Zaapelował do posłów, by przekonać większość w Sejmie i wprowadzić zmiany.

Posłanka Klaudia Jachira (KO) podkreśliła, że niezmienione przepisy nie są winą samorządu, tylko przepisów centralnych, które nie pozwalają na to, żeby skutecznie usunąć nielegalnie parkujące auta. "To efekt mentalności z poprzedniego ustroju, kiedy samochód był świętością, gdzie mógł wszystko, a ludzie musieli się jakoś przemykać pomiędzy nimi" - dodała. Zaznaczyła, że jako posłanka Zielonych nie zgadza się na takie traktowanie pieszych. "Chodnik musi wreszcie służyć pieszym, a nie samochodom" - dodała.

Posłanka Paulina Matysiak (Lewica), wiceprzewodnicząca sejmowej komisji infrastruktury, zobowiązała się, że "postulaty zawarte w agendzie parkingowej trafią na agendę parlamentarną". "Musimy rozpocząć dyskusję w Sejmie. Trzeba przygotować nowelizację ustawy, żeby wszyscy uczciwi kierowcy, którzy płacą za parkowanie w miastach, nie czuli się oszukiwali przez system" - zaznaczyła.

Po konferencji samochód, który jak się okazało, zepsuł się, został przepchnięty w inne miejsce przy ulicy Zgoda.

PAP poprosił o komentarz warszawską straż miejską. Jej rzecznik prasowy Sławomir Smyk wyjaśnił, że sprawca czynu karalnego nie może być więcej niż raz ukarany za jedno przewinienie. "Mówi o tym prawna zasada +ne bis in idem+ (nie dwa razy za to samo). Dlatego kierowca, który został już ukarany mandatem za postój w miejscu niedozwolonym, nie może drugi raz zostać ukarany za ten sam czyn" - dodał.

"W tym konkretnym przypadku kierowca Skody, pozostawionej na Placu Pięciu Rogów, nie zastosował się do znaku drogowego D-40 – +strefa zamieszkania+ i nie pozostawił pojazdu w miejscu do tego przeznaczonym. Za ten czyn strażnicy nałożyli na sprawcę wykroczenia grzywnę w postaci mandatu karnego w wysokości 100 zł, zgodnie z obowiązującym taryfikatorem" - zaznaczył.

Przekazał, że do obecnej chwili, funkcjonariusze dwukrotnie wydali polecenie usunięcia pojazdu z drogi, jednak kierowca skody dwukrotnie nie zastosował się do wydanych przez strażników poleceń. W związku z tym dwukrotnie naruszył Kodeks wykroczeń.

"Biorąc pod uwagę wszystkie okoliczności zaistniałej sytuacji oraz stosunek sprawcy do popełnionego czynu, strażnicy odstąpili od postępowania mandatowego, sporządzając przeciwko sprawcy wnioski o ukaranie do sądu" - poinformował Smyk.

Zaznaczył, że w tym przypadku nie ma podstaw prawnych, aby usunąć pojazd z miejsca, w którym został on zaparkowany. "Przepisy, które dają delegację prawną do usunięcia pojazdu z drogi na koszt właściciela, zawarte są w art. 50a oraz 130a Ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. Prawo o ruchu drogowym. Niemniej jednak, żadna z przesłanek określonych w wymienionych zapisach prawa nie dotyczy tej konkretnej sytuacji, a tym samym nie upoważnia strażników miejskich do wydania dyspozycji usunięcia pojazdu z drogi" - dodał.

Podkreślił, że aby straż miejska mogła wydać dyspozycję usunięcia z Placu Pięciu Rogów pojazdów zaparkowanych poza miejscami wyznaczonymi, konieczne byłoby wprowadzenia tam innej organizacji ruchu.(PAP)

Autorka: Marta Stańczyk

mas/ agz/

Dodaj Bankier.pl w Google
Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (4)

dodaj komentarz
mba_tomy
W jednym mieście (nie Warszawie) zostawiłem auto na zakazie. Dostałem mandat. W biurze niezbyt miła pani wytłumaczyła mi, że nie płaci się za dane miejsce parkowania, tylko za parkowanie w całej wyznaczonej strefie. A więc nawet zostawienie auta na przystanku autobusowym, chodniku, zakazie, ulicy czy nawet wypadek nie zwalnia z niepłacenia W jednym mieście (nie Warszawie) zostawiłem auto na zakazie. Dostałem mandat. W biurze niezbyt miła pani wytłumaczyła mi, że nie płaci się za dane miejsce parkowania, tylko za parkowanie w całej wyznaczonej strefie. A więc nawet zostawienie auta na przystanku autobusowym, chodniku, zakazie, ulicy czy nawet wypadek nie zwalnia z niepłacenia za postój.

Największe dla mnie skur#@$#@$wysyństwo, to nakaz zapłaty za postój pod swoim mieszkaniem, bo to własność miasta, ale za brak odśnieżenia chodnika należy się mandat, bo to należy do obowiązków mieszkańców.
adamtw
Zgoda pod jednym warunkiem, iz kazdy radny, a takze Pan aktywista, zaparkuja w Warszawie w centrum i zaplaca z wlasnej kieszeni oplate parkingowa lub przyjada do pracy komunikacja publiczna. Uwielbiam tych chcacych uszczesliwiac innych, gdy oni nie musza placic bo miejsce parkingowe maja zarezerwowane w urzedzie w ktorym pracuja.Zgoda pod jednym warunkiem, iz kazdy radny, a takze Pan aktywista, zaparkuja w Warszawie w centrum i zaplaca z wlasnej kieszeni oplate parkingowa lub przyjada do pracy komunikacja publiczna. Uwielbiam tych chcacych uszczesliwiac innych, gdy oni nie musza placic bo miejsce parkingowe maja zarezerwowane w urzedzie w ktorym pracuja. Albo pracodawca im je pokrywa:)
mon84
W 2003 było mniej samochodów i więcej miejsc parkingowych. Obecnie miasto likwiduje nawet P+R.
Jestem za przywróceniem P+R na stadionie narodowym. Od strony Starej Miłosnej w związku z przebudową torów nawet nie ma bata by dostać miejsce na P+R
pagodzik
A czy Pan Aktywista powiedzial ile bylo w Warszawie miejsc parkingowych w 2003 roku, a ile jest obecnie?

Powiązane: Bezpieczeństwo na drogach

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki