Na Podlasiu inspektorzy przeprowadzili kontrole w 43 stacjach paliw i w jednej hurtowni.
– Jakość paliwa zakwestionowano w dwóch stacjach (w Nowych Piekutach i w Suwałkach), gdzie w okresie letnim sprzedawano tzw. paliwo zimowe o niewystarczających parametrach. Nie wykryto natomiast żadnych przypadków fałszowania paliwa, jak to się zdarzało w ubiegłym roku – powiedział nam wczoraj Leszek Mironiuk z białostockiej inspekcji handlowej.
Jednak zdaniem klientów stacji problem jakości paliw wciąż istnieje, a przyczyną tego stanu rzeczy są zbyt niskie kary dla właścicieli stacji, którzy „chrzczą" paliwo.
– To fakt – przyznaje Mironiuk. – Inspektorzy nie nakładają kar. W drastycznych przypadkach mogą jedynie skierować sprawę do prokuratury. Niestety, w większości przypadków te sprawy są umarzane.
Złe paliwo psuje samochody. Jak powiedział Banasiński, kierowca może w takim przypadku dochodzić odszkodowania od sprzedawcy bezpośrednio lub przed sądem, musi jednak posiadać pokwitowanie zakupu paliwa, np. paragon. Prezes UOKiK poinformował też, że konsument może wystąpić do najbliższego rzecznika praw konsumenckich o pomoc w przygotowaniu pozwu. Jeżeli nie ma pieniędzy na opłaty sądowe, rzecznik może dochodzić roszczeń w jego imieniu.
Kurier Poranny
(masz)
Źródło:Kurier Poranny





























































