Gazeta zwraca uwagę, że Zbigniew Ziobro i Zbigniew Wassermann pochodzą z Krakowa i miejscowa prokuratura ma dla nich prestiżowe znaczenie, ponieważ jest dla nich własnym podwórkiem. Jednak po nominacji Ziobry na ministra sprawiedliwości, w Krakowie zaczęłi awansować jego ludzie, a nie prokuratorzy związani z Wassermanem.
Według gazety, na ludzi Ziobry wyszukiwane są teraz haki. Dziennik wskazuje na zastanawiające fakty, które zatraz potem nastapiły: donos na nowego szefa Prokuratury Okręgowej o wzięciu przez niego łapówki i natychmiastowy przeciek do prasy o śledztwie w tej sprawie.
Ziobro i Wassermann odmawiają komentarza - pisze "Rzeczpospolita".
rzplita/jurczynski/pul
Źródło:IAR































































