Pomimo braku jednoznacznych rozstrzygnięć wyborczych w Ameryce na rynkach finansowych panują wyśmienite nastroje. Korzysta na tym polski złoty. Kurs euro zszedł do najniższego poziomu do połowy października.


Jeszcze tydzień temu kurs euro osiągnął najwyższy poziom od 11 lat, wybijając marcowy szczyt i wspinając się powyżej 4,64 zł. Od tego czas kurs EUR/PLN spadł o blisko 12 groszy, płynąc na fali wzrostu apetytu na ryzykowne aktywa.
W czwartek o 9:34 kurs euro wynosił 4,5321 zł, praktycznie bez zmian względem stanu z środowego wieczoru. W ostatnich dniach rynek zaskakiwał analityków najpierw wybiciem powyżej 4,63 zł, a następnie równie dynamicznym powrotem poniżej tego poziomu.
Za dolara amerykańskiego płacono 3,858 zł, a więc o grosz mniej niż dzień wcześniej. Kurs franka szwajcarskiego pozostawał bez większych zmian na poziomie 4,2323 zł. Funt brytyjski szybko odrobił poranne straty powstałe w wyniku decyzji Banku Anglii i kosztował 5,0116 zł, o grosz więcej niż w środę.

Czwartek na rynkach finansowych stoi pod znakiem decyzji bankierów centralnych. Nad ranem Bank Anglii poluzował politykę monetarną bardziej, niż przypuszczali ekonomiści, zwiększając program skupu aktywów o 150 miliardów funtów. O 20:00 o stopach procentowych decydować będzie amerykańska Rezerwa Federalna. Na piątek natomiast zaplanowano posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej (przeniesione ze środy).
KK































































