Kowalczyk: Nie ma groźby wpisu Puszczy Białowieskiej na listę w zagrożeniu

Nie ma groźby wpisania Puszczy Białowieskiej na listę światowego dziedzictwa w zagrożeniu - ocenił we wtorek minister środowiska Henryk Kowalczyk. Poinformował, że konsultacje nt. nowych planów cięć dot. puszczańskich nadleśnictw mają jeszcze długo potrwać.

Od 1 do 10 lipca w Baku odbywa się 43. sesja Komitetu Światowego Dziedzictwa UNESCO, podczas którego przedstawiciele 21 państw podejmują decyzje dotyczące obiektów wpisanych na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Obszar całej Puszczy Białowieskiej po stronie Polskiej i Białoruskiej, został wpisany na listę w 2014 roku.

Kowalczyk poinformował, że w Baku obecna jest wiceminister środowiska Małgorzata Golińska, która będzie informowała Komitet o działaniach podejmowanych w Puszczy.

"Mamy ułatwione zadanie, bo mieliśmy misję UNESCO w sierpniu ub.r. Raport wyszedł pozytywnie, nie ma żadnego zagrożenia wpisywania Puszczy Białowieskiej na listę w zagrożeniu. Organizacje ekologiczne twierdzą zupełnie inaczej. Trzeba czasami fałszywe informacje prostować, dlatego minister Golińska jest tam, aby bronić Puszczy Białowieskiej" - powiedział.

Ekolodzy krytykują ministerstwo oraz Lasy Państwowe za projekty nowych aneksów do planów urządzenia lasu nadleśnictw: Białowieża, Hajnówka i Browsk. Poprzedni aneks dotyczący nadleśnictwa Białowieża został w 2018 r. zakwestionowany przez Europejski Trybunał Sprawiedliwości UE. Uznał on, że zwiększone plany wycinki i działania polskich władz były niezgodne z prawem europejskim.

Według aktywistów, nowe plany są niezgodne z rekomendacjami UNESCO i powinny one powstać dopiero po stworzeniu tzw. zintegrowanego planu zarządzania Puszczą, który do tej pory nie powstał. Ich zdaniem nowe plany cieć mogą grozić wpisaniem Puszczy na listę w zagrożeniu.

MŚ tłumaczyło, że nowe dokumenty są konieczne, aby zadbać o bezpieczeństwo publiczne - m.in. wyciąć stojące martwe i suche drzewa stanowiące zagrożenie przy drogach i szlakach oraz pożarowe. Projekty zakładają pozyskanie przez trzy nadleśnictwa w sumie 154 tys. m sześc. drewna w ciągu trzech lat - do końca 2021 r. Ministerstwo zapewniało, że cięcia ominą Białowieski Park Narodowy i puszczańskie rezerwaty. Wszystkie prace mają być prowadzone tylko w tzw. III strefie oraz strefie buforowej UNESCO, gdzie pozyskanie drewna zawsze było dozwolone.

Nowy aneks dla Nadleśnictwa Białowieża to też wynik wyroku TSUE z ub.r., który zakwestionował poprzedni plan cięć (z 2016 r.). Stworzenie nowego planu jest jedyną w polskim prawie możliwością uchylenia "starego" i tym samym wykonaniem wyroku TSUE. Leśnicy informują ponadto, że nowy plan cięć zakłada pozyskanie do 2021 r. o blisko 60 proc. mniej drewna niż w obowiązującym jeszcze dokumencie (projekt obniża ten limit do 108 tys. m sześc.).

Kowalczyk na wtorkowej konferencji poinformował, że projekty aneksów są obecnie omawiane (wcześniej przeprowadzono konsultacje społeczne). "Jeszcze zresztą te konsultacje potrwają długo" - ocenił. Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, nowe plany miały zostać zatwierdzone w czerwcu.

Minister powtórzył, że nowe plany dla puszczańskich nadleśnictw wynikają z konieczności zapewnienia bezpieczeństwa publicznego i pożarowego, a usuwanie drzew ma ominąć tereny chronione. Mają być wycinane np. wzdłuż dróg i szlaków turystycznych, na co zezwala UNESCO. (PAP)

autor: Michał Boroń

mick/ skr/

Źródło: PAP

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
11 0 dmarch1

To dlatego ze TSUE zakazal wycinki drzew. Gdyby nie ten zakaz PiC zniszczylby te puszcze z powodu mitycznego kornika o ktorym nagle cisza.

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 4,4% I 2020
PKB rdr 3,1% IV kw. 2019
Stopa bezrobocia 5,5% I 2020
Przeciętne wynagrodzenie 5 282,8 zł I 2020
Produkcja przemysłowa rdr 1,1% I 2020

Znajdź profil