Lewica komentuje wyrok ws. ustawy dezubekizacyjnej

2020-09-16 15:31
publikacja
2020-09-16 15:31
fot. Łukasz Błasikiewicz / Sejm RP

Uchwała SN ws. emerytur b. funkcjonariuszy PRL jest przywróceniem elementarnych zasad praworządności państwa polskiego. Nie może być tak, że w państwie polskim stosuje się odpowiedzialność zbiorową - ocenili w środę posłowie Lewicy.

Izba Pracy Sądu Najwyższego orzekła w środowej uchwale, że kryterium służby na rzecz totalitarnego państwa powinno być oceniane na podstawie wszystkich okoliczności sprawy, w tym także na podstawie indywidualnych czynów i ich weryfikacji pod kątem naruszenia podstawowych praw i wolności człowieka.

W uzasadnieniu sędzia sprawozdawca Bohdan Bieniek podkreślił, że przed sądem staje zawsze "konkretny człowiek". "My nie możemy działać jak to państwo totalitarne, które nie przestrzegało żadnych reguł, żadnych praw jednostki do rzetelnego i sprawiedliwszego procesu. Stalibyśmy się wówczas niczym innym, jak tym samym systemem, który krytykujemy" - mówił.

Poseł Lewicy Andrzej Rozenek powiedział, że uchwała SN "jest przywróceniem elementarnych zasad praworządności państwa polskiego". "Nie może być tak, że w państwie polskim stosuje się odpowiedzialność zbiorową. Nie może być tak, że jedną ustawą wrzuca się do jednego worka kilkadziesiąt tysięcy ludzi nazywając ich oprawcami i wmawiając społeczeństwu, że to oni są winni prześladowaniom, które miały miejsce w poprzednim systemie" - podkreślał.

W ocenie Rozenka "Sąd Najwyższy okazał się prawdziwym sądem". "Okazał sądem, do którego Polki i Polacy mogą mieć zaufanie. Sądem, który przywraca wiarę w to, że państwo polskie jest dla Polek i Polaków i że państwo polskie dba o każdego obywatela" - powiedział.

"Sędziowie dzisiaj dostali bardzo precyzyjne, jasne wytyczne, co mają w tej sprawie zrobić" - kontynuował poseł Lewicy. "Każdą sprawę, każdego emeryta mundurowego, emerytki mundurowej trzeba rozpatrywać indywidualnie. Trzeba wziąć pod uwagę, ile ci ludzie zrobili dobrego dla Polski, trzeba też wziąć pod uwagę, czy zrobili coś złego, jeżeli coś złego rzeczywiście zrobili" - podkreślał.

Przewodniczący sejmowej komisji spraw wewnętrznych i administracji Wiesław Szczepański (Lewica) przypomniał na konferencji, że jego ugrupowanie złożyło projekt ustawy przywracający emerytury służbom mundurowym.

Jak przekazał PAP Szczepański, w czwartek zleci ekspertyzę, w której poprosi o dokonanie analizy polegającej na porównaniu polskich rozwiązań prawnych pozbawienia praw nabytych byłych funkcjonariuszy służb komunistycznych za okres sprzed 1990 roku z analogicznymi rozwiązaniami innych państw postkomunistycznych, a także o możliwość zaskarżenia orzeczeń sądowych do Trybunału w Strasburgu (zarówno orzeczeń sądów powszechnych, jak i Trybunału Konstytucyjnego).

"W momencie otrzymania tej ekspertyzy, myślę, że to będzie okres trzech tygodni czasu, zwrócę się do pani marszałek Sejmu, aby zwołała połączone komisje administracji i spraw wewnętrznych oraz polityki społecznej, aby rozpatrzyły ten projekt (Lewicy)" - powiedział Szczepański.

W ocenie wicemarszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego trwający tydzień może się okazać zwrotny dla polskiej demokracji. "Zostali jeszcze uczciwi sędziowie, zostali jeszcze uczciwi ludzie, którzy decydują o przyszłości Polek i Polaków" - mówił. "Sąd Administracyjny (WSA w Warszawie - PAP) uznał, że pan premier (Mateusz) Morawiecki złamał prawo, zarządzając wybory prezydenckie, bo złamał" - dodał.

"Dziś następny sąd powiedział PiS-owi, że nie będzie obciążania całych grup odpowiedzialnością zbiorową, bo jest to w państwie demokratycznym skandaliczne" - mówił Czarzasty.

"Lewica będzie miała i ma bardzo mocny anty-PiS-owski kurs dlatego, że zawsze będziemy bardzo mocno podkreślali wszystkie świństwa, które robicie Polkom i Polakom. Bez względu jakiej grupy to dotyczy, to są to Polki i Polacy" - dodał.

Uchwała SN została zainicjowana pytaniem prawnym, które w końcu listopada ub.r. zadał Sąd Apelacyjny w Białymstoku, rozpatrując apelację od wyroku ws. odwołania od decyzji MSWiA o ponownym przeliczeniu emerytury byłego funkcjonariusza z PRL.

SA zapytał, czy do obniżenia emerytury byłego funkcjonariusza służb PRL wystarczające jest kryterium "pełnienia służby na rzecz państwa totalitarnego", czy też powinno się dokonywać oceny indywidualnych czynów poszczególnych funkcjonariuszy. Ponadto SA zapytał, czy jeśli uzna się, że formalny fakt pełnienia służby w PRL jest wystarczający do ponownego przeliczenia emerytury, to czy powinno to skutkować ponownym obniżeniem świadczenia emerytalnego wobec funkcjonariusza, któremu już na podstawie wcześniejszych przepisów - w 2009 r. - obniżono to świadczenie.

W uchwale SN przesądził, że powinno dokonywać się oceny indywidualnych czynów poszczególnych funkcjonariuszy przy sprawach o obniżenie ich emerytur. "SN uważa, że trzeba wreszcie rozstrzygnąć te wątpliwości, bo sprawa tej ustawy i jej stosowania toczy się już kilka ładnych lat i brak jest jakichś jednoznacznych wytycznych, w jakim kierunku rozumieć te przepisy i jak je stosować" - powiedział w uzasadnieniu uchwały siedmiu sędziów SN prezes Izby Pracy sędzia Józef Iwulski.

Zgodnie z tzw. ustawą dezubekizacyjną, czyli nowelizacją przepisów o zaopatrzeniu emerytalnym funkcjonariuszy Policji i innych służb, która zaczęła obowiązywać w październiku 2017 r., emerytury i renty byłych funkcjonariuszy aparatu bezpieczeństwa PRL nie mogą być wyższe od średniego świadczenia wypłacanego przez ZUS: emerytura - 2,1 tys. zł (brutto), renta - 1,5 tys. zł, renta rodzinna - 1,7 tys. zł. Na mocy tych przepisów obniżono emerytury i renty za okres "służby na rzecz totalitarnego państwa" od 22 lipca 1944 r. do 31 lipca 1990 r. (w połowie 1990 r. powstał UOP). W konsekwencji obniżono renty i emerytury prawie 39 tys. byłym funkcjonariuszom aparatu bezpieczeństwa PRL.(PAP)

autor: Grzegorz Bruszewski

gb/ itm/

Źródło:PAP
Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: O tym mówią ludzie

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki