Piątkowy poranek przyniósł próbę odreagowania po ciężkim laniu, jakie dzień wcześniej sprawił naszej walucie prezes NBP Adam Glapiński. Nie zmienia to faktu, że w ciągu 25 godzin złoty oddał wszystko, co zdołał zyskać od połowy kwietnia do początku sierpnia.


Skrajnie „gołębie” czwartkowe wystąpienie szefa NBP sprawiło, że kurs euro wzrósł o kolejne 6 groszy. Dodając do tego straty poniesione bezpośrednio po sensacyjnym cięciu stóp procentowych w wykonaniu Rady Polityki Pieniężnej, w ok. 25 godzin kurs euro wzrósł o ponad 12 groszy.
W piątek o 9:43 kurs euro kształtował się na poziomie 4,5931 zł, zniżkując o ponad 2,5 grosza względem stanów z czwartkowego wieczoru. Nie zmienia to jednak faktu, że trend na parze euro-złoty uległ odwróceniu. Od połowy lutego do końca lipca kurs EUR/PLN obniżył się o 40 groszy, schodząc do najniższego poziomu od trzech lat.
Ale po środowej decyzji RPP doszło do wybicia z wakacyjnej konsolidacji (przedział 4,50-4,60 zł.). Teraz przy perspektywie dalszych obniżek stóp procentowych w NBP i szansach na ich podwyżkę w Rezerwie Federalnej perspektywy polskiej waluty nie prezentują się najlepiej. Nie mamy już szans na powrót do realnie nieujemnych stóp procentowych w Polsce i wyprzedzamy ewentualne przyszłoroczne obniżki kosztów kredytu w Stanach Zjednoczonych i strefie euro. Jest to ewidentna gra na słabszą walutę ze strony polskich władz monetarnych.

- Naszym zdaniem przekaz z konferencji nie wskazuje jednoznacznie na kontynuację obniżek krajowych stóp na kolejnych posiedzeniach, ale historia pokazuje, że pierwsza obniżka stóp była zazwyczaj początkiem cyklu – nie przesądzają definitywnie sprawy ekonomiści PKO BP.
Próbę odreagowania niedawnych zwyżek obserwujemy także na parze dolar-złoty. W piątek rano amerykańska waluta taniała o ponad 3 grosze, osiągając notowania 4,2882 zł. Nie można jednak zapominać, że jeszcze tydzień temu dolar był o 20 groszy tańszy i że teraz jest już o 38 groszy droższy, niż był w połowie lipca.
Zadowoleni mogą być też posiadacze franków szwajcarskich. Notowania helweckiej waluty kształtowały się na poziomie 4,8145 zł. To tylko nieznacznie mniej niż dzień wcześniej, gdy kurs CHF/PLN w porywach przekraczał 4,84 zł i był najwyższy od lutego.



























































