W styczniu notowania złota dynamicznie ruszyły w górę i po wzroście o 5,4% znalazły się na wysokości 930 dolarów za uncję – wyrównując poziom z października, gdy po upadku banku inwestycyjnego Lehman Brothers inwestorzy tłumnie rzucili się na bezpieczne inwestycje.
Trwająca od początku miesiąca korekta przebiega dość łagodnie i jak dotąd sprzedający nie byli w stanie na dłużej sprowadzić ceny tego kruszcu poniżej poziomu 900$ za uncję. Działo się tak głównie za sprawą silnego popytu inwestycyjnego na złote sztabki. Największy na rynku fundusz typu ETF – SPRD Gold Trust – od początku miesiąca kupił 23,6 tony złota i obecnie posiada rekordowe 867,19 ton tego szlachetnego metalu.
„Gdy banki centralne redukują cenę pieniądza, sensowne wydaje się przeniesienie funduszy do alternatywnego pieniądza, jakim jest złoto” – powiedział agencji Reuters Ashraf Laidi, analityk z firmy CMC Markets.
Ponadto na korzyść inwestycji w metale szlachetne przemawia bessa na rynkach akcji oraz recesja w największych gospodarkach świata. W tak trudnych czasach wielu inwestorów poszukuje bezpiecznych lokat kapitału, a za taką właśnie uznaje się złoto.
Tymczasem o godzinie 13:50 za uncję złota płacono 915,65 dolarów, a więc o 0,2% więcej niż w czwartek. Srebro zyskiwało na wartości 0,7% i było wyceniane na 12,95$ za uncję.
K.K.
































































