Do Burger Kinga powraca jedna z najdziwniejszych postaci w historii reklamy - uległy kurczak. Cała kampania polega na umożliwieniu klientom rozkazywania rzeczonemu kurczakowi (czyli aktorowi w stroju drobiu), aby ten spełniał różne - często dziwne - zachcianki klientów sieci. Program ma ruszyć dokładnie w środę (30 kwietnia) o godzinie 9:00 czasu nowojorskiego. Obserwować kurczaka będzie można na stronie http://www.subservientchicken.com/.
"Uległy kurczak" wraca, aby wypromować nową kanapkę w ofercie restauracji - Chicken Big King. Cała kampania ma się oczywiście opierać na idei marketingu wirusowego, czyli na udostępnianiu, głównie przez media społecznościowe, filmików i stron dotyczących kampanii. Można powiedzieć, że tonący brzytwy się chwyta - Burger King, podobnie jak inne sieci fast-foodów, ma problemy ze sprzedażą. W zeszłym roku spadła ona o 5%, a tylko w pierwszym kwartale tego roku zanotowano spadek o 3%.
Po raz pierwszy firma wykorzystała pomysł w 2004 roku i wtedy "uległy kurczak" został uznany za szokujący, ale i przełomowy. Nie przeszkodziło to w osiągnięciu sukcesu marketingowego - w połączeniu ze sloganem "Have It Your Way" (ang. miej to w taki sposób, jaki chcesz) według przedstawicieli Burger Kinga strona osiągnęła 100 mln wyświetleń zaledwie w ciągu dwóch tygodni od startu kampanii.
Źródło: youtube.pl
W historii reklamy widzieliśmy wiele zaskakujących i przełomowych kampanii. Kilka lat temu odzieżowa firma Benetton ruszyła z kampanią reklamową pod hasłem "Unhate" (ang. odnienawidzić). Na plakatach wykorzystano wizerunki całujących się, m.in. Angelę Merkel i Nicolasa Sarkozyego czy Baracka Obamę i Hugo Chaveza.
Nawet bardziej konserwatywne marki, jak np. Mercedes, decydują się na wykorzystanie marketingu wirusowego. W zeszłym roku świat obiegła reklama, w której kury są poruszane w różne strony w rytm piosenki "Upside down" Diany Ross, ale ich głowy pozostają w jednym miejscu. Miało to być porównanie do nowego systemu zawieszenia "Magic Body Control".
Źródło: youtube.pl
Z reklamy zakpił Jaguar - właściciele brytyjskiej marki wypuścili spot, w którym dziki kot pożera kurę z reklamy Mercedesa i okrasili go hasłem: "Magic Body Control? My wolimy kocie odruchy".
Źródło: youtube.pl
Marcin Lekki
Bankier.pl























































