Po silnych spadkach z poprzednich trzech dni kurs euro powrócił poniżej 4,50 zł. Jednakże informacja o tym, że prezydent USA złapał koronawirusa, może mieć negatywne konsekwencje dla notowań polskiej waluty.


Za nami kilka dni podwyższonej zmienności na rynku złotego. We wrześniu kurs euro podskoczył z niespełna 4,40 zł do blisko 4,60 zł w ostatni wtorek. Z tego poziomu rozpoczął się kontratak złotego, który przez poprzednie trzy dni odrobił część strat. W ramach tego ruchu kurs EUR/PLN obniżył się o ok. 10 groszy.
W piątek o 9:42 kurs euro kształtował się na poziomie 4,4869 zł, czyli o ponad grosz powyżej kursu odniesienia.
Nad ranem rynkami finansowymi wstrząsnęła informacja, że prezydent USA Donald Trump na koronawirusa. Wiadomość ta pogorszyła nastroje inwestorów – doszło do spadku notowań kontraktów terminowych na indeks S&P500 oraz umocnienia dolara względem euro. A to czynniki potencjalnie niekorzystne dla polskiej waluty.
Warto też mieć w pamięci, że o 14:30 czeka nas publikacja danych z amerykańskiego rynku pracy, co także może wywołać sporo zamieszania na Foreksie. Ponadto na piątek wieczorem agencja S&P zaplanowała przegląd ratingu Polski. Ekonomiści nie spodziewają zmian zarówno oceny wiarygodności kredytowej, jak i perspektywy.

Tymczasem w piątek rano za dolara amerykańskiego trzeba było zapłacić 3,8298 zł, czyli o dwa grosze więcej niż dzień wcześniej.
Frank szwajcarski wyceniany był na 4,1626zł, czyli o prawie dwa grosze wyżej niż w czwartek wieczorem. Po czwartkowym silnym spadku kurs funta brytyjskiego wynosił 4,9418zł i był o blisko cztery grosze wyższy od kursu odniesienia.
KK



























































