Francuski dziennik „Le Figaro” ocenia w czwartek, że kraje europejskie i NATO reagują ostrożnie na incydent w Lipsku, chcąc uniknąć eskalacji. Zdaniem gazety kraje europejskie, chcąc uniknąć groźby eskalacji, zachęcają Rosję do „testowania ich słabości” i nie mają strategii działania.


"Niebezpieczny brak strategii"
„Starając się uniknąć wszelkiego ryzyka eskalacji, kraje europejskie jedynie zachęcają Putina do dalszego kroku w celu testowania ich słabości. Jest to niebezpieczny brak strategii” - ocenia „Le Figaro”. Dodaje, że reakcje na incydent na lotnisku w Lipsku ograniczyły się do „zwykłego arsenału” działań dyplomatycznych wyrażających niezadowolenie, jak zamknięcie konsulatu i groźby sankcji.
Opisując reakcję przywódców UE i NATO dziennik zauważa, że „poza retoryczną eskalacją i zapewnieniem o solidarności z krajami, będącymi celem (tego rodzaju działań), nadal nie ma odpowiedzi na tę agresywną eskalację”.
Ryzyko aktów terroryzmu państwowego i sabotażu osiągnęło bezprecedensowe poziomy
Zaznacza przy tym, że „według dyplomatów państw bałtyckich, choć zagrożenie konwencjonalnym atakiem ze strony Moskwy pozostaje stabilne, to ryzyko aktów terroryzmu państwowego i sabotażu osiągnęło bezprecedensowe poziomy”.
Zdaniem „Le Figaro” „NATO pozostaje ostrożne w odpowiedzi na prowokacje poniżej progu ataku konwencjonalnego” i „ma problem ze sprostaniem wyzwaniu w postaci eskalacji (rosyjskich) zaplanowanych prowokacji”. Przyczyniają się do tego napięcia transatlantyckie; jak ocenia dziennik, „nic nie wskazuje na to, by Waszyngton poparł bardziej stanowczą reakcję”.

NATO ma „awersję do ryzyka”
Ekspertka Maria Martisiute z brukselskiego think tanku European Policy Centre uważa, że NATO ma „awersję do ryzyka”, co jej zdaniem jest „ogromnym błędem”. „Pozostawanie w defensywie z obawy przed eskalacją, opieranie się przed nazwaniem agresji po imieniu, by na nią nie odpowiadać (...) zakończy się nieuchronnie tym, że doprowadzi do ofiar w Europie. Co zrobimy w tym momencie?” - zastanawia się ekspertka.
„Le Figaro” cytuje także ocenę think tanku Carnegie Europe, którego zdaniem „Europa i NATO powinny uznać ataki Moskwy za wpisujące się w stałą kampanię, która wymaga również stałych narzędzi”.
Równocześnie - zdaniem dziennika - NATO powinno „przygotować się na scenariusze najbardziej niebezpieczne - ewidentnej agresji w jednym z krajów członkowskich w bliższym lub mniej bliskim terminie”.
W nocy z 4 na 5 sierpnia w pobliżu lotniska w Lipsku samolot transportowy zderzył się z niezidentyfikowanym obiektem. Samolot przekierowano do Hanoweru, gdzie stwierdzono jego niewielkie uszkodzenia. Krótko wcześniej lotnisko wstrzymało działalność z powodu znalezienia na płycie, przy ukraińskim samolocie transportowym Antonow, drona z detonatorem oraz materiałów wybuchowych.
We wtorek MSW Niemiec poinformowało, że zgodnie z ustaleniami śledztwa za incydent odpowiada Rosja. Szefowa dyplomacji UE Kaja Kallas powiedziała, że atak drona w Lipsku nosi „wszelkie znamiona terroryzmu sponsorowanego przez państwo”. W ocenie przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen wydarzenia w Lipsku oznaczają nową eskalację na terytorium Unii Europejskiej, za którą bezpośrednio odpowiada Rosja.
Z Paryża Anna Wróbel (PAP)
awl/ mal/




























































