Od początku tego roku złoto zdrożało już o 24%, a wzrosty przyspieszyły od połowy sierpnia. Zwyżki te były napędzane taniejącym dolarem, drożejącą ropą oraz coraz silniejszym popytem ze strony branży jubilerskiej, który w tym roku zapewne będzie większy od ilości surowca pozyskanego w kopalniach - tak przynajmniej wynika z raportu londyńskiej firmy badawczej GFMS Ltd.
„Wchodzimy w sezon kupowania złota - najpierw byli to kupcy z Bliskiego Wschodu, a teraz pojawił się silny popyt z Chin” - powiedział agencji Bloomberga Tim Dudle, analityk z londyńskiego Arbuthnot Securities Ltd.
W poniedziałek o godzinie 13:20 w Londynie za uncję złota z natychmiastową dostawą płacono 791,30 dolarów, czyli o 1,57% więcej niż na wczorajszym zamknięciu notowań. Srebro podrożało o 2,2%, osiągając cenę 14,38 dolarów za uncję - najwyższą od ośmiu miesięcy.
Zdaniem większości analityków zwyżka kursu złota powinna trwać aż do środowej decyzji Fed-u. Uczestnicy rynku powszechnie oczekują obniżki ceny pieniądza o przynajmniej 25 pkt. bazowych, co osłabi dolara i zapewne po raz kolejny podbije notowania surowców. Jednakże niektórzy eksperci przestrzegają przed bolesną korektą, jaka powinna czekać rynek złota, jeśli Bank Rezerw Federalnych zdecyduje się pozostawić stopy bez zmian.
K.K.



























































