REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Lapońskie ścieżki świętego Mikołaja

2009-03-19 13:02
publikacja
2009-03-19 13:02

Laponia to kraina, której ogromna część leży poza kołem podbiegunowym. Jej najbardziej niezwykłym mieszkańcem jest święty Mikołaj. Sanie Dobrodusznego Staruszka nieustannie przemykają po iskrzącym kolorami, ozdobionym zorzą polarną, niebie, a on planuje kolejną świąteczną wyprawę, podczas której uszczęśliwi prezentami miliony dzieci na całym świecie.

Lapońska zima to pejzaż iście surrealistyczny: biały bezkres łagodnych wzgórz pokrytych śnieżnym puchem. Od listopada do stycznia słońce widoczne jest na niebie zaledwie kilka godzin, temperatura spada nawet do - 40 st. C, a liczne jeziora i rzeki zamieniają się w lodowisko. Renifery tworzą stada i wspólnymi siłami próbują wydrzeć spod śniegu chrobotka – porost, którym się żywią. Ten dziki, nieokiełznany i słabo zaludniony zakątek świata może być bardzo niebezpieczny. Jednak trudno oprzeć się jego lodowatemu pięknu. Dlatego nie brakuje chętnych do walki z mroźnymi żywiołami. Co roku św. Mikołaja odwiedza w jego wiosce, położonej w Finlandii, 8 km od Rovaniemi – stolicy prowincji Laponia – ok. 500 tys. turystów. Wizyta u Świętego to prawdziwy rytuał związany z przekroczeniem koła podbiegunowego.



Mikołaj sklonowany?

Święty Mikołaj, bardzo ceniona przez chrześcijan postać, żył na przełomie III i IV w. Był biskupem Miry, miejscowości leżącej na terenie dzisiejszej Turcji. Uchodził za cudotwórcę i altruistę. Jednak znany nam dziś Dobroczyńca to owoc wyobraźni naukowców, rysowników, dziennikarzy oraz specjalistów od marketingu. W latach 30. XX w. wizerunek św. Mikołaja „podretuszowali” specjaliści od reklamy z koncernu Coca-Cola, czyniąc z niego wysokiego, potężnego jegomościa z charakterystycznymi włosami i brodą.

Ostatecznie został „zakwaterowany” w Laponii. Wybudowanie Wioski św. Mikołaja, położonej ok. 900 km na północ od Helsinek, to pomysł fińskiego dziennikarza o nazwisku Niilo Tarvajrvi.

Istota „mikołajowatości”

Święty Mikołaj to nie miss świata, więc tak naprawdę nieważne są jego wzrost, waga, gibkość talii i rozmiar buta. Najistotniejsze wydają się zalety ducha, a tych mu nie brakuje.Jest serdeczny i przeważnie się uśmiecha. Na pożegnanie z radością nam pomacha. Niektórym niestety… rózgą. To znak, że powinni przemyśleć swoje postępowanie.



Droga do wioski Dobrodusznego Staruszka wiedzie przez zaspy śnieżne, jakich nie pokonałby najlepszy samochód z klimatyzacją. Pozostają sanie zaprzęgnięte w psy husky lub w renifery. Ewentualnie można zdecydować się na skuter śnieżny mający ogrzewane uchwyty kierownicy i ochraniacze na nogi. Jazda po zamarzniętych na kość jeziorach to ponoć niesamowita frajda.

Wieża Babel w kopercie

Gdy co odważniejszym uda się dotrzeć do Wioski św. Mikołaja, mają okazję przekonać się, że to całkiem nieźle funkcjonująca „aglomeracja”. Są tu biuro Świętego, poczta główna oraz port lotniczy noszący jego imię. W okresie świątecznym Najważniejszy Mieszkaniec Laponii pracuje w swym biurze od 9 do 19. Wraz ze swoimi pomocnikami – elfami czyta listy od dzieci i przygotowuje prezenty. Dzieci skwapliwie korzystają z możliwości listownego kontaktu ze św. Mikołajem, który otrzymuje rocznie prawie milion listów z całego świata. Najwięcej piszą młodzi Anglicy, Japończycy oraz Polacy.

W symbiozie z reniferami

Mikołaj bez swoich szybkonogich reniferów jest bezradny. Są one również ważne dla wszystkich Lapończyków, czyli Saamów – tak bowiem brzmi pierwotna nazwa rdzennych mieszkańców Laponii. Ich populacja liczy ok. 70 tys. osób. Na terenie fińskiej Laponii żyje ich 6 tys. Zajmują się hodowlą reniferów, rybołówstwem i tworzeniem rękodzieła ludowego. Właśnie renifery stanowią o statusie majątkowym tych ludzi, gdyż są ich jedynym bogactwem. Zamożni mają ich kilkaset, ubodzy – kilka. Wszystkie są oznakowane, więc wiadomo, z jakiej pochodzą hodowli. Lapończycy niechętnie przyznają się, ile reniferów jest w ich posiadaniu. Tego typu pytania uznają za nietaktowne. To właśnie owe zwierzęta wyznaczały rytm życia tubylców – przez lata przenosili oni swe domostwa, podążając za ich stadami. Lapończycy jadają mięso z renifera. Jego skóry są zaś idealnym materiałem na ubrania. Szyje się z nich również namioty. Ponadto szybkonogie zwierzęta stanowią niezastąpioną siłę pociągową. Saamowie twierdzą, że mleko samicy renifera z dodatkiem ziół jest doskonałym lekarstwem na zmartwienia. Z kolei stres zwalczają, nacinając kark nożem finką i malując czoło drewnem wyjętym z ogniska. Takie rytuały, choć mogą mrozić krew w żyłach, są bezpieczne, pod warunkiem że wykonuje je fachowiec. Prawdopodobnie mają one swe źródło w praktykach szamańskich, do których Saamowie przywiązują dużą wagę.



Miasto z „przyprawionymi rogami”

Podróżujący tropem św. Mikołaja „fanklub” nie może nie trafić do Rovaniemi, wspomnianej już miejscowości leżącej niedaleko wioski Świętego. Ma ona charakterystyczny układ urbanistyczny – nawiązujący do rozłożystych rogów renifera – i leży u ujścia rzeki Ounas do Kemi. To centrum gospodarczo-handlowe, biznesowe i akademickie. Rovaniemi to także ośrodek turystyczno-sportowy. Turystów witają liczne hotele. Można również zamieszkać w igloo i spać na łożu zrobionym z lodu. Spragnieni ciepła zawsze mogą liczyć na saunę znajdującą się przy każdym obiekcie turystycznym, ale ponieważ panuje tam huśtawka temperatur, lepiej rozgrzać się w pubie lub na dyskotece. Można też skorzystać z gościnności restauracji kuszących przytulnymi wnętrzami i zazwyczaj wyposażonych w kominek.

Justyna Welard
Źródło:
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Podróże

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki