Sądecki poseł PiS-u uznał, że były rzecznik Praw Obywatelskich pomówił go w audycji radiowej. Wypowiedź dotyczyła notatki z IPN, według której dwaj sędziowie Trybunału Konstytucyjnego mieli być na liście współpracowników służb specjalnych.
Prof. Zoll powiedział, że Mularczyk wprowadził w ten sposób w błąd Trybunał Konstytucyjny i dążył do zablokowania jego prac.
Krakowski sąd odroczył dziś sprawę, bo - jak powiedział sędzia Rafał Lisak - chce się zapoznać z pisemnym uzasadnieniem wyroku Trybunału Konstytucyjnego, który niedawno zajmował się podobnym sporem.
Zdaniem posła Arkadiusza Mularczyka wypowiedź profesora w radiu TOK FM mogła go poniżyć i narazić na utratę zaufania potrzebnego do piastowania stanowiska posła.
Mularczyk kilkakrotnie publicznie mówił, że oczekuje przeprosin od Zolla, wysłał nawet do niego list w tej sprawie. Profesor za każdym razem odpowiadał, że nie ma zamiaru przepraszać posła, bo jego wypowiedzi nie miały charakteru obraźliwego.
Źródło:IAR





























































