Po raz kolejny zmieniają się założenia stabilnej kryptowaluty stowarzyszenia Diem. Zapoczątkowany przez Facebooka projekt ma pełnić rolę „tymczasowego e-dolara”. Gdy do gry wejdzie amerykański bank centralny, historia kontrowersyjnego przedsięwzięcia ma dobiec końca.


Wizja stabilnej kryptowaluty Diem po raz kolejny zmienia swoje oblicze. Od połowy 2019 r., gdy Facebook ogłosił plany wprowadzenia globalnego stablecoina, mogliśmy obserwować kilka zwrotów akcji. Zmieniła się nazwa konsorcjum stojącego za projektem (wcześniej Libra), lista członków wspierających przedsięwzięcie, siedziba, a także same fundamenty biznesowe planu.
Początkowo stabilna kryptowaluta miała być oparta na koszyku walut, które w stuprocentowach pokrywałyby wartość wyemitowanych tokenów. Później, po zdecydowanie niechętnej reakcji regulatorów rynków finansowych, ambicje Diem nieco się skurczyły. Stowarzyszenie zapowiedziało emisję stablecoina bazującego na dolarze amerykańskim. W maju 2021 r. ujawniono kilka szczegółów planu, wskazując na pierwszego bankowego partnera – instytucję Silvergate, posiadającą stanową licencję w Kalifornii.
Podczas konferencji „Consesus 2021” Christian Catalini, główny ekonomista Diem, przedstawił kolejną wersję planu. Komentując pierwotną wizję stabilnej kryptowaluty, wskazał, że była ona „naiwna” i nie wytrzymała starcia z regulacyjnymi realiami.
„Proponujemy podejście zbliżone do partnerstwa publiczno-prywatnego. Traktujemy [token Diem oparty na dolarze] jako tymczasowe przedsięwzięcie, w którym partnerzy tacy jak Silvergate będą pełni rolę emitentów. Ale w momencie, gdy pojawi się CBDC (Central Bank Digital Currency, cyfrowy pieniądz banku centralnego)… Jesteśmy jedynym emitentem stablecoinów, który publicznie zobowiązał się do wycofania własnego tokena i zastąpienia go przez CBDC” – powiedział Catalini, cytowany przez portal Coindesk.
Nadejście e-dolara będzie oznaczało kolejną zmianę kursu Diem. Projekt ma wówczas skoncentrować się na rozwijaniu usług płatniczych wykorzystujących oficjalny cyfrowy pieniądz. Wykorzysta zatem infrastrukturę stworzoną przez sektor publiczny jako podstawę do tworzenia własnych rozwiązań.


















































