Według wstępnych danych japońskiego rządu w czwartym kwartale gospodarka urosła o 3,7% r/r, co jak na pogrążoną od prawie dwóch dekad w stagnacji Japonii, jest wynikiem nadzwyczajnym. Natomiast dzisiaj rano napłynęły dane o chińskim bilansie handlowym, który zanotował nadwyżkę większą od oczekiwań.
Dlatego też wielu inwestorów uważa, że ewentualna łagodna recesja w Stanach Zjednoczonych zostanie zrównoważona przez dynamicznie rozwijające się gospodarki azjatyckie. Chiny i Japonią są odpowiednio drugim i trzecim konsumentem ropy, ustępując pod tym względem jedynie USA. Popyt na ropę szybko rośnie także w Indiach i Korei.
„Idea, że popyt z Chin i reszty Azji pozostanie silny, może nadal wspierać ceny ropy. Na rynek z pewnością płynie świeża gotówka, a przekroczenie przez ceny poziomu 94$ może ten napływ jeszcze przyspieszyć” - powiedział agencji Bloomberga Tom Hartmann, broker z kalifornijskiego Altavest Worldwide Trading.
W czwartek cena „czarnego złota” zwiększyła się aż o 2,2$ i w ten sposób dzisiaj o godzinie 9:20 za baryłkę ropy Brent trzeba zapłacić 94,78 dolarów. Notowana w Nowym Jorku odmiana Light Crude była wyceniana na 95,30$ za baryłkę, czyli o 16 centów poniżej poziomu wczorajszego zamknięcia.
K.K.





























































