Nie powiodła się próba wybicia tegorocznego szczytu na parze euro-dolar. Konsekwencją był odwrót kursu dolara z linii 3,80 zł. Bez większych zmian pozostały notowania euro oraz franka szwajcarskiego.


W środę wieczorem kurs EUR/USD zaatakował tegoroczne maksimum leżące na wysokości ok. 1,12. Szturm ten został jednak szybko odparty. Dolar umocnił się względem euro. W czwartek rano para euro-dolar była notowana po 1,1136 dolara za euro. Aprecjacja USD jest z reguły niekorzystnym czynnikiem dla walut rynków wschodzących.
Na polskim rynku przełożyła się ona na skok notowań kursu dolara z niespełna 3,80 zł do przeszło 3,83 zł. Oznacza to, że kurs USD/PLN pozostał w trwającym od przeszło miesiąca trendzie bocznym, o zakresie 3,80-3,90 zł.
Globalne perturbacje miały znacznie mniejsze znaczenie dla pary euro-złoty. Wspólnotowa waluta o poranku wyceniana była na 4,2661 zł. Wczoraj euro podrożało o blisko dwa grosze po tym, jak wcześniej kurs EUR/PLN znalazł się na najniższym poziomie od lipca.
Tym razem bez rynkowych fajerwerków przyjęta została decyzja Szwajcarskiego Banku Narodowego. SNB zgodnie z oczekiwaniami obniżył stopę procentową o 25 pb., ale też zapowiedział kolejne cięcia ceny pieniądza. Znacząco obniżył też projekcję inflacyjną dla Szwajcarii, co dość jednoznacznie wskazuje na kolejne redukcje stóp u Helwetów.

W czwartek rano kurs franka szwajcarskiego wynosił 4,5116 zł i był o 0,8 grosza wyższy niż w środę wieczorem. Od kilku dni notowania franka stabilizują się wokół poziomu 4,50 zł. Mimo to od początku czerwca na parze frank-złoty obserwujemy lokalny trend wzrostowy z dotychczasowym szczytem (4,67 zł) ustanowionym na początku sierpnia.
W górę o blisko grosz szły notowania funta brytyjskiego. Szterling wyceniany był na 5,1114 zł, a więc blisko trzymiesięcznego maksimum ustanowionego we wtorek.
KK





























































