

Amerykanie poprosili nas po 2001 roku o spokojne miejsce do przesłuchiwania osób, które chciały współpracować. Poinformował o tym na konferencji prasowej ówczesny prezydent Aleksander Kwaśniewski, na konferencji w Sejmie.

Były prezydent odwoływał się do raportu amerykańskiego Senatu w sprawie traktowania osadzonych w tajnych więzieniach CIA. Mówił, że Polska zgodziła się na znalezienie miejsca w ramach wzmocnionej współpracy wywiadowczej z USA. Zapewniał, że Polska chciała od Amerykanów, by przetrzymywani na naszym terytorium byli traktowani zgodnie z prawem, jak jeńcy wojenni. Dodał, że Amerykanie nie podpisali memorandum z takimi postulatami, ale przyjęli dokument "pro memoria".
Tomasz Siemoniak uważa, że sprawę współpracy Polski z CIA w kwestii więzień na terenie naszego kraju powinna wyjaśniać prokuratura.
ReklamaZobacz także
W polskich warunkach im mniej wokół tego debaty politycznej tym lepiej - powiedział szef resortu obrony po posiedzeniu po posiedzeniu Biura Bezpieczeństwa Narodowego.

"Toczy się śledztwo, słyszeliśmy już, że prokuratura jest zainteresowana raportem kongresowym jako elementem tego śledztwa i na tej podstawie będzie podejmowała dalsze działania" . Dodał, że ważne jest to, żeby stosunki z naszym najważniejszym sojusznikiem nie ucierpiały na skutek publikacji tego raportu.
Tomasz Siemoniak podkreślił, że sprawa raportu komisji Senatu USA ws. więzień CIA nie była tematem dzisiejszego posiedzenia Rady.
Amerykański Senat opublikował wczoraj streszczenie raportu, w którym ocenia, że program przesłuchań, jaki CIA prowadziła w walce z terroryzmem, był nie tylko niezwykle brutalny, ale też nieskuteczny, a torturowanie wykraczało daleko poza granice prawa.
W ujawnionym 525-stronicowym dokumencie, streszczającym liczący ponad 6 tys. stron raport, nie padają nazwy państw, które współpracowały z USA i zgodziły się mieć na swym terytorium tajne ośrodki CIA. Utajnione pozostały też nazwiska agentów, którzy przeprowadzali brutalne przesłuchania.
Kwaśniewski: w 2001 r. Amerykanie nie podpisali memorandum
Polskie władze zgodziły się w 2001 r. "na poszukiwanie form pogłębionej współpracy zgodnie z polskim prawem" polskiego wywiadu z wywiadem USA - powiedział Aleksander Kwaśniewski. Według niego, Amerykanie nie podpisali memorandum ws. zasad prowadzenia działań w ustalonym miejscu w Polsce.
"Wojna z terroryzmem to było nowe wydarzenie, w sumie nie byliśmy na to przygotowani" - powiedział Kwaśniewski na środowej konferencji prasowej. Wspominał, że w pierwszych dniach po ataku na Nowy Jork i Waszyngton z 11 września 2001 r. zbierały się sztaby kryzysowe z udziałem jego i innych przedstawicieli ówczesnych polskich władz. Jak mówił, wnioski z tych posiedzeń były dwa: polityczny, że "świat musi zachować swoją solidarność" a drugi, praktyczny, że "trzeba wzmocnić współpracę wywiadowczą na wszystkich szczeblach".
Rezultatem tego podejścia, które - zaznaczył - było podejściem NATO i Polski, było wzmocnienie współpracy wywiadowczej od września 2001 r. W tym kontekście - mówił - rozpoczęły się dyskusje wywiadu USA, prowadzone także z wywiadem polskim o pogłębieniu współpracy.
Kwaśniewski powiedział, że ówczesne polskie władze: on, premier Leszek Miller i szef Agencji Wywiadu Zbigniew Siemiątkowski podjęli decyzje "wyrażające zgodę na poszukiwanie form tej pogłębionej współpracy zgodnie z polskim prawem, zgodnie z polską konstytucją, a także zgodnie z ustawą o Agencji Wywiadu". "Strona amerykańska zwróciła się do strony polskiej o znalezienie spokojnego miejsca, w którym mogłaby prowadzić działania, które umożliwiłyby skuteczne zyskanie informacji ze strony osób, które deklarowały gotowość współpracy ze stroną amerykańską" - powiedział b. prezydent.
Polskie władze wyraziły zgodę - dodał - proponując stronie amerykańskiej przyjęcie wspólnego memorandum, składającego się z kilkunastu punktów, w którym było "z całą mocą podkreślone, że osoby które byłyby w Polsce, mają być traktowane jako jeńcy wojenny, mają być traktowane zgodnie ze wszystkimi prawami, które przysługują im, humanitarnie i co do tego nie może być żadnych wątpliwości" - powiedział Kwaśniewski.
Podkreślił, że memorandum to nie zostało przez stronę amerykańską podpisane. "(Amerykanie) tłumaczyli się tym, że wymagałoby to długotrwałych procedur, a czas naglił. Natomiast przyjęli dokument w formule pro memoria, co oznacza, że jakby rozumieją i akceptują treść naszych oczekiwań" - powiedział b. prezydent.
PAP/mok/ woj/Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)/to/zr































































