[Aktualizacja 05.02, godz. 20.40] Przywódczyni antyunijnego antyimigracyjnego Frontu Narodowego Marine Le Pen rozpoczęła w sobotę w Lyonie kampanię przed wiosennymi wyborami prezydenckimi we Francji. Przedstawiła 144 zobowiązania, w tym dotyczące "odzyskania suwerenności" w czterech obszarach.
"Celem tego programu jest przede wszystkim przywrócić Francji wolność i dać ludziom głos" - napisano we wstępie do programu.
W 144 zobowiązaniach znalazły się propozycje rezygnacji z euro, opodatkowania umów zawieranych z zagranicznymi pracownikami, obniżenia wieku emerytalnego i podniesienia niektórych świadczeń socjalnych. W manifeście znalazła się także zapowiedź ograniczenia niektórych praw, obecnie dostępnych dla wszystkich mieszkańców, jedynie do obywateli francuskich.
W kwestii imigracji kandydatka FN zaproponowała m.in. ograniczenie jej do 10 tys. ludzi rocznie, a także m.in. odebranie możliwości podwójnego obywatelstwa dla nie-Europejczyków. W sprawach obronności i bezpieczeństwa Le Pen zgłosiła postulat zwiększenia liczebności policji o 15 tys. funkcjonariuszy, a także kary dożywotniego więzienia za "najcięższe przestępstwa", co oznacza wycofanie się z wcześniejszych apeli o przywrócenie kary śmierci.
Szefowa Frontu zapowiedziała także zorganizowanie, w razie wygranej, dwóch referendów - na temat zasady "priorytetu narodowego" i "odzyskania suwerenności" w czterech obszarach: budżetowym, terytorialnym, monetarnym i legislacyjnym.

Podczas kampanii na rzecz złagodzenia wizerunku Frontu Narodowego jego przywódczyni wygładziła nieco słownictwo - komentuje francuska agencja AFP. Jak zauważa, Marine Le Pen nie obiecuje już "wyjścia ze strefy euro", lecz "przywrócenie narodowej waluty"; podobnie postulat przywrócenia kary śmierci zastąpiła "faktycznym dożywociem".
Marine Le Pen jest liderką sondaży przed pierwszą turą głosowania 23 kwietnia. Jednak w drugiej turze 7 maja może pokonać ją centrysta Emmanuel Macron - wynika z badania, którego wyniki ogłoszono w tym tygodniu. Dotychczasowy faworyt, kandydat Republikanów Francois Fillon, który zmaga się z oskarżeniami o fikcyjne zatrudnienie swej żony Penelope, nie wejdzie do dogrywki - przewiduje sondaż.
Obronię Francuzów przed islamskim fundamentalizmem i globalizacją
"Finansowa globalizacja i islamistyczna globalizacja pomagają sobie wzajemnie. Te dwie ideologie chcą sprowadzić Francję na kolana" - mówiła szefowa Frontu.
Podkreśliła, że broni "podwalin społeczeństwa" przeciwko "przywódcom, którzy wybrali nieuregulowaną globalizację" i "ogromną imigrację".
"Macie prawo kochać wasz kraj, macie prawo to okazywać, nadszedł czas, by ożywić nastroje narodowe" - wzywała Le Pen.
Najgłośniejsze owacje otrzymała, gdy zobowiązała się m.in. do wydalenia wszystkich obcokrajowców skazanych za przestępstwa. Zwolennicy skandowali w odpowiedzi: "Jesteśmy u siebie" - relacjonuje agencja Reutera.
Odnosząc się do niedawnego ataku w pobliżu paryskiego Luwru, ostrzegła przed zagrożeniem stwarzanym przez radykalny islam, przestrzegając, że we Francji "pod jarzmem islamskiego fundamentalizmu" kobietom "nie będzie wolno chodzić do kawiarni ani nosić spódnic".
Le Pen powtórzyła, że w razie wygranej w wiosennych wyborach zorganizuje referendum w sprawie "Frexitu", na wzór referendum, w którym Brytyjczycy opowiedzieli się za wyjściem z Unii. Oświadczyła również, że chce, by Francja wystąpiła ze zintegrowanego dowództwa NATO i budowała własny potencjał obronny.
ksaj/ kar/




























































