Marże rafineryjne w najbliższym czasie pozostaną na wysokich poziomach. Trzeci kwartał, na który przypada szczyt sezonu, powinien przynieść kontynuację korzystnych trendów w branży rafineryjnej. Jednak już w końcówce roku możliwe jest schłodzenie otoczenia - ocenia Jakub Zasada z Fitch Polska.
"Pozytywna sytuacja w rafineriach utrzymuje się dłużej, niż oczekiwaliśmy jeszcze kilka miesięcy temu. Widzimy wzrost popytu na paliwa w Europie, w USA, co bardzo pomaga rafineriom" - powiedział PAP Zasada.
Dodatkowym korzystnym czynnikiem są opóźnienia w uruchamianiu nowych mocy w rafineriach na Bliskim Wschodzie.
"Pierwotnie zakładano, że rafinerie na Bliskim Wschodzie dojdą do pełnych mocy produkcyjnych na początku 2015 r., ale do dziś to nie nastąpiło" - zauważa Zasada.

Według niego marże rafineryjne utrzymają się na wysokim poziomie w bieżącym kwartale.
"Lipiec i sierpień to najlepsze miesiące dla rafinerii ze względu na szczyt popytu. Oczekujemy, że w trzecim kwartale pozytywne marże się utrzymają. Ale już ostatnie trzy miesiące roku, według naszych ocen, powinny przynieść ich osłabienie" - powiedział.
Zaskakująco dobra jest sytuacja w segmencie petrochemicznym.
"Tu marże są na historycznie wysokich poziomach. Nie spodziewaliśmy się, że mogą wzrosnąć do ponad 1000 euro na tonę. Jednak również w tym przypadku oczekujemy, że końcówka roku przyniesie ich pogorszenie" - poinformował Zasada.
Dyferencjał Ural-Brent pozostaje w ostatnim czasie na relatywnie wysokim i stabilnym poziomie.
"Istotne będą tu rozstrzygnięcia odnośnie sankcji dla Iranu. Iran był historycznie ważnym eksporterem cięższych gatunków ropy. Jeśli ropa z Iranu będzie mogła popłynąć do Europy, będzie to miało pozytywny wpływ również dla dyferencjału z uwagi na wzrost konkurencji między cięższymi gatunkami ropy" - powiedział dyrektor z Fitch Polska.
"Dla naszych rafinerii może to być kolejny czynnik in plus" - dodał.
Fitch Polska szacuje, że średnia cena ropy w tym roku wniesie 55 USD za baryłkę. W 2016 ma wzrosnąć do 65 USD, a od 2018, w dłuższym horyzoncie czasowym, wyniesie 80 USD.
Problemem wciąż pozostaje nadpodaż mocy rafineryjnych na europejskim rynku.
"Problemy strukturalne przemysłu rafineryjnego w Europie nie zostały rozwiązane. Mamy silną konkurencję ze strony rafinerii amerykańskich, trzeba się też liczyć ze zwiększeniem mocy na Bliskim Wschodzie" - wyjaśnił.
"To będzie miało wpływ na wyniki sektora w średnim okresie" - uważa.
Prędzej czy później powróci temat zamknięcia najmniej efektywnych rafinerii w Europie. Wśród nich mogą znaleźć się m.in. należące do koncernu PKN Orlen Możejki.
"Możejki teraz powinny osiągać bardzo dobre wyniki. W Europie marże dla mniej skomplikowanych produktów paliwowych były bardzo korzystne. Takie rafinerie jak Możejki powinny tę poprawę wyraźnie odczuć. Natomiast jeśli pojawi się ponownie problem nadpodaży w Europie, to Możejki będą jedną z pierwszych rafinerii, które odczują negatywne tego skutki" - powiedział Zasada.
"Orlen już w ubiegłym roku przedstawił plan działania w przypadku pogorszenia marż rafineryjnych, wskazując na możliwe czasowe zaprzestanie produkcji w Możejkach" - dodał.
W ubiegłym tygodniu PKN podał, że modelowa marża rafineryjna w czerwcu 2015 roku wzrosła do 11 USD na baryłce z 9 USD w maju, podczas gdy rok wcześniej w czerwcu wynosiła 1,6 USD. Dyferencjał Ural/Brent wyniósł 1,5 USD wobec 1,4 USD na baryłce w maju i 3,2 USD w czerwcu poprzedniego roku.
Modelowa marża petrochemiczna grupy PKN wzrosła do 1.137 euro na tonie z 1.042 euro w maju. Marża ta była wyższa niż rok wcześniej, kiedy to wyniosła 736 euro.
Lotos z kolei podał, że modelowa marża rafineryjna spółki w czerwcu 2015 r. wzrosła do 8,73 USD/bbl z 7,49 USD/bbl w maju. Rok wcześniej, w czerwcu 2014 roku, wynosiła 4,44 USD/bbl.
Monika Borkowska (PAP)
morb/ ana/




























































