Polska Izba Turystyki w związku z obecną, dynamiczną sytuacją na Bliskim Wschodzie zwróciła się do Ministerstwa Sportu i Turystyki oraz Ministerstwa Finansów z wnioskiem o pilne uruchomienie środków z Turystycznego Funduszu Pomocowego (TFP).


Jak podkreśliła Izba w przekazanym stanowisku, „napięcia geopolityczne oraz zakłócenia w ruchu lotniczym i realizacji imprez turystycznych powodują konieczność organizacji dodatkowych powrotów do kraju, zmian programów wyjazdów oraz zapewnienia podróżnym wsparcia logistycznego i organizacyjnego”.
Jak wyjaśnia PIT uruchomienie środków z TFP umożliwiłoby organizatorom turystyki skorzystanie z mechanizmu pożyczkowego pozwalającego na sfinansowanie nadzwyczajnych kosztów powstałych w wyniku sytuacji kryzysowej. Fundusz nie stanowi formy bezzwrotnego wsparcia ze strony państwa, lecz instrument zwrotny, którego celem jest czasowe zapewnienie płynności finansowej przy jednoczesnym zabezpieczeniu interesów podróżnych.
Izba wskazała, że to rozwiązanie ma szczególne znaczenie dla małych i średnich biur podróży, dla których nagłe i nieprzewidziane obciążenia finansowe mogą stanowić poważne wyzwanie operacyjne.
Turystyczny Fundusz Pomocowy został utworzony w 2020 r. i stanowi wyodrębniony rachunek w Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym. Jest finansowany ze składek i wpłat organizatorów turystyki oraz ze zwrotów udzielonych wcześniej środków. Fundusz ma wspierać przedsiębiorców turystycznych w przypadku nadzwyczajnych okoliczności w kraju lub w miejscu realizacji imprezy turystycznej. O jego uruchomieniu decyduje minister do spraw turystyki we współpracy z ministrem do spraw instytucji finansowych; środki mogą być przeznaczone m.in. na pokrycie zwrotów kosztów dla podróżnych.

W związku z sobotnimi nalotami przeprowadzonymi na Iran przez USA i Izrael, wiele państw z Bliskiego Wschodu zamknęło przestrzeń powietrzną. Agencja Unii Europejskiej ds. Bezpieczeństwa Lotniczego (EASA) poinformowała w sobotę, że istnieje wysokie ryzyko dla lotnictwa cywilnego w przestrzeni powietrznej zarówno Iranu, jak i państw sąsiednich, w których znajdują się bazy USA. Zaleciła operatorom wstrzymanie się od lotów.
Polskie Linie Lotnicze LOT odwołały rejsy do Dubaju do 6 marca, a do Rijadu do 8 marca. Połączenia do Tel Awiwu pozostają zawieszone do 18 marca włącznie.
Loty w regionie odwołały m.in.: brytyjska linia lotnicza Virgin Atlantic, Air Arabia, Norwegian Air Shuttle (z i do Dubaju), Air France (do i z Tel Awiwu i Bejrutu), holenderska KLM (na linii Amsterdam - Tel Awiw), Wizz Air (połączenia z Izraelem, Dubajem, Abu Zabi i Ammanem; do 7 marca), Lufthansa (połączenia z Tel Awiwem, Bejrutem, Omanem; do 7 marca), Qatar Airways, Turkish Airlines (połączenia z Katarem, Kuwejtem, Bahrajnem, ZEA, Omanem), Bulgaria Air (połączenia z Tel Awiwem do 2 marca) i Air India do wszystkich krajów Bliskiego Wschodu.
We wtorek podczas konferencji prasowej przed posiedzeniem rządu premier Donald Tusk zapewnił, odnosząc się do sytuacji Polaków na Bliskim Wschodzie, że rząd jest przygotowany do akcji ewakuacyjnej, jeśli chodzi o kwestie logistyczne, przede wszystkim są przygotowane samoloty. Poinformował, że w Zjednoczonych Emiratach Arabskich jest 14 tys. polskich obywateli. (PAP)
(planujemy kontynuację tematu)
szb/ mmu/































































