Dzisiejsza sesja na Londyńskiej Giełdzie Metali zaczęła się od wzrostów kursu miedzi, który wspiął się powyżej poziomu 8.300$. Wsparciem dla inwestorów był codzienny raport londyńskiej giełdy, która poinformowała o kolejnym spadku zapasów czerwonego metalu. Z magazynów LME ubyło 1,6 tys. ton metalu, a od początku roku zapasy stopniały aż o 38%. Obecnie w składach LME znajduje się niecałe 123 tys. ton miedzi, a razem z zapasami giełd w Nowym Jorku i Szanghaju wynoszą one 195,6 tys. ton, co pokrywa zaledwie 3,8 dnia światowego zużycia. W ubiegłym roku wskaźnik ten kształtował się na średnim poziomie 4,9 dnia.
Jednak później notowania miedzi zanotowały spadek wywołany mocniejszym dolarem, który zeszedł do poziomu 1,57$ za euro. Silniejszy dolar sprawia, że surowce w nim kwotowane stają się droższe dla posiadaczy innych walut, co zmniejsza popyt.
W rezultacie o godzinie 12:30 w Londynie za tonę miedzi z trzymiesięcznym terminem dostawy płacono 8.200 dolarów, czyli o 0,4% mniej niż na wtorkowym zamknięciu notowań na LME.
„Myślę, że poziom 8.000$ będzie bardzo istotny. Rynek odbija się tego wsparcia, lecz zamknięcie notowań poniżej tej wartości może być sygnałem słabości fizycznego popytu na miedź” - powiedział agencji Reutersa Jonathan Barratt, makler z Commodity Broking Services.
K.K.




























































